Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

9 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Closed TopicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Harry Potter i Aethernus, Wielki powrót...

ikar
post 05.05.2003 17:59
Post #51 

Mały człowieczek...


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 367
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Wawa :D

Płeć: Mężczyzna



Oki - faktycznie jest (nawet sporo) lepiej - ale jeszcze sporo pracy przed tobą smile.gif.

Literówki przesłałem ci przez gg, a trochę innych rzeczy wpiszę tutaj smile.gif

"tych zaklęć co my albo Voldemort" <- pamiętaj, żeby oddzielać zdania podrzędne i współrzędne od pozostałych przecinkami, bądź łączyć odpowiednimi łącznikami smile.gif, przykład, który tu "wyrzuciłem" w cudzysłowach nie jest jedynym w tym parcie...

Druga rzecz:

"- Wcale nie.- odpowiedział " <- spojrzyj jeszcze raz do posta tyczącego nie stawiania kropek po myślnikach kończących wypowiedź smile.gif - u ciebie jest to obecne w każdym orzekającym zdaniu wypowiedzianym przez bohaterów - a to jest zdecydowanie błąd smile.gif

No i oczywiście mam trochę uwag do konstrukcji zdań - ale na razie niech będą te uwagi - widzę, że zdecydowanie jest coraz lepiej - i kontynuuj smile.gif


--------------------
"At least we had a chance to say... Goodbye"
Nie ma opowiadań doskonałych - są tylko takie, w których jeszcze nie znaleziono błędów... (albo już je poprawiono :D)
Tolerancja, Wolna wola, Miłość (:)), Optymizm :)
Największe polskie forum RPG by Forum: Strefa Forumowych RPG ^^
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Merkury
post 06.05.2003 11:52
Post #52 

KAFEL


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 136
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Gdańsk




