Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

3 Strony < 1 2 3 > 
Closed TopicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> [kll] Wojaże Luny, Zabawa

solve
post 16.09.2007 14:10
Post #26 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 67
Dołączył: 30.11.2006
Skąd: from middle of nowhere

Płeć: Mężczyzna



QUOTE
- Dlaczego? - spytał Harry - Znaczy się co? Ja mam maślane oczy? Ja mam maślane oczy? Masło jest żółte, al ja mam zielone oczy. Ja mam agrestowe oczy.
- No to chodźmy rwać agrest.

laugh.gif laugh.gif


16:00

- Och, to pewnie ta nowa Gum Żuma ze sklepu Weasleyów - odpowiedziała i delikatnie go odsunęła. - Chcesz trochę?
- Co? Gum Żuję? - mruknął chłopak i pocałował ją, na co dziewczyna odparła:
- Harry, nie tutaj. Pudełko mam w kieszeni - po czym wyciągnęła małe różowe opakowanie i poczęstowała go gumą.
Wymienianie Gum Żuji przerwał im wściekły wrzask bacy, który biegł do nich wykrzykując coś o wandalach niszczących jego cenne sadzonki chrzanu.
Rzucili się więc do ucieczki, a Harry, jak przystało na prawdziwego mężczyznę, miast poczekać na swoją przyjaciołkę i przepuścić ją, a własnym ciałem zasłonić przed niebezpieczeństwem, biegł przodem.


--------------------

"...Widzisz to, czego nie ma, a nie widzisz tego, co jest..."
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 16.09.2007 14:22
Post #27 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



17:00
Co mu się nie opłaciło, bo pierwszy się wywrócił, i dostał ciupagą przez plecy. Jak Luna to zobaczyła, to ignorując Dekrety ministerstwa, użyła na bacy kilku prostych zaklęć Wybaczalnych. Ten niestety nie zorientował się, że To były Wybaczalne, i padł martwy, jakby ugodzono go zieloną Avadą. Luna podniosłą Harrego, i odeszli od pozornego trupa. Zaczęli jeść chrzanowy agrest. Wtedy Luna stwierdziła, ze to nie agrest, tylko Niewiadomoco, i włożyła kilka lisci do swojego zielnika.


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
harolcia
post 16.09.2007 22:25
Post #28 

przerażona


Grupa: Prefekci
Postów: 1425
Dołączył: 30.07.2005
Skąd: wiesz, że żyjesz? <wro>

Płeć: Kobieta



18.00
Gdy Luna szła, a właściwie czołgała się z zielnikiem do domu ( tak ponoć lepiej trawią się wszystkie Niewiadomocomy ), Harry doznał jakiś trzasków i zaczęło mu bić na czerep ( mówiąc kolokwialnie). Znaczy rzucał się na prawo i lewo, krzycząc:
- Oddawaj gumochłona 'Ty kaktusie zalotny! Udaj się spać'*...
A potem padł bez tchu.


* pozwoliłam sobie zacytować Kabaret OTTO smile.gif, piosenka pt. Droga Pani Sąsiadko


--------------------
Prefekt Gryffindoru Członkini KLL

Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci
Barańczak Stanisław
1.) JEŻELI COŚ CIĘ BOLI: - DOBRA WIADOMOŚĆ: ŻYJESZ. - ZŁA WIADOMOŚĆ: TEN BÓL CZUJESZ WYŁĄCZNIE TY.
2.) TO WSZYSTKO DOOKOŁA, CO CIĘ SZCZELNIE OTACZA NIE CZUJĄC TWEGO BÓLU, JEST TO TAK ZWANY ŚWIAT.
3.) UBAWI CIĘ, ŻE JEST ON REALNY I JEDYNY, A LEPSZEGO NIE BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ PÓKI ŻYJESZ.
4.) GDY JUŻ SKOŃCZYSZ SIĘ ŚMIAĆ, ODRZUĆ LOGICZNY WNIOSEK, ŻE TAKI ŚWIAT BYĆ MUSI PRZYWIDZENIEM LUB SNEM.
5.) TRAKTUJ GO CAŁKIEM SERIO, JAK ON PRZED CHWILĄ CIEBIE - DOKONUJĄC WYBORU SPECJALNEJ CIĘŻARÓWKI,
6.) BY W OKREŚLONYM MIEJSCU I UŁAMKU SEKUNDY POTRĄCIŁA CIĘ, KIEDY PRZECHODZIŁEŚ PRZEZ JEZDNIĘ.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 17.09.2007 14:25
Post #29 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



