Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

[ Drzewo ] · Standardowy · Linearny+

> Spotkanie, slash, yaoi, gay etc etc..

Co sądzicie o tym opowiadaniu?
 
Dobre - zostawić [ 31 ] ** [79.49%]
Gniot - wyrzucić [ 7 ] ** [17.95%]
Zakazane - zgłoś do moderatora [ 1 ] ** [2.56%]
Suma głosów: 39
  
pollon
post 11.04.2006 00:20
Post #1 

Kafel


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 21
Dołączył: 10.04.2006
Skąd: Londyn

Płeć: Kobieta



dom!harry i sub!draco.
rozdzialy beda dluzsze. to taki przedsmak troszke. i od razu prosze- jesli nie podoba sie wam sposob w jaki pisze- jak przedstawiam charaktery poszczegolnych postaci- to nie komentujcie nic. konstruktywna krytyka i hymny pochwalne jak najmilej widziane. im a feedback bitch soo piszcie! przepraszam z gory za bledy i inne takie- pisze z ang windowsa soo brak polskich znakow i musze znecac moja siostre zeby mi je poprawila.. czasem jej sie nie udaje- biedne dziecko.. enjoy:


- Potter!
Zatrzymałem się słysząc swoje imię. Nie odwracając się, znudzonym głosem rzuciłem przez ramie:
- Czego chcesz Malfoy?- spodziewałem się, że w końcu musi dojść do konfrontacji. Malfoy na pewno coś planował. Od początku naszego 7 roku, 3 miesiące temu, najgorsza obelga jaka padła z jego ust to ‘ Uważaj gdzie chodzisz kretynie.’ Coś się działo, i Merlin mi świadkiem, że wreszcie dowiem się co.
Malfoy rozejrzał się wokół i upewniwszy się, że jesteśmy sami w korytarzu, podszedł do mnie szybkim krokiem. Tak szybkim, że zaplatał się w swoje szaty, potknał i byłby upadł. Odruchowo złapałem go za łokieć, pomagajac utrzymać równowagę - ja i moje bohaterskie odruchy. Owionął mnie zapach mięty i wanili. Na pewno jego szampon - wart tryliony galeonow. Na końcu języka miałem już złośliwą uwagę, jednak zapomniałem o nim, jak tylko spojrzałem w twarz Malfoya. Miał zamknietę oczy i zdawał się... smakować chwilę?! Że co?! Co jest z tym człowiekiem. Odsunałem się trochę i przez twarz Malfoya przemknął jakby smutek. Aż mrugnąłem powiekami z zaskoczenia. Co to było przed chwilą? Smutek..? Co tu się, do jasnej cholery, dzieje?!
- Malfoy co ty..?
- Zamknij się Potter!- bardziej z ciekawości, niż ze strachu, zastosowałem się do jego rozkazu. Przez chwilę stał cicho, wpatrzony w czubki swoich butow. Widziałem, że jest zdenerwowany. Przestepował z nogi na noge, zastanawiając się jak zaczać. Muszę się przyznać, że uwielbiałem go w takim stanie - niepewny w mojej obecności, jakby obawiał się mojej reakcji i tego co zrobię. Właściwie... zdałem sobie sprawię, że przez ostatnie parę miesięcy, był taki strasznie często... Ooook co się dzieje?! Już otwierałem usta żeby coś powiedzieć, kiedy Malfoy mnie ubiegł:
- Spotkajsiezemnawwiezyodziewiatej...
Aż mrugnałem z zaskoczenia. Co on powiedział?
- Malfoy, co ty powiedziałeś? Nic nie zrozumiałem…
Znów zamruczał coś do siebie niezrozumiale. To się zaczynało robić irytujące. Poza tym, teraz na pewno spóźnimy się na Eliksiry. Co się dzieje z tym człowiekiem? Gadaj!
- Malfoy, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo, baaardzo chciałbym wiedzieć o czym ty mówisz, jednak jako że upierasz się na używaniu mowy znanej chyba tylko sobie, nic z tego nie będzie. Spadam...