Po wejściu do klasy Harry i Ron stwierdzili, że książki, które tu przynieśli pare dni temu zniknęły.
- Cholera - zaklną rudy chłopak rozglądając się po ciemnej sali w poszukiwaniu księg z zaklęciami.
- Trudno - powiedział jego przyjaciel. - Musimy jeszcze raz pójść do biblioteki i wyporzyczyć te księgi.
- Masz rację - zgodził się Ron. - Tylko się pośpieszmy bo mogą je wyporzyczyć inni.
W drodze do biblioteki chłopcy natknęli się na Szalonookiego Moddy'ego oraz Aethernusa. Auror przyjrzał się dokładnie jednemu, a następnie drugiemu chłopcu i powiedział:
- My wiemy o tym, że wszystko słyszeliście - rzekł spokjojnie.
"Ale jak?" chciał zapytać Harry lecz w tej samej chwili kiedy otworzył usta przypomnieło mu się, że magiczne oko Moddy'ego widzi przez ściany, drewno i nie tylko.
- Wiemy także, że szukacie swoich książek, które zostawiliście w sali - powiedział nauczyciel wskazując na drzwi sali, z której wyszli studenci. - Nie martwcie się - kontynuował Aethernus. - One są w moim gabinecie. Jeżeli macie ochotę mogę z wami poćwiczyć. - rzekł z uśmiechem.
- Bardzo chętnie - odpowiedział uradowany Harry.
- Tylko nie zapomnij co mi obiecałeś - zwrócił się Szalonooki do młodzieńca.
- Nie zapome - przysiągł Aethernus. - Dziń u mnie. O tej godzinie, którą ustaliliśmy.
- Dobrze - odpowiedział. - Będę u ciebie o tej godzinie - skończył i ruszył w kierunku swojego gabinetu, a odgłos towarzyszący jego krokom musiał być obijaniem się drewnianej nogi o zimną posadzkę zamku.
- Więc dobrze chłopcy - zwrócił się do uczniów młodzieniec. - Chodźmy do mnie. Jakie zaklęcia już potraficie? - zapytał zpoglądając na Harry'ego dziwnym wzrokiem.
- Hmmm... - zastanowił się czarnowłosy chłopak. - Na pewno Expelliarmus, Impedimento, Drętwota, Rictusempra... - zaczął wymieniać lecz Aethernus mu przerwał mówiąc:
- Ale nie znacie Zaklęć Niewybaczalnych, tak?
- No... Nie... - odpowiedział zakłopotany Ron. - Nigdy się ich nie uczyliśmy.
- Więc dobrze. Teraz poznacie podstawy do tych czarów, a już za dwa tygodnie będziecie umieli się nimi posługiwać - zakończył z uśmiechem.
Harry zerknął na Rona i obaj zgodzili się, że Zaklęcia Niewybaczalne bardzo im się przyadzą i pomogą. Kiedy weszli do gabinetu swojego przyjaciela ujrzeli, że obok biurka stoi profesor Snape pogrążony w swoich myślach lecz kiedy otwierane drzwi zaskrzypiały przenikliwie wysoko obejrzał się i uśmiechnął jadowicie.
- Czego tu szukacie? - zapytał jak zwykle niemiłym głosem. - Waszego przyjaciela tu nie ma.
- Jestem Snape - dobiegł go głos z korytarza. - A Ron i Harry przybyli tu, abym nauczył ich paru zaklęć więc wyświadcz mi przysługę i zjerzdżaj do lochów.
- Jeszcze mnie popamiętasz - rzekł Snape przez zaciśnięte zęby. - Pamiętaj, że znam twoją najgłębszą tajemnicę - zakończył, zamachnął się swoją długą, czarną szatą i opóścił gabinet.
- Więc tak - zaczął Aethernus zamykając drzwi za mistrzem eliksirów. - Znacie słowa do zaklęć, których zamierzam was nauczyć?
- Oczywiście - odrzekł Ron machnąwszy ręką. - Impero, Crucio i Avada Kedavra.
Harry'emu, jak zwykle na dźwięc zaklęcia uśmiercającego, dreszcz przebiegł po plecach, ale nie dał po sobie poznać, że się boi. Nie chciał, aby Aethernus uznał go za boidudka.
- Dobrze, zancie słowa i pewnie wiecie także, że ruch ręką jest tak samo prosty jak przy zaklęciu rozbrajającym, mam rację? - zapytał, a obaj chłopcy potwierdzili to kiwnięcim głowy. - Świetnie. Zaczniemy od najtrudniejszego ponieważ trudniejest się go nauczyć. Wyjmijcie różdżki i niech każdy z was, zamachnąwszy się powie słowa "avada kedavra" celując w ścianę. Rubcie to pojedynczo. Najpierw Ron - rzekł wskazując na chłopca i pokazując ścianę przed nim.
- Avada Kedavra!!! - krzyknął Ron lecz z końa jego różdżki wyleciał tylko nikły promień zieleni, który rozpłyną się przed dotarciem do ściany.
- No... Nie jest źle - pocieszył go Aethernus. - Mi na początku nawet taki promień nie wychodził - rzekł z uśmiechem. - Teraz ty Harry - zachęcił chłopca.
Harry stanął przed ścianą z wyciągniętą różdżką i pomyślał sobie, że ta ściana to Lord Voldemort, i że musi go zabić. Tak. Musi. Zrobi to. Pomści swoich zmarłych rodziców.
- AVADA KEDAVRA!!! - ryknął chłopiec i ku zdumieniu jego oraz jego przyjaciół z różdżki wyleciała zielona smuga, przecieła powiętrze między ścianął, a Harry'm i uderzyła w cegły z siłą, której nawet Aethernus nie mógł przewidzieć. Ściana rozleciała się na drobne kawałeczki.
- O mój Boże - powiedział cicho młodzieniec wywalając oczy na dziurę, którą stworzyło zaklęcie rzucone przez tago małego chłopca. Harry'ego Pottera. - Dobrze. Wybaczcie mi, ale musimy skończyć dzisiejszą lekcję w tym momęcie.
- Czemu? - zapytał Ron.
- Ponieważ nie przypuszczałem, że Harry ma aż taką wielką moc magiczną - odpowiedział nauczyciel. - Wybaczcie, ale muszę sobie wszystko przemyśleć. A... I nie zapomnijcie świczyć tego zaklęcia - przypomniał chłopcom, wyprowadził ich na korytarz i pośpiesznie zamknął drzwi.
- Jak to zrobiłeś? - zapytał Harry'ego Ron kiey obaj zmierzali do wieży Gryffindoru.
- Pomyślałem sobie, że ta ściana to Voldemort, i że muszę pomścić swoich rodziców - wytłumaczył chłopiec.
- Dobra - powiedział dziwnym głosem rudzielec. - Jutro poćwiczymy te zaklęcie w Zakazanym Lesie.
- OK - zgodził się Harry, a kiedy to powiedział przyśpieszył kroku, aby jak najszybciej znaleźć się w swoim dormitorium. Był bardzo zmęczony i śpiący, ale nie zdziwił go fakt, że udało mu się rozwalić ściańę gabinetu Aethernusa. Przecież Dumbledore poinformował go kiedyś, że Voldemort dał mu cząstkę siebie, gdy próbował go uśmiercić. Wtedy Harry'ego to martwiło lecz teraz był szczęśliwy, że dostał część Czarnego Pana. Pomyślał, że pomorze mu to w pokonaniu go kiedy on już wróci.


--------------------
"Czarny Pan powrócił,
i teraz nikt go nie powstrzyma!"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Kiniulka
post 06.05.2003 22:02
Post #53 

Iluzjonista


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 135
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Mocherowo ;-)

Płeć: Kobieta



Ogólnie fick jest jak najbardziej wspaniały ... Jednakże znowu wychwyciłam kilka błędów takich jak: wyporzyczyć, zpoglądając, zjerzdżaj, opóścił, momęcie. I jeszcze w kilku miejscach zapomniałeś dopisać litery, albo w ogóle pomyliłeś się ... jak na przykład: tago ... i jeszcze parę podobnych błędów. Napisz jak najszybciej nowy part.