19:00
Luna uznała, ze to skutek przejedzenia niewiadomocomami, dała Harry'emu kopniaka w twarz, i po braku reakcji usiadła na trawie obok niego, i zaczęła czekać, aż zemdleje. W końcu ona też jadła. Nie chciało się jej długo czekać, wiec powiedziała:
-Zjadłabym budyń.
Nie wiedziała jak prorocze to słowa. Dostałą budyniem prosto w twarz, po czym zrobiła to na co czekała: zemdlała


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Hermiona1900
post 17.09.2007 15:49
Post #30 

Prefekt Naczelny


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 518
Dołączył: 10.06.2006
Skąd: ja to znam??

Płeć: Kobieta



Pierwszy obudził się Harry. Widok miał niecodzienny - leżał w jakiejś starej chacie na twardym łóżku. Rozglądał się na wszystkie strony (a wiele zobaczyc nie mógł, bo pokoik był bardzo mały), lecz Luny nigdzie nie było. A tymczasem Luna...


--------------------
Gryffindor

KLL
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 17.09.2007 15:54
Post #31 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



21:00
...leżała pod łóżkiem. Harry spojrzał na nią. Przedstawiała obraz nędzy i rozpaczy. Cała zarzygana, i umorusana w jakimś bliżej nie znanym mu tworze jej żołądka. Kopnął ją mocno w twarz, i nasłuchiwał, czy się nie obudzi. Ale nie. Leżała jak zabita. A może ona była zabita? Kto wie? Na wszelki wypadek oblał ja wodą. I wtedy się obudziła. I zaczęła głośno zawodzić...


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
solve
post 17.09.2007 16:23
Post #32 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 67
Dołączył: 30.11.2006
Skąd: from middle of nowhere

Płeć: Mężczyzna



Boże kochany, to jest opowiadanie, czy walka bokserska?
Nie podejrzewam ani Luny, ani Harry'ego o sadyzm tongue.gif
Dajmy im wyleczyć rany ;p

22:00

Harry starał się ją uciszyć, ale nie dał rady, bo dziewczyna wiła się na wszystkie strony. Rzucił więc na nią zaklęcie wyciszające, po czym położył ją na łóżku, kładąc się samemu obok.
Nim minęła chwila oboje już spali.


--------------------

"...Widzisz to, czego nie ma, a nie widzisz tego, co jest..."
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
PrZeMeK Z.
post 17.09.2007 17:04
Post #33 

the observer


Grupa: czysta krew..
Postów: 6283
Dołączył: 29.12.2005

Płeć: wklęsły bóg



Boże, co Wy robicie z Luną smile.gif Zeti, sadysto!

(I to mówi autor "Ciemności, weź mnie za rękę..." ;] Ale ja o Lunę dbałem.)

Solve, zmieniasz miejsce.


--------------------
Hey little train, wait for me
I once was blind but now I see
Have you left a seat for me?
Is that such a stretch of the imagination?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 17.09.2007 17:39
Post #34 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



Chciałem tylko pokazać, że Niewiadomoco, jest niejadalne biggrin.gif


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
solve
post 18.09.2007 16:12
Post #35 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 67
Dołączył: 30.11.2006
Skąd: from middle of nowhere

Płeć: Mężczyzna



Gdy się obudzili, zauważyli, że trochę zmieniła się sceneria.
Zamiast łóżka, na którym zasnęli, leżeli teraz na piaszczystej plaży, a kilka metrów dalej połyskiwała tafla

user posted image

jeziora, po którym pływały nieznane im stworzenia.
Luna postanowiła czym prędzej zbadać te dziwne zwierzęta i chwiejnym krokiem ruszyła w stronę wody.

Dopisz godzinę.
Przemek


Ten post był edytowany przez PrZeMeK Z.: 18.09.2007 16:24


--------------------

"...Widzisz to, czego nie ma, a nie widzisz tego, co jest..."
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
harolcia
post 18.09.2007 22:12
Post #36 

przerażona


Grupa: Prefekci
Postów: 1425
Dołączył: 30.07.2005
Skąd: wiesz, że żyjesz? <wro>

Płeć: Kobieta



Godzina później niż u solve
Luna doszła do wniosku, że dobrze będzie zbadać te nieznane stworzenia w wodzie. Czyli stwierdziła, że warto by wykąpać się w jeziorku. Rozebrała się i wskoczyła do wody.