Jezu jak ten facet mnie irytuje, to sobie nie zdaje nawet sprawy. Mam ochotę go złapać i potrząsnąć i rozczochrać mu te jego blond włosy i…
- Potter!!
Znów przystanąłem. A gdybym się tak teraz odrwrócił i uderzył go w te jego irytującą gębę? Hmm... nie ma nikogo w okolicy, nikt by się nie dowiedział. Mógłbym powiedzieć, że Malfoy wpadł na ścianę. Ślepota ruska…
- Spotkaj się ze mną w wiezy. O 21.
No teraz to on chyba żartuje.
- No teraz to ty chyba żartujesz Malfoy! Co to jest - ukryta kamera?! Nigdy z życiu!- Ruszyłem dalej korytarzem, kiedy jedno słowo - zatrzymało mnie w miejscu. Jakby ktoś posmarował podłogę klejem i ja akurat musiałem w to wdepnąć. Typowe...
- Proszę.
Potrząsnąłem głowa. On mnie prosi?
- Prosisz mnie Malfoy?
Oooo słodki dzień! Czemu wcześniej tego nie zauważyłem? Słońce świeci tak wysoko i jasno. Czy to skowronek śpiewa w oddali, czyżbym słyszał jakieś dźwięki.. jakby piszczałki. O ornitolodzy.. O! Spokojnie Potter.
- Hmm zastanówmy się więc... Chcesz - błagasz mnie nawet, co jest niesamowcie zabawne - żebym spotkał się z tobą sam na sam, po zmroku w wieży astronomicznej? A czemu, jeśli mogę zapytać, mam się zgodzić? Najprawdopodobniej jest to pułapka, w która chcesz mnie zwabić i znów to ja oberwę, a ty będziesz się śmiał za moimi plecami. Albo twój wspaniały ojciec będzie czekał na nas, gotów oddać mnie w ręce Voldemorta i nagrodzić cię za sumienne wykonanie swojego zadania - może jakiś tatuaż w nagrodę, co Malfoy? Czekaj pozwól, że się zastanowię nad twoją prośbą...- nie parzyłem na drugiego mężczyznę, ale wydawało mi się, że coś jakby szloch dobiegł moich uszu. Mało prawdopodobne nieprawdaż? Nie zwróciłem na to uwagi.-... o juz wiem. NIE! Naprawdę sądziłeś, że się zgodzę? Jezu Malfoy, czasem uda ci się mnie zadziwić.. twoja głupota nadal mnie zaskakuje - po tylu latach Malfoy... Wreszcie na niego spojrzałem. Obserwowałem jak powoli jego twarz się zmienia. Jakby ktoś właśnie zdeptał coś dla niego ważnego. I oczywiscie żadnych łez. Na twarzy jakby wilgoć, ale to chyba pot. Strasznie tu gorąco - to słońce tak świeci mocno dzisiaj… Gotowy odejść, odwróciłem się do niego plecami. Dziwnie się czułem prawdę powiedziawszy. Chyba coś mi siedziało na żołądku - ostatnio jadłem jak świnia. Prawda, że urosłem i całe te treningi wyczerpywały mnie fizycznie, ale muszę uważać na linię. I na dobre samopoczucie... Może jakaś dieta...
- Zaczekaj Potter.
Nawet się nie odwróciłem. Mam już dosyć tej rozmowy - zaszkodziło mi nawet. Nie będę słuchał więcej, nie będę, nie będę.. Zostaw mnie w spokoju, proszę..
- Harry!!
Po raz drugi tego dnia wdepnąłem w klej. Czy ktoś mógły być bardziej ostrożny w tej cholernej szkole?! Co za chlew…
- Ty wyznacz miejsce, godzinę, datę.. a ja przyjdę.