--------------------
user posted imageMiłość nie jest wcale ogniem jak zwykło się mawiać. Miłość to powietrze. Bez niej człowiek się dusi, a z nią oddycha lekko. To wszystko.
Wasilij Rozanowuser posted image
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Bunny_Kou
post 10.05.2003 15:57
Post #54 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 51
Dołączył: 08.04.2003
Skąd: Z Kinmoku (gwiazdki Seiyi^^)




Kiniulka odczep sie od bledow..... kazdy je czasem robi.... a Ty to niby zawsze taka idealna? =='


Druga sprawa fajowo ^^ Czarny Pan rls! biggrin.gif Pisz wiecej i wiecej ^^


I sorry ze tak zdko jestem ale jestem czlowiekiem zapracowanym i nie mam czau na neta- sorry...... 3majcie siem! smile.gif


--------------------
Olałam to forum.... nie ma mnie..
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Psychopatka
post 10.05.2003 16:03
Post #55 

Prefekt Naczelny


Grupa: czysta krew..
Postów: 518
Dołączył: 05.04.2003
Skąd: Glajwic

Płeć: Kobieta



QUOTE (Bunny_Kou @ 10-05-2003 15:57)
Kiniulka odczep sie od bledow..... kazdy je czasem robi.... a Ty to niby zawsze taka idealna? =='


Druga sprawa fajowo ^^ Czarny Pan rls! biggrin.gif Pisz wiecej i wiecej ^^


I sorry ze tak zdko jestem ale jestem czlowiekiem zapracowanym i nie mam czau na neta- sorry...... 3majcie siem! smile.gif

Hem... ty jestes jaks tego? A po co jest to forum?!!!! PO TO ZEBY BLEDY POPRAWIAC!!! I SZCZERZE OCENIAC! A nie pisac "super pisz dalej" wes sie zastanow nat tym co piszesz... nie ma znaczenai czy ktos jest idealny czy nie ( bo nikt nie jest) jak widzisz bledy to poprawiasz... i tyle.


--------------------
Hey you little Jesus bride why have you smiled to me ?
Hey you little Jesus bride why have you sang to me ?
They say that God is inside us all, and sometimes
He is not in the way that I have preached for to wish to
but God is my lover and I love him too

//F.Ribeiro//
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Merkury
post 10.05.2003 18:40
Post #56 

KAFEL


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 136
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Gdańsk




Hmmm... Chyba muszę się zgodzić z Kiniulką i Psycho... smile.gif Robię za dużo błędów, ale powód jest jeden...
Nie mam Word'a i niestety nie ma mi kto poprawić błędów... sad.gif
(Chyba, że słownik)
Ale dobra... Postaram się pisząc jutro nowy part nie popełnić tylu blędów... smile.gif
Pozdrawiam wszystkich i... Właśnie, co chciałem powiedzieć? Nie ważne... smile.gif
Skleroza nie boli... Hahaha... biggrin.gif


--------------------
"Czarny Pan powrócił,
i teraz nikt go nie powstrzyma!"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Merkury
post 11.05.2003 14:04
Post #57 

KAFEL


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 136
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Gdańsk