--------------------
Prefekt Gryffindoru Członkini KLL

Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci
Barańczak Stanisław
1.) JEŻELI COŚ CIĘ BOLI: - DOBRA WIADOMOŚĆ: ŻYJESZ. - ZŁA WIADOMOŚĆ: TEN BÓL CZUJESZ WYŁĄCZNIE TY.
2.) TO WSZYSTKO DOOKOŁA, CO CIĘ SZCZELNIE OTACZA NIE CZUJĄC TWEGO BÓLU, JEST TO TAK ZWANY ŚWIAT.
3.) UBAWI CIĘ, ŻE JEST ON REALNY I JEDYNY, A LEPSZEGO NIE BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ PÓKI ŻYJESZ.
4.) GDY JUŻ SKOŃCZYSZ SIĘ ŚMIAĆ, ODRZUĆ LOGICZNY WNIOSEK, ŻE TAKI ŚWIAT BYĆ MUSI PRZYWIDZENIEM LUB SNEM.
5.) TRAKTUJ GO CAŁKIEM SERIO, JAK ON PRZED CHWILĄ CIEBIE - DOKONUJĄC WYBORU SPECJALNEJ CIĘŻARÓWKI,
6.) BY W OKREŚLONYM MIEJSCU I UŁAMKU SEKUNDY POTRĄCIŁA CIĘ, KIEDY PRZECHODZIŁEŚ PRZEZ JEZDNIĘ.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Hermiona1900
post 18.09.2007 22:23
Post #37 

Prefekt Naczelny


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 518
Dołączył: 10.06.2006
Skąd: ja to znam??

Płeć: Kobieta



Godzina później od harolci
Pływała beztrosko po jeziorze, szukając owego stworzonka, lecz te, widząc nadpływającą Lunę, za każdym razem chowało się pod wodę.A Luna nie za dobrze radziła sobie pod wodą...postanowiła zostawic to stworzenie i po prostu sobie popływac...Zanim się obejrzała, słońce zbliżało się ku zachodowi.


--------------------
Gryffindor

KLL
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 20.09.2007 15:32
Post #38 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



11:00
Luna uznała, że coś szybko minął dzień, więc postanowiła wrócić na początek. Znowu wskoczyła do wody, ale jak podniosłą głowę słońce świeciło wysoko. Zwierzątko pływało z dala od niej, ale Luna po chwili go oswoiła, i stwierdziła, że to Hydrolunus. Zabrała go jako maskotkę.


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 22.09.2007 09:28
Post #39 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



Co? Już się wam zabawa znudziła? Piszcie. Ja czekam, bo nie będę pisać godzina po godzinie. I piszę post pod postem, żeby podbić jakoś temat do góry, to chyba jedyny sposób.


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Hermiona1900
post 22.09.2007 19:15
Post #40 

Prefekt Naczelny


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 518
Dołączył: 10.06.2006
Skąd: ja to znam??

Płeć: Kobieta



12:00
Maskotka okazała się bardzo milusim stworzonkiem. Luna postanowiła nazwac Hydrolunusa "Chrupek". Wyszła z wody i zauważyła, że dalej, nad brzegiem siedzi Harry wpatrując się w wodę.


--------------------
Gryffindor

KLL
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matips
post 22.09.2007 22:58
Post #41 

Szukający


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 428
Dołączył: 21.04.2007
Skąd: z krainy Mordor

Płeć: Mężczyzna



13:00
Zabrała swoje nowe zwierzątko i postanowiła (wraz z Harrym) poszukać jedzenia. Nic nie znaleźli więc luna powiedziała
-mam ochotę zjeść nutella.gif czekolada.gif landrynki.gif krowki.gif i jar.gif. W ten oto sposób pojawiło się przed nią: nutella.gif czekolada.gif landrynki.gif krowki.gif i jar.gif. Wraz z Harrym zjadła całą dostawę. W pewnym momencie "Chrupek" pobiegł w kierunku kępy roślin które wyglądały tak: user posted image
Biedne zwierzątko zaczęło je zjadać. Luna stwierdziła, że jeśli Hydrolunus je zjada to ona i Harry też mogą. Luna zerwała kilka liści i schowała do kieszeni. Po czym wraz z Harry przyłączyła się do "Chrupka".