O co mu chodzi? I dlaczego ma taki głos.. taki złamany głos. Denerwuje mnie to. Nie wiem co mam zrobić z takim Malfoyem. Wiec zrobiłem coś, co zrobił bym ze zwykłym. Odwróciłem się i i złapałem go za szatę. Podniosłem do góry - czy on zawsze był taki lekki - i pchnąłem na ścianę. Malfoy zaskomlał cicho, ale nie bronił się. Prawda, że gdyby dane nam bylo się szarpać, on nie miałby żadnych szans. Już w 6 roku przerosłem go o głowę i byłem zdecydowanie bardziej umięśniony. Malfoy czasem przypominał mi kobietę z tym jego mlecznym ciałem, całym gładkim i miękkim. Trzymawszy go teraz tak blisko siebie - poczułem, że coś poruszyło siś lekko w moich spodniach. No jeszcze tego mi brakowało. Wiedziałem, że Malfoy jest w moim typie, ale nigdy wcześniej nie czułem nic na jego widok. Ani ja, ani mój mały przyjaciel. Na pewno chodzi o tą nagłą bliskość teraz. Mam w końcu 17 lat i jest zupełnie naturalne, że będąc blisko atrakcyjnej osoby odczuwam podniecenie. I Malfoy patrzy na mnie spod wpół- zamkniętych powiek. Usta ma otwarte i… dlaczego on oddycha tak ciężko? I policzki ma zarumienione, jakby dopiero skończył biec. Widziałem, że chce coś powiedzieć. Nie mogłem przestać na niego patrzeć i nie odzywałem się, pozwalając mu dojść do głosu. Różowy język wysunął się spomiędzy jego warg i zwilżył spierzchnięte usta. Przełknął ślinę ciężko i zdławionym głosem wyszeptał:
- Prosze Harry..
Nie będę miał teraz orgazmu! Nie będę, nie będę, nie będę.. Mówię że NIEEEEEEEEE! Ok już troszkę lepiej. Muszę się od niego odsunąć. Puściłem poły jego szaty i Malfoy zsunął się na podłogę jak szmaciana lalka. Nawet nie próbował wstać. Siedział pod ścianą wpatrzony we własne buty i zupełnie nieświadomy stanu do jakiego właśnie mnie doprowadził. Nadal nic nie mówiłem i on odebrłl to chyba jak pozwolenie na kontynuację.
- Powiedz gdzie i kiedy i jak przyjdę. Będę sam i nie musisz się niczego obawiać. Muszę z tobą porozmawiać. Naprawdę muszę.- mówił tak szybko jakby obawiał się że mu przerwę. Bałem się, że za chwilę skończy mu się powietrze i zemdleje.- Przysięgam że to nie jest żaden podstęp. Wiem że mi nie ufasz i masz do tego pełne prawo. Ja wiem.. ja.. Proszę Harry- już trzeci raz powiedział moje imię. Co tu się dzieje?- Weź moją rożdżkę! Weź ją teraz i kiedy się spotkamy, musimy się spotkać Harry - czwarty raz - ja nie będę mógł nic ci zrobić. I bedziesz pewien... bardziej niż teraz. Trochę mi zaufasz.. chociaż odrobinę – wyciągnął dłoń w moją stronę. Spoczywała na niej jego rożdżka. Nawet nie zauważyłem kiedy zdążył wyjąć ją z kieszeni. Spojrzał mi w oczy - po raz pierwszy od kiedy zaczęliśmy rozmawiać. I te oczy… jego oczy. Chyba dawno w nie nie patrzyłem, ponieważ nie były takie jakie pamiętam. Nie były zimne i wyrachowane. Nie były stalowo szare i nie było w nich ani cienia ironii czy arogancji. Były za to puste. Jakby ktoś wymazał z nich wszystko i zapomniał zapełnić je na nowo. Czy ja to zrobiłem? Czy to moja wina? Nie spuszczając wzroku przyjąłem ofiarowywaną mi różdżkę i momentalnie jego oczy zapaliły się na nowo. I wiedziałem że to ja…
- Jutro o 22 w wieży obserwacyjnej. I nie spóźnij się.
Nie odezwał się tylko skinał głową i odwrócił się by odjeść.
- Malfoy.
Przystanął, czekajac na to co chciałem mu powiedzieć.
- Jeśli to jakaś twoja sztuczka, to przysięgam że pożałujesz. Rozumiesz mnie Malfoy?
Widziałem jak drgnął na ton mojego głosu. Zachowywałem się jak ostatni sukinsyn, ale nie mogłem pozwolić żeby znów wygrał. Widziałem jak mocno zaciska pieści i wbija paznokcie w miękkie mięso dłoni. Powoli skinął głową i nie odwracając się zaczął biec. Byle dalej ode mnie…
-Biegnij Draco. I tak nie uda ci się uciec..
Czy to ja powiedziałem?!