W czasie poniedziałkowego śniadania kiedy wszyscy uczniowie zajadali się jajecznicą od stołu nauczycielskiego wstał dyrektor i uciszył Wielką Salę.
- Moi drodzy - zaczął z bardzo poważną miną. - Proszę was, abyście po moich słowach nie wpadli w panikę, dobrze?
- Oczywiście! - odpowiedzieli uczniowie krzykiem.
- Więc tak - kontynuował Dumbledore. - Muszę was z przykrością poinformować, że Lord Voldemort (większość studentów wzdrygnęła się na dźwięk tego imienia) powrócił z jeszcze większą mocą magiczną.
Kiedy skończył cała Wielka Sala rozbrzmiewała krzykami przerażenia, a dyrektor usiadł spowrotem na krześle i zakrył twarz dłońmi. Harry, którego to niezbyt przeraziło oglądał twarze koleżanek i kolegów. Większość z nich miała na twarzy wyraz wielkiego strachu lecz Malfoy, Crabbe i Goyle uśmiechali się do siebie.
- Harry - powiedział Ron stukając go w ramień. - Spójrz na Moddy'ego i Aethernusa.
Chłopiec spojrzał na stół nauczycielski i ujrzał, że nauczyciele uśmiechają się podobnie jak trzej Ślizgoni.
- Ciekawe co ich tak ucieszyło? - zastanawiał się na głos rudy chłopak.
- To przecież oczywiste - fuknęła na niego Hermiona.
- Czy ktoś się ciebie o coś pytał? - rzucił Harry z nienawiścią w oczach.
- Nie, ale pomyślałam sobie, że...
- To przestań i spadaj do biblioteki albo gdzieś indziej tylko zopstaw nas w spokoju! - krzyknął Ron i spojrzawszy na dziewczynę z takim ogniem, że tak czmychnęła od stołu.
- Pewnie się cieszą bo będą mieli coś do roboty - rzekł Harry zastanawiając się głęboko nad pytaniem od swojego przyjaciela.
- Pewnie masz rację - odrzekł rudzielec. - Chodź do Aethernusa. Zapytamy się czy wie gdzie jest Sam-Wiesz-Kto.
- Dobry pomysł - powiedział chłopak, po0dniusł się od stołu i ruszył w kierunku młodzieńca przedzierając się przez przerażony tłum uczniów.
- I jak - zaczął Ron - wiecie już gdzie "ON" jest?
- Tak - odrzekł nauczyciel. - Znajduje się gdzieś na południowym wybrzeżu i czeka na Śmierciożerców.
- To czemu nie zabijecie go teraz, kiedy nie ma jeszcze ze sabą popleczników? - zdziwił się Harry.
- Bo jak zapewne wiesz Harry, południowe wybrzeże jest bardzo duże i sporo czasu zająć może nam znalezienie go - wtrącił swoim grobowym głosem Moddy. - Lecz kiedy już będzie ze Śmierciożercami nie będzie się kryć tylko wejdzie do miast i zacznie mordować mugoli oraz czarodzieji.
- Więc? - zapytał ogłupiale Ron.
- I wtedy będziemy go mogli osaczyć i skończyć z nim na zawsze - odpowiedział i uśmiechnął się do młodych uczniów.
- Wybaczcie nam chłopcy, ale teraz musimy udać się do Ministerstwa i porozmawiać z innymi aurorami - dopowiedział Aethernus kończąc to rozmowę.
- Spoko - rzekł Harry. - Już wam nie przeszkadzamy. Jeżeli będziesz coś wiedzieć coś więcej to nas poinformujesz, nie? - zapytał z nadzieją w głosie.
- Oczywiście - zapewnił go młodzieniec. - A teraz idźcie już do Wieży Gryffindoru bo lekcje zostały zawieszone aż do odwołania. - skończył z uśmiechem, a kiedy chłopcy odeszli zwrócił się do Moddy'ego. - Chodź. Musimy się śpieszyć bo Syriusz będzie się niecierpliwić.
- Już idę.
W drodze do wieży Harry i Ron debatowali nad tym w jaki sposób Voldemort powrócił. Harry zaproponował, że mógł wrócić tak jak wtedy kiedy byli w czwartej klasie, ale Ron nie zgodził się z tą teorią mówiąc:
- Przecież Dumbledore go zabił. Na naszych oczach.
- Pamiętaj, że Voldemort (Ron wzdrygnął się mimowolnie) już raz oberwał zaklęciem i nie zginął. Możliwe, że teraz też tak było.
- Chyba masz rację - rzekł rudy chłopak. - Skoro nie ma lekcji to może zagramy w szachy? - zaproponował.
- Świetna myśl - odpowiedział Harry i przyśpieszył kroku na marmurowych schodach.
"Mam nadzieję, że Moddy'emu i Aethernusowi się uda", pomyślał po chwili "Bo jeżeli nie to może oznaczać, że Voldemort będzie się tu panoszył do końca swoich dni, a niezbyt mi się podoba ta perspektywa." Przez pewien czas pogrążony był w tych ponurych myślach lecz nie mógł dalej rozmyślać o Czarnym Panie ponieważ jego przyjaciel zrobił już pierwszy ruch.
"Na pewno im się uda", powiedział w do siebie i grać w szachy rozmyślając tylko o grze.


--------------------
"Czarny Pan powrócił,
i teraz nikt go nie powstrzyma!"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Bunny_Kou
post 11.05.2003 14:09
Post #58 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 51
Dołączył: 08.04.2003
Skąd: Z Kinmoku (gwiazdki Seiyi^^)




ojeju.... ale to jest troche chamskie jak sie w slupeczku wszystkie bledy wipisuje.....




Merkury a gdzie Bunny i Dean? biggrin.gif


--------------------
Olałam to forum.... nie ma mnie..
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Psychopatka
post 11.05.2003 14:36
Post #59 

Prefekt Naczelny


Grupa: czysta krew..
Postów: 518
Dołączył: 05.04.2003
Skąd: Glajwic

Płeć: Kobieta



Nie jest chamskie... wrecz przeciwnie, chyba wtedy widac ze ktos czytal opowiadanie i stara sie poprawic i pomoc autorowi w pisaniu jeszcze lepiej. Ale skoro tego nei rozumisz, to twoj problem.