Ps. W 6 tomie było napisane, że ministerstwo nie jest w stanie wykryć kto użył magii. Tym bardziej w pokoju życzeń dry.gif

Ten post był edytowany przez matips: 22.09.2007 22:58


--------------------
Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem.
Mark Twain

Dom Seniora
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 26.09.2007 19:04
Post #42 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



14:00
Po godzinie jedzenia Liści Harry przedstawiał dziwny widok: Oczy stanęły mu w słup, włosy dęba, i podśpiewując jakieś folklorystyczne przeboje z zapałem godnym maniaka pożerał kolejny krzaczek. Luna natomiast nie straciła nic ze swojego zwykłego wyglądu, za to wyglądała tak jakoś bardziej elegancko chrupiąc wraz z Chrupkiem liście, które nazwała na cześć swojej cioci, Liściami Cioci Marysi. Gdy zaspokoiła głód spojrzałą na Harrego, i stwierdziła, że Harry się naćpał. Pomyślała, że musiał gdzieś w kieszeniach przemycić marihuanę, i podjadać ją ukradkiem. Uznała go za czubka, i zostawiła na pastwę losu (i stadka gnomów, które pojawiło się nie wiadomo skąd) Odeszła kilka kroków i teleportowała się na drugi brzeg jeziora. Tam postanowiła dla zbicia kalorii po zjedzeniu liści wykąpać się. W ubraniu wskoczyła do wody (uznała, ze dawno nie odwiedziła pralni) Po dziesięciu minutach wyszła na brzeg, i postanowiła się przejść po lasku, który porastał brzeg, aby wysuszyć ubranie. Coraz bardziej zagłębiała sie w las. Pozostawiła daleko jeziorko, i Harrego, ciągnąc za sobą Chrupka, zauważyła małą rzeczkę - strumyczek, i małe (no może nie takie małe - mniejsze od pierwszego jeziorko) i Coś, co szczególnie przypadło jej do gustu - wodospadzik. A to wszystko w środku lasu. Postanowiła obejrzeć wodospad. I co odkryła? Małą jaskinię. Weszła do środka...


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matips
post 26.09.2007 19:52
Post #43 

Szukający


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 428
Dołączył: 21.04.2007
Skąd: z krainy Mordor

Płeć: Mężczyzna



15:00
Po przejściu kilku metrów zauważyła, że jaskinia wcale nie jest mała. W ścianie na przeciw wejścia znajdowano się przejście dostatecznie duże aby zmieściła się w niej niewielka osóbka. Za załomem znajdował się korytarz. Biegł delikatnie w dół pod kątem około 10 stopni. Luna dotknęła skały. Zimny kamień był idealnie gładki i jakiś nie nieguturalny. I nie chodziło o to, że kamień był gładszy niż tafla na lodowisku po której nikt jeszcze nie jeździł. Luna pomyślała, że to miejsce jest na swój sposób przerażające, ale też intrygujące. Wyciągnęła różdżka i spróbował rozwalić kawałek ściany. Zaklęcie nie podziałało. Wyczarowała młot. Kazała mu uderzyć w ścianę, 50 kilo pomknęło w stronę idealnej powierzchni. Luna przyjrzała się miejscu gdzie uderzył. Żadnej rysy. Spróbował ponownie, gdyż była zdziwiona twardością skały. Młot poleciał, ale niestety trafiła nie w ścianę, ale w zwykłą skałę (tą którą mijała wchodząc do jaskini). Ta zawaliła się z hukiem. Przestraszona dziewczyna spróbowała sie deportować. Zaklęcie nie podziałało. Powiedziała:
-Chce się z tond wydostać. - Nic.
-Chcę jeść. - Pojawiła się nutella.gif i jar.gif .
-Chcę wiedzieć do kąd prowadzi ten korytarz! - W tym momencie z zawalonej ściany zaczęła wylewać się jakaś substancja. Formowała się w srebrzyste kuli (tak jak rtęć), ale nie była to rtęć. Luna poznała to po tym, że jeszcze żyła. Srebrne kulki poczęły się toczyć