Ten post był edytowany przez pollon: 11.04.2006 00:20
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
 
Closed TopicStart new topicStart Poll
Odpowiedzi
pollon
post 25.05.2006 17:07
Post #2 

Kafel


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 21
Dołączył: 10.04.2006
Skąd: Londyn

Płeć: Kobieta



soorki bambosze za tak poznego rozdziala. i krotki bedzie. ale moja beta powiedziala, ze nadrabiam jakoscia- podobniez najlepszy. hehehh tak wiec nie zwlekajac dluzej i nie trzymajac was w napieciu, 6 czesc:


Chyba cały czas wiedziałem, że nie śpi. Ale dopiero, kiedy zadeklarowałem się, zyskałem pewność. Co go zdradziło? Kiedy tylko wypowiedziałem ostatnie zdanie, zachłysnął się powietrzem i drgnął ledwo zauważalnie. Gdyby nie to, że egoistycznie przylgnąłem do niego, na pewno nic bym nie zauważył. Ale ponieważ bezwstydnie zmusiłem go do zajęcia małego kawałka tuż na skraju łóżka, przysuwając się specjalnie, tak żeby nie miał już gdzie uciec, pławiąc się w cieple jego ciała, poczułem to delikatne drżenie jego ramion. Nie mogąc się wtedy powstrzymać, odwróciłem się na drugi bok i leżałem z nim teraz twarzą w twarz. Chłonąc go całego. Czy mówiłem wam już, jaki on jest piękny?! Miał skórę ciemniejszą o kilka odcieni od mojej, jego ręka na mojej sylwetce doskonale podkreślała moją bladość. Z tak bliskiej odległości mogłem zauważyć, że miał zbyt rozszerzone pory i odrobinę spierzchnięte usta, ale pomimo tego, czy tez dzieki temu, byl idealny. Oddychal gleboko i odrobine za szybko jak na kogos, kto spoczywal spokojnie w objeciach Morfeusza. Mial doskonale wyrzezbiony nos, odrobine odchylajacy sie na jedna strone i dopiero z tej odleglosci zauwazylem, ze w prawej dziurce nosi malutki kolczyk- srebrny, z czarnym kamieniem. Moglby spokojnie ujsc za pieprzyk. Ciekawe czy bolalo, kiedy go sobie robil?!

Impulsywnie pochylilem glowe i musnalem ustami jego wargi. Zamruczal cicho i wydaje mi sie, ze mocniej zacisnal powieki, ale nie odwrocil sie, ani nie odsunal mnie od siebie. Tak bardzo chcialem, zeby otworzyl teraz oczy. Te swoje cudowne, zielone jak szmaragdy oczy, w ktorych moglbym szczesliwie zatonac i w ktorych zakochalem sie chyba od razu. Chcialem, zeby powiedzial mi, ze to w porzadku, ze go caluje, ze nie ma temu nic przeciwko, a nawet wrecz przeciwnie. Chcialem, zeby mi powiedzial, ze tez cos do mnie czuje...

Ciekawe, kogo wyobrazal sobie, kiedy tak lezal, zaciskajac powieki? Kogo calowal w swojej wyobrazni? Czy czujac moje wargi na swoich, myslal o tej rudej Weasley czy o tym blondynie z Gryfindoru, z ktorym widzialem go kilka razy?!

Wcisnąłem głowę pod jego brodę i ułożyłem się wygodniej na łóżku. Nie będę teraz o tym myślał. Odmawiam! Zimne, nocne powietrze wdzierało się przez otwarte okno, ale nie chciałem się ruszać, żeby je zamknąć. Ramiona Harry'ego pokryły się gęsiś skórką i naciągnąłem wyżej koc, okrywając go aż po samą szyję. Pocałowałem jego wystający obojczyk i nie mogąc się powstrzymać, posmakowałem językiem kawałek skóry. Słonawa.

Eksperyentalnie wyciągnąłem rękę i delikatnie zanurzyłem dłoń w ciemnych lokach Harry'ego. Nie mogłem powstrzymać cichego westchnienia, ale już od tak dawna chciałem to zrobiż. Jego włosy zawsze doprowadzały mnie do szaleństwa - ktoś mógłby powiedzieć, że były ‘ułożone wiatrem’, jednak ja wiedziałem, że Potter najprawdopodobniej właśnie kogoś wypieprzył. Każdy włos zdawał się żyć własnym życiem, a jednak całość stanowiła doskonałą kompozycję. Nie wierzę, że ktokolwiek mógłby się oprzeć chęci dotknięcia tych ciemnych kędziorów, chociażby po to, aby upewnić się, czy rzeczywiście są one tak miękkie jak się wydają.

Były.

Miałem właśnie wycofać ramię, kiedy ręka Harry'ego wystrzeliła w powietrze i złapała mój nadgarstek w żelaznym uścisku. Zastygłem w bezruchu, niepewny tego co się właśnie działo. Otworzyłem oczy, które musiałem zamknąć w pewnym momencie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy i napotkałem spojrzenie Harry'ego – te zielone oczy wbite we mnie tak jak tego chciałem, ale płonące zupełnie innym rodzajem ognia.

- O co ci, do cholery, chodzi Malfoy?! Mogłem zrozumieć, że chodziło ci o sex, że czułeś do mnie swojego rodzaju atrakcję, ale o co ci chodzi teraz?! Dlaczego mnie dotykasz, głaszczesz moje włosy i dlaczego mnie całujesz? Co tu jest, do cholery jasnej, grane?!