--------------------
Hey you little Jesus bride why have you smiled to me ?
Hey you little Jesus bride why have you sang to me ?
They say that God is inside us all, and sometimes
He is not in the way that I have preached for to wish to
but God is my lover and I love him too

//F.Ribeiro//
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Villemo
post 11.05.2003 15:37
Post #60 

Unregistered









QUOTE (Bunny_Kou @ 11-05-2003 14:09)
ojeju.... ale to jest troche chamskie jak sie w slupeczku wszystkie bledy wipisuje.....




Merkury a gdzie Bunny i Dean? biggrin.gif

a czytałaś ten temat
a znasz regulamin?
wiec wypowiadaj się jak należy, albo polecą nabijane posty.
howg.
Go to the top of the page
+Quote Post
Kiniulka
post 11.05.2003 17:38
Post #61 

Iluzjonista


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 135
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Mocherowo ;-)

Płeć: Kobieta



Bunny ... przecież od tego tu jesteśmy dry.gif ... od oceniania ficków. Jak zauważyła Psychopatka, staram się pomóc Markowi w poprawianiu błędów ( bo on nie ma Worlda). To by było na tyle.

Poza tym ... Marku znów są błędy ... ale jest ich mniej niż ostatnio więc nie będę ich wymieniać. Fick jak zawsze mi się podoba i z niecierpliwością czekam na następne części wink.gif


--------------------
user posted imageMiłość nie jest wcale ogniem jak zwykło się mawiać. Miłość to powietrze. Bez niej człowiek się dusi, a z nią oddycha lekko. To wszystko.
Wasilij Rozanowuser posted image
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
ikar
post 12.05.2003 14:37
Post #62 

Mały człowieczek...


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 367
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Wawa :D

Płeć: Mężczyzna



Niom smile.gif Literówek i innych tam jest zdecydowanie mniej. (BTW: Ostatni part chciałbym zadedykować Monice wink.gif ph34r.gif tongue.gif)

Styl też delikatnie się poprawia - szczególnie ostatni part, w którym widać sporo pracy, ale jeszcze troche przed tobą smile.gif

A że jestem Mr. Czepliwy - wiem tongue.gif hehehe, mam jednak nadzieję, że pare osób korzysta z tej "czepliwości" wink.gif. I dołączam się do innych głosów - forum właśnie po to jest, żeby sobie wzajemnie pomagać smile.gif.

Pozdrawiam smile.gif


--------------------
"At least we had a chance to say... Goodbye"
Nie ma opowiadań doskonałych - są tylko takie, w których jeszcze nie znaleziono błędów... (albo już je poprawiono :D)
Tolerancja, Wolna wola, Miłość (:)), Optymizm :)
Największe polskie forum RPG by Forum: Strefa Forumowych RPG ^^
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Abaska
post 13.05.2003 17:48
Post #63 

Uczeń Hogwartu


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 240
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: a nie wiem, tak z powietrza.

Płeć: Kobieta



Obiecalam? Obiecalam ^^
Przeczytalam? Przeczytalam ^^
Skomentowalam? Zaraz... Komentuje ^^
Zrozumialam? Ee... z tym maly problem ^^" Ale sobie poradze...

Merkury, jak sie czyta tak z parta na part to widac, ze siem poprawiash!!
Oby tak dalej!! No i veny zycze!! ^^


--------------------
uhm.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Atlashia
post 13.05.2003 20:58
Post #64 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 79
Dołączył: 05.04.2003
Skąd: Ja tu tylko na chwilę.




poprawa stylu jest widoczna ^.^ straczy spojrzec na pierwszy part i na ostatni ^.^ duża róznica ^.^
Trochę mnie irytuje czesty zwrot "chyba masz rację./masz rację". Poza tym, brachu wiecej opisów ^.^ opisz otoczenie, głebsze uczucia bohaterów itp itd =]
zycze powodzenia =]


--------------------
Poszła, aha! ;D
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Irys
post 15.05.2003 14:09
Post #65 

Mugol


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 2
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: nie ustalono =P




Szcerze mówiąc, opowiadanie jest całkiem-całkiem. Ale na kolana mnie nie rzuciło i nic nie wskazuje na to, że rzuci.


--------------------
Cicho, nie płacz, to tylko zły sen...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Bunny_Kou
post 15.05.2003 18:52
Post #66 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 51
Dołączył: 08.04.2003
Skąd: Z Kinmoku (gwiazdki Seiyi^^)




QUOTE (Villemo @ 11-05-2003 15:37)
QUOTE (Bunny_Kou @ 11-05-2003 14:09)
ojeju.... ale to jest troche chamskie jak sie  w slupeczku wszystkie bledy wipisuje.....




Merkury a gdzie Bunny i Dean? biggrin.gif

a czytałaś ten temat
a znasz regulamin?
wiec wypowiadaj się jak należy, albo polecą nabijane posty.
howg.

nabijane posty? To fajnie masz.... po kazdej czesci opowiadania cos pisze, bo je lubie

i zupelnie nie rozumiem tej nagonki za mna... Sezon na króliki czy jak? O_o

Gosh... regulamin... mowcie co chcecie.... dla mnie to jest chamskie i juz... Owszem.. poprawiac bledy ale nie wypisywac wszystkie w slupeczku... efff... nie wazne.... widze, ze sie nie zrozumiemy...


--------------------
Olałam to forum.... nie ma mnie..
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Abaska
post 15.05.2003 20:56
Post #67 

Uczeń Hogwartu


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 240
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: a nie wiem, tak z powietrza.

Płeć: Kobieta



Ja tam jestem bezstronna, bo nie czytam komentow i nie wiem, o co biega, ale Bunny chyba dzisiaj po raz pierwszy sie usmiechnelam ^^

Powiedzialas "sezon na kroliki" a mash nicka bunny... czyli kłolik ^^ Nie wiem, czy zrobilas to celowo, ale nie wnikajac w szczegoly spodobalo mi sie to ^^

dobra, ja juz wiecej nie pisze, bo mnie jeszcze posadza o bezsensowne nabijanie postoff dry.gif


--------------------
uhm.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Abaska
post 22.05.2003 23:00
Post #68 

Uczeń Hogwartu


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 240
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: a nie wiem, tak z powietrza.

Płeć: Kobieta



A, niech mnie posodzajo!! MERKURY!! GDZIE NEXT PART?! No i po co ja siem tak spieszylam z przeczytaniem tego?! Jak mam z tego fige?! Popraw mi sie tu!! mad.gif


--------------------
uhm.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Merkury
post 23.05.2003 18:51
Post #69 

KAFEL


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 136
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Gdańsk




Czy ja coś mówiłem, że szybko napiszę nowy part???
Jeżeli tak to sorx, ale miałem ważniejsze sprawy na głowie... dry.gif
(egzamin z kształcenia słuchu na przykład)
Ale nie ważne... Zaraz coś spróbuję skrobnąć, ale nie wiem co z tego wyjdzie... sad.gif
Aaaa... Chcę jeszcze uprzedzić, że na sto procent będą błędy... wink.gif


--------------------
"Czarny Pan powrócił,
i teraz nikt go nie powstrzyma!"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Merkury
post 23.05.2003 19:47
Post #70 

KAFEL


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 136
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Gdańsk