Zerwał się z łóżka i wciąż nago, szybkim krokiem podszedł do swoich porzuconych na podłodze ciuchów. Wyciągnął coś z kieszeni spodni i nerwowym krokiem podszedł do okna. Słabym światłem zabłysnął ogień. Odezwałem się, zanim zdążyłem pomyśleć:

- Ty palisz?

Skrzyżował ramiona na piersi i odpowiedział mi dopiero po długiej chwili.

- Malfoy, jeśli nie wytłumaczysz mi w tej chwili, co tu jest grane, to przysięgam, że rzucę na ciebie jakąś klątwę!

- Słyszałeś.

Nie powiedziałem nic więcej. Żaden z nas nie odzywał się i czas zdawał się ciągnąć w nieskończoność. Otuliłem się szczelniej kocem i czekałem na jego odpowiedź. Dopiero, kiedy się odezwał, zdałem sobie sprawę, że wstrzymywałem oddech.

- Jak?

Wzruszyłem ramionami i dopiero przypominając sobie, że Harry nie może mnie widzieć, odezwałem się, próbując powstrzymać drżenie mojego głosu i częściowy paraliż gardła. Odchrząknąłem.

- Nie wiem. Jakoś... Czy to ważne?!

Doszedł mnie jego suchy śmiech.

- Czy ważne?! Malfoy, nie wiem jak głupi jesteś, ale ludzie nie zakoch..ą się w ludziach, którymi gardzą! Nienawidziliśmy się przez kawał czasu, nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą i nie spędzaliśmy razem czasu. Nic o mnie nie wiesz! JA, nie wiem nic o tobie! I nagle zapraszasz mnie do wieży, błagasz wręcz o mojego fiuta, wyznajesz mi miłość.. Mam ci uwierzyć?! Za jakiego frajera ty mnie bierzesz Malfoy? Nieważne jak dobry był sex i jak seksowny uważam, że jesteś, nadal sądzę, że jesteś upierdliwym gnojkiem i nic się nie zmieniło. Po jaką cholerę ja tu dzisiaj przyszedłem?! Co mnie opętało?! Szlag by to wszystko trafił...
Odwrócił się gwałtownie. Podniósł swoje ubrania i zaczął szybko zakładać spodnie. Nie patrzył w ogóle w moim kierunku. Koniec? Zostawiał mnie..

- Wiem, że kiedy nad czymś się zastanawiasz, zagryzasz dolną wargę. Zawsze mam ochotę zbesztać cię i nie mogę zdecydować, czy bardziej mnie to podnieca czy bardziej jestem zły na ciebie, że się ranisz.
Zastygł w bezruchu na moje słowa, zaplątany w podkoszulek. Przeciągnął go wolno przez głowę i wreszcie spojrzał na mnie. Wyczekująco. Zacząłem mówić, zanim straciłem tą resztkę odwagi. Nie wiem skąd brałem słowa, one po prostu były we mnie. Nagromadzone, teraz popłynęły z moich usta swobodnym potokiem.

- Wiem, że denerwujesz się przed eliksirami, zresztą zupełnie słusznie. Gdyby Snape to mnie tak traktował, już dawno bym go uderzył. Poprawiasz wtedy okulary, które zawsze zdają się spadać na czubek twojego nosa.. No tak, ale teraz już nie nosisz okularów..

- Wiem, jak rozbłyskują ci oczy, ilekroć widzisz jednego ze swoich przyjaciół i jak zawsze błyszczą one tak samo – nikogo nie faworyzujesz. Może tylko w czasie posiłków, kiedy pozwalasz Ronowi zjadać rodzynki ze swoich słodkich bułek, tłumacząc Hermionie, które tez je uwielbia, że ‘mężczyźni potrzebują więcej jedzenia’. I słyszę, jak szczerze się śmiejesz, kiedy od niechcenia próbujesz odeprzeć jej ciosy. Wiem, jaką radość sprawia ci latanie i jak swobodnie czujesz się w powietrzu – jesteś tak absolutnie piękny i wolny, absolutnie beztroski, że sprawia mi ból samo patrzenie na ciebie. Wiem, że często wychodzisz w nocy na dach i siedzisz tam godzinami, gapiąc się przed siebie, czasem zasypiasz nawet. Zawsze zastanawiałem się, o czym wtedy myślisz.
Odetchnąłem głęboko i nie dając mu czasu na dojście do głosu kontynuowałem.