Po paru partiach szachów chłopcy postanowili odwiedzić Hagrida. Obaj spojrzeli przez wielkie okno na domek gajowego i zobaczyli, że ich przyjaciel kopie ziemię przed domkiem. Udali się do dormitorium, w którym Semus i Dean ćwiczyli zaklęcia Imperius oraz Cruciatus, a chłopcy nie chcąc z nimi rozmawiać ubrali się po cichu i wybiegli z dormitorium udając się do portretu Grubej Damy. Byli już w połowie schodów kiedy Harry usłyszał znajomy, jadowity głos:
- Weasley, Potter, dokąd idziecie? - powiedział Snape wychodząc z klasy na prawo.
- Idziemy do Hagrida - powiedział Ron siląc się na spokojny ton. - I nic panu do tego.
- Weasley, Gryffindor traci przez ciebie dwadzieścia punktów - powiedział z paskudnym uśmiechem.
- Czy możemu już iść, panie profesorze? - zapytał szybko Harry widząc, że jego przyjaciel sięga po różdżkę.
- Tak Potter. Idźcie już.
Odwrócili się na pięcie i zbiegli na sam dół marmurowych schodów. Wyszli z zamku i, mimo kurtek, od razu przemokli do suchych nitek.
- Jaka idiotyczna pogoda - rzekł Harry kiedy razem z Ronem przeprawiali się przez głębokie błoto zmierzająć ku małej chatce na skraju lasu. Kiedy przeleźli już przez grząską nawierzchnię grządek z warzywami wpadli w kałuże, które powstału od padającego mocno deszczu. Cali brudni, mokrzy i zziębnięci zapukali do drzwi domku. Odpowiedziało im basowe szczekanie Kła, a po chwili w drzwiach stanął Hagrid.
- Co wam się stało? - zapytał kidy tylko weszli do środka i zdjęli swoje ubłocone kurtki.
- Wiesz jakie błoto jest na błoniach? - zapytał zdenerwowany Ron zdejmując swoje buty i wylewając wodę przez okno.
- A wim - przyznał Hagrid. - Przed chwilą kopałem ziemię przed domem.
- A po co? - zapytał Harry zdejmując swoją szatę i wyciskając wodę do misy, którą Hagrid przed nim postawił.
- Kopałem nowe grządki na warzywa, ale jak się rozpadało to przestałem - odpowiedział.
- A słyszałeś, że Sam-Wiesz-Kto wrócił? - zapytał Ron zdejmujący właśnie mokrą koszulkę, która przylepiła mu się do ciała.
- Taa. Ale Harry, pamiętasz jak ci mówiłem, że on wróci, nie?
- Tak, pamiętam - przyznał Harry zdejmując skarpetki i wyrzynając je zapytał - Czy dostałeś jakąś misje od Dumbledore'a?
- Tak, ale to nie wasz interes - odrzekł olbrzym wymijająco. - Myślę, że Olimpia mi pomoże i przyjedzie kidy dostanie sowę ode mnie - dokończył i lekko się zaróżowił.
- Madam Maxim? - zapytali równocześnie chłopcy zaprzestając wyciskania wody ze swych ubrań.
- Przyjedzie do Hogwartu? - zapytał Ron. - A weźmie uczniów?
- Spokojnie - powiedział i podniósł rękę. - Nie naraz. Po pierwsze, jeszcze nie wiem czy przyjedzie na pewno, a po drugie to jeżeli przyjedzie to na pewno nie weźmie ze sobą uczniów.
- Acha. Szkoda - powiedział z nutą zawiedzenia.
- Czyżbyś nadał kochał tą Fleur Delacour? - zapytał Harry z pokrętnym uśmiechem.
- Nawet jeśli tak to nic ci do tego! - krzyknął chłopak, ubrał się szybko i zamaszystym krokiem wyszedł z chatki, ale po chwili Harry i Hagrid usłyszęli głośny chlupot i soczyste przekleństwa Rona.
- Nic ci nie jest, Ron? - zapytał olbrzym wychodząc z chaty lecz po chwili jego dudniący śmiech można było usłyszeć na powieszchni dobrych kilkunastu metrów.
- Co się stało? - zapytał czarnowłosy chłopak i właśnie zamierzał wyjść z chatki kiedy do pomieszczenia wszedł Ron cały w błocie. Spojrzał na Harry'ego i powiedział od razu:
- Nic nie mów.
Chłopak posłuchał przyjaciela, nic nie mówiąc usiadł na swoim miejscu i całą siłą woli dusił w sobie śmiech.
- Przepraszam Ron - rzekł Hagrid wchodząc do chatki. - Zapomniałem ci powiedzieć, że kopałem też nową studnię.
- Następnym razem powiedz mi kiedy będziesz kopać coś głębszego dobra? - zapytał rudzielec zdejmując z siebie jeszcze bardziej ubłocone i mokre ciuchy.
Po trzech godzinach, kiedy ubrania Rona były czyste i cuche, chłopcy porzegnali się z Hagridem i udali się do zamku. Mimo, że desz już nie padał to i tak kiedy weszli do zamku pobiegli ile sił w nogach do wieży Gryffindoru, aby ich przypadkiem nie złapał woźny Filch.
- Jak myślisz - zapytał Ron - Jakie zadanie dostał Hagrid od Dumbledore'a?
- Nie mam pojęcia - odpowiedział Harry rozstawiając figury i zaczynając następną partię szachów.


--------------------
"Czarny Pan powrócił,
i teraz nikt go nie powstrzyma!"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Avalon
post 24.05.2003 18:40
Post #71 

Prefekt


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 360
Dołączył: 13.04.2003
Skąd: Gdańsk




No.. czekalem az nadejdzie jakas zmiana pogody w twoim FF'ie =) Jeszcze wypadałoby uwzględnić pory roku, żeby jakoś udekorować FF... Zdarzyło się pare literówek, ale to pewnie dlatego, że pisałeś w pośpiechu, fajnie się to czyta przy soad'zie =PP Widac ze dialogi i opisy wmiare się zrównoważyły, jednak ich proporcja jest jeszcze nie równa... Więcej opisów plz =D A poprawa stylu jest ogromna =D


--------------------
/pewnie znowu wpadlem na jednego posta/
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Merkury
post 27.05.2003 10:09
Post #72 

KAFEL


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 136
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Gdańsk




- Syriusz!!! - rozległ się grobowy głos Moddy'ego. - Gdzie jesteś?
- Tutaj! - odkrzyknął mu Minister Magii.
Po chwili z mgły wynoł się dwie postacie, Syriusz Black oraz jego narzeczona Karolina.
- Gdzie "On" jeste? - zwrócił się Aethernus do dziewczyny.
- Tuż za tym wzgórzem - odpowiedziała wskazując kierunek, z którego przyszła para.
- Śmierciożercy też już są? - zapytał Moddy.
- Jeszcze nie, ale zaraz powinni się zjawić - odpowiedział Syriusz.
Młodzieniec kiwnął głową i ruszył w gęstą mgłę, a Moddy poszedł za nim starająć się, aby nie narobić zbyt dużego chałasu swoją drewnianą nogą.
- Patrz Alastorze - powiedział Aethernus zduszonym głosem wskazując ciemny kształt nad brzegiem morza.
- Wygląda tak jak rok temu - odrzekł Moddy spoglądając na Lorda Voldemorta swym normalnym okiem, a magicznym rozglądając się po całym wybrzeżu. Nagle tuż obok wysokiej postaci zaaportowała się mniejsza postać.
- To Glizdogon - rzekł Syriusz na widok postaci.
- Kto? - zapytała trójka ludzi ze zdziwieniem.
- Peter Petigrew - odpowiedział Syriusz ze spokojem, ale w jego oczach palił się ognień nienawiści.
Cała czwórka leżała w milczeniu na gołych i zimnych skałach przypatrując się postaciom. Kiedy oczy Karoliny zaczeły się powoli zamykać, a koncentracja mężczyzn zaczynała zanikać ciszę przerwał głos podobny do dźwięku torturowanego człowieka. Dziewczyna od razu się obudziła, a Syriusz, Moddy i Aethernus nastawili uszy chcąc usłyszeć co mówi Czarny Pan.
- Zaraz się okaże ilu pozostało mi wiernych - dobiegł ich cichy lecz słyszalny wysoki, zimny głos.
Po chwili ze wszystkich stron zaczęli pojawiać się zakapturzeni czarodzieje podchodząc niepewnie do swojego pana.
- Patrzcie! - wydyszała Karolina wskazując na śmiercożercę, który nie miał maski. - To jest Snape.
- To ty nie wiesz, że on był śmiercożercą? - zdziwili się mężczyźni.
- Nie - zaprzeczyła Karolina i z rumieńcem zpojrzała spowrotem na czarodzieji.
Przez chwilie cała czwórka patrzyła na mały tłum ludzi tłoczących się wokół Czarnego Pana.
- O nie! - krzyknął trochę zbyt głośno Syriusz, ale naszczęście Voldemort nie spojrzał w ich kierunku.
- Co się stało? - zapytał zaniepokojony Aethernus patrząc na Ministra Magii.
- Aethernus - zaczął trochę zdenerwowany - tam jest Atlashia.
- Co??? - wydyszał młodzieniec i szybko spojrzał na śmiercożerców. Syriusz ma rację, ale jak to się stało? Przecież tyle razy przebywał z nią sam na sam i nie zauwarzył Mrocznego Znaku na jej ramieniu.
- Moddy - zwrócił się do aurora Syriusz - wracajcie lepiej do Hogwartu. Karolina i ja sobie tu poradzimy.
- Dobrze - odpowiedział i podszedł do Aetherunsa, który był wstrząśnięty wiadomością, że jego nażeczona, prawie żona, jest śmiercożercą. - Aethernus. Wracamy do zamku - powiedział stanowczym głosem, wziął przyjaciela pod ramień, kiwnął głową Blackowi i Karolinie i zdeportował się.
- Co z nim będzie? - zapytała po chwili Ministra dziewczyna.
- Nie wiem. Pewnie się załamie, ale miejmy nadzieję, że będzie dobrze - odrzekł i spojrzał na tłum ludzi, który nie wątpliwie się powiększył.

Przepraszam, że tak krótko, ale mam dziś egzamin więc nie mam zbyt wiele czasu. wink.gif


--------------------
"Czarny Pan powrócił,
i teraz nikt go nie powstrzyma!"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Bunny_Kou
post 27.05.2003 10:48
Post #73 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 51
Dołączył: 08.04.2003
Skąd: Z Kinmoku (gwiazdki Seiyi^^)




tiak ^^

Napławde fajne smile.gif


A co do Abaski- pewnie ze z tym sezonem na króliki to bylo celowo =P
I milo mi, ze doprowadzilam kogos do usmiechu biggrin.gif

P.S.
Swietny avator- X-men evolution rls! smile.gif


--------------------
Olałam to forum.... nie ma mnie..
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
harciomaniak
post 29.05.2003 17:03
Post #74 

Mugol


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 7
Dołączył: 11.05.2003
Skąd: Z Jastrzębia Zdroju, z Gryfindoru




cześć
bardzo fajne jest to twoje opowiadanie
jadnak więcej o Hermionie
czekam na następnego parta


--------------------
"Nie lękajcie się (...) otwórzcie serca Chrystusowi"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Merkury
post 12.06.2003 17:27
Post #75 

KAFEL


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 136
Dołączył: 06.04.2003
Skąd: Gdańsk




Piszę, piszę, ale veny nie mom... wink.gif
A poza tym mam rozwalony Silnik VBScript więc nie mogę zrobić opcji "zmień" ani "cytuj" więc dlatego nie ma mnie na forum od dłuższego czasu... dry.gif
Ale jeżeli naprawię to ścierwo to od razu napiszę z cztery nowe party... smile.gif
Proszę o cierpliwość i pozdrawiam... cool.gif


--------------------
"Czarny Pan powrócił,
i teraz nikt go nie powstrzyma!"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

9 Strony < 1 2 3 4 5 > » 
Closed TopicTopic OptionsStart new topic
 


Kontakt · Lekka wersja
Time is now: 19.11.2018 00:20