- Wiem, że nie znosisz, kiedy ludzie patrzą na ciebie jak na zbawiciela narodów. Zajęło mi to trochę czasu, ale wiem, że nie chcesz sławy i honorów. Irytuje cię, że kiedy obcy ludzie wpatrują się w twoją bliznę i wydaje mi się, że to właśnie dlatego zacząłeś nosić grzywkę. Do twarzy ci z nią...

- Wiem, że miałeś okropne dzieciństwo i ilekroć pomyślę o tych ludziach, który cię wychowywali, mam ochotę coś zniszczyć, a potem wziąć cię w ramiona i głaskać po głowie, całować po twarzy i szeptać nieskładne słowa pocieszenia. Wziąłbym cię do parku i kupił watę cukrową... Wiem, że kiedy jesteś z kimś, jesteś z nim całkowicie. Dajesz sto procent, wszystko co masz. Widzę, jak troszczysz się, żeby było im ciepło, kiedy wychodzicie do miasta, jak otwierasz przed nimi drzwi i jak odsuwasz im krzesło. Widzę, jak chłoniesz każde słowo jakie wypowiadają i jak zawsze stawiasz ich na pierwszym miejscu. I widzę jak oni nie odpłacają ci tym samym. Widzę, jak traktują cię jak kogoś, z kim można się pokazać i jak wodzą wzrokiem po sali, kiedy jesteście razem, jakby chcieli powiedzieć, że należysz do nich. Mam ochotę ich wtedy uderzyć. Nie zasługujesz na to.

Nie mogłem nie zauważyć, że był całkowicie zaskoczony tym co mówiłem. Wpatrywał się we mnie jak zahipnotyzowany i chłonął każde moje słowo. Ale teraz o czymś zupełnie innym:

- Zaobserwowałem, jak bardzo zmieniłeś się w tym roku. Każdy zauważył. Przyszedłeś do szkoły po wakacjach, zupełnie jakbyś miał to całe miejsce na własność. Właśnie zaczynałem dochodzić do składu z moimi nowo odkrytymi uczuciami i widząc cię, wszystko stało się jasne – jakby ktoś poskładał wszystko w logiczną całość. Gigantyczne puzzle... Chciałem ciebie! To co przedtem tak sprawnie ukrywałeś pod warstwami zbyt luźnych ciuchów, teraz stało przede mną i krzyczało mi w twarz, naśmiewając się cicho z mojej naiwności. Chyba zawsze cię chciałem.. Boże Harry, kiedy wymyślony jeansy, ktoś wiedział, że ty będziesz je nosił. Doprowadzałeś mnie do szaleństwa. Nienawidziłem kąpieli w jeziorze. Czy ty wiesz jak wyglądasz, kiedy wychodzisz pół nagi na brzeg i woda spływa po twoim ciele i mam wtedy ochotę zlizać każdą kroplę z osobna. Jesteś jak zwykle otoczony ludźmi i czasem masz ze sobą swoich kochanków – całujesz ich i przysięgam, że mógłbym wtedy zabić. Tak, jestem trochę zazdrosny.

- Malfoy...

Nie mogłem znieść, żeby dłużej na niego patrzeć. Opuściłem głowę i nie pozwoliłem wybić się z rytmu. Nie mogłem przestać mówić:

- I właśnie zazdrość uświadomiła mi, że cię kocham. Słysząc Blaisa, masturbującego się i mamroczącego twoje imię, wiedziałem, że to nie zwykłe pożądanie z mojej strony. To głupie właściwie- każdy ślepy zauważy, że stanowisz ulubioną fantazję erotyczną całej szkoły, ale dopiero słysząc go, jak szczytował z twoim imieniem na ustach, uświadomiłem sobie, że jestem w tobie absolutnie, całkowicie zakochany. Śmieszne, nie sądzisz?! I chciałem tego jednego wieczoru, jednej nocy razem. Nie wiem, na pamiątkę chyba, żeby zobaczyć jak to jest. I potem nie mogłem się powstrzymać – twój zapach, twoja skóra i cały ty! Obok mnie na wyciągnięcie ręki... Przepraszam...

Uparcie nie podnosiłem wzroku, wpatrując się w mokrą plamę na prześcieradle – bałem się tego, co mogę zobaczyć w jego oczach... Gwałtownie wytarłem wilgotne oczy wierzchem dłoni. Minuty przedłużały się, aż w końcu nie mogąc dłużej znieść tej przejmującej ciszy, drżącym głosem wyszeptałem cicho:

- Harry...?

Podniosłem głowę.

Byłem sam.

Ten post był edytowany przez pollon: 26.05.2006 00:09
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

Posts in this topic
pollon   Spotkanie   11.04.2006 00:20
wnenkowa   Kocham YAOI! Kocham SLASHE! BOSSSZZZE...   11.04.2006 01:25
Roma   Nie mam nic do slashy - nawet je lubie, ale twoje...   11.04.2006 15:37
Croco   Zgadzam się. Draco, miauczący milusi koteczek, któ...   11.04.2006 16:07
em   Czego to fani nie wymyślą :blink: . Oj, sorki, is...   11.04.2006 16:14
WeEkEnD   <_< Nie lubie opowiadań o takiej treści, cho...   11.04.2006 17:22
dominisia888   "Muszę się przyznać, że uwielbiałem go w taki...   11.04.2006 17:43
Pirrania   Post nie będzie długi i konstruktywny bo za duzo j...   18.04.2006 00:19
Kara   Em--> zgadzam sie w 200% co to ma wogóle byc?...   18.04.2006 17:56
pollon   matko za duzo osob bym chciala cytowac a mi sie az...   18.04.2006 21:44
Avery   Z zasady jestem liberałem, w tym jednak przypadku ...   19.04.2006 21:03
pollon   a bo ze jestem ciekawa jak zareagujecie i w ogole ...   21.04.2006 20:33
Anulka   genialne. wiedziałam o tym już od pocątku, ale ten...   21.04.2006 22:00
wnenkowa   I to jest właśnie to co tak bardzo lubię. Świetne...   21.04.2006 23:17
Avery   Po pierwsze: AVERY, nie jakiś Awery Po drugie: po...   22.04.2006 08:28
em   wnenkowa, a ja pozwolę sobie zaapelować, abyś prze...   22.04.2006 16:22
WeEkEnD   Zgadzam się z emoticonką ;] Nic dodać nic ująć.   22.04.2006 16:45
wnenkowa   Jasne. Amen. Ok. To się nazywa mieć ograniczone h...   22.04.2006 17:58
em   wnenkowa: i to ja mam ograniczone horyzonty. Hm, c...   22.04.2006 18:23
Avery   Zgadzam się z Em, jak już koniecznie chcesz wstawi...   22.04.2006 18:52
Gem   Ciekawy offtop się tutaj rozwija, więc postanowiła...   22.04.2006 19:03
wnenkowa   Jezusssssssssiie! Chrystussssssssssssie! M...   22.04.2006 19:35
em   Nie uważam, abym się pluła :) Piszę swoje posty z ...   22.04.2006 20:06
wnenkowa   Twoja ironia jest dziecinna, to ty źle czytasz moj...   22.04.2006 20:36
em   Pozwolę sobie napisać jeszcze jeden post, zanim ja...   22.04.2006 20:58
WeEkEnD   Wnenkowa - bez urazy, ale po co się tak "pien...   22.04.2006 23:27
Child   a od czego w takim razie jest ta holubiona przez c...   23.04.2006 00:02
WeEkEnD   OMG! Wielkie przeprosiny dla pollona! Boże...   23.04.2006 12:00
Sol z Ludzi Lodu   Oł maj jaka dyskusja O.O. *zagląda ukradkiem* A mn...   23.04.2006 18:10
pollon   sakreble... wracam z weekendu we francji sobie a t...   24.04.2006 15:38
wnenkowa   Poolon- Moim skromnym zdaniem pomysł nie jest zły,...   24.04.2006 20:36
Gem   Buhahahahaha... Pollon, kobieto! Skąd ty się u...   24.04.2006 21:43
ellentari   Ja nie wiem o co te całe kłótnie:) Opowiadanie jak...   28.04.2006 20:29
pollon   ellentari normalnie bo pomysla ze cie naslalam alb...   29.04.2006 01:19
ellentari   Taaa zapłata odebrana.... Lubię jak Harry jest tak...   29.04.2006 08:44
wnenkowa   albo albo: Po pierwsze primo: śmiałam się znowu...   29.04.2006 21:53
owczarnia   Ja tam lubię niekanoniczne ficki, w końcu bez prze...   02.05.2006 11:55
pollon   tadam!! pisze wiec dalej dla waszej uciech...   03.05.2006 23:34
wnenkowa   Poolon! Wreszcie następna część:) I wiesz... ...   04.05.2006 01:42
pollon   wnenkowa kochanie- dzieeeki. nie wiem jak podolasz...   10.05.2006 00:25
heniut   o jej.... pięęękne...... i jestem pierwsza do skom...   10.05.2006 08:27
wnenkowa   Jej... :cry: ( wnenkowa sie odpowiednio wzruszyła...   10.05.2006 09:31
pollon   soorki bambosze za tak poznego rozdziala. i krotki...   25.05.2006 17:07
rewa   Dzięki za kolejną cześć, opowiadanie strasznie mi ...   25.05.2006 18:11
wnenkowa   pollon!!!!...... :cry: Niech mnie...   25.05.2006 22:27
Asja   Bosh to jest cudne :blush: jeszcze nigdy nieczyt...   02.06.2006 20:32
avalanche   co za poprawność ;ddd i po co się tylko tak pro...   15.06.2006 21:47
Asja   e tam zaraz poprawność ;) Szczerz mówiąc to niew...   15.06.2006 23:04
koala   Przeczytałam to głównie ze względu na kontrowersje...   16.06.2006 23:55
haren   na początku gdy zaczełam czytac to opowiadanie, tr...   17.06.2006 22:30
pollon   lol. jam dziewczynka btw. haren skarie- to ja dzi...   22.06.2006 22:41
pollon   oook i oto jest!! beta mnie zameczyla i si...   23.06.2006 21:44
wnenkowa   :cry: pollon!!! Na świętą cierpliwość...   24.06.2006 02:10
Anulka   Jestem w szoku. Longbottom zakochany w Malfoyu.. C...   24.06.2006 09:53
koala   Kanoniczna połowa mojej osoby jak zwykle była obur...   24.06.2006 13:43
Asja   Górą artystyczne polowy:) Tak ten part jest zdecy...   24.06.2006 23:07
Kasia1551   Przeczytałam dotychczasowe części. I mam mieszane ...   26.06.2006 09:49
pollon   chcialam cos napisac ale nie moge w moim ficu ...   17.07.2006 11:56
Ludwisarz   Opowiadanie owszem - wzbudziło duże emocje, ale ch...   17.07.2006 12:08
rewa   Cczytałam twój fanfik Klub i rzeczywiście był ostr...   17.07.2006 12:32
wnenkowa   Brak mi słów. Pollon pisz kochana dalej. Bo pisze...   17.07.2006 12:44
owczarnia   Chciałam powiedzieć, że ja się z decyzją tych wład...   17.07.2006 12:48
pollon   sama nie wiem juz czy ja juz glupieje ale wlasnie ...   17.07.2006 17:57
owczarnia   Nie głupiejesz, mnie też to dziwi. I też tego nie...   17.07.2006 18:30
vold   Hm i tak nie czytuje tych dewiacji 12latków z Pcim...   17.07.2006 22:19
owczarnia   STOP. Do jasnej cholery, ludzie. Podobno literatu...   18.07.2006 10:31
pollon   wiecie co, to sie robi strasznie glupie. ja chcial...   18.07.2006 10:36
Kara   Pollon czytałam wczesniej poczatki tego opowiadani...   25.07.2006 10:51
pollon   hm... ok wiec. dzieki wam strasznie misie pysie za...   25.07.2006 22:52
rewa   Szkoda myślałam że planowałaś napisać więcej rozdz...   25.07.2006 23:35
Lady Ann   Opowiadanie jest... Cudowne!!! Uwielbi...   25.07.2006 23:38
wnenkowa   Bravo poolon!!!! Bardzo subtelne z...   01.08.2006 23:02
Darkmena   W sumie, to opowiadanie mi się nawet podobało... o...   28.10.2006 11:24
Malamanda   Piękne Uwielbiam opowiadania tego typu, a ty wspa...   29.10.2006 14:05
ursula17   To było genialne !!!!!!...   07.07.2007 20:04
Yenna   Możecie mówić na mnie "Dziewczynka z Choroszc...   25.11.2007 17:53
em   Ostatnio aktywny   18.09.2006 13:53 chyba...   25.11.2007 17:59
Muchomorek   Łeee... ja tu myślę, że zaraz będzie kolejny odcin...   12.08.2009 16:21
Miętówka   Ostatni post dwa lata temu. Em, zrób porządek na F...   12.08.2009 22:15
em   dlaczego jaaaa   12.08.2009 22:23
Miętówka   Bo napisałaś w którymś opowiadaniu, że po sesji po...   12.08.2009 22:28
em   jeszcze nie jestem po sesji :P dobra, koniec smiec...   12.08.2009 22:42


Closed TopicTopic OptionsStart new topic
 


Kontakt · Lekka wersja
Time is now: 15.06.2024 07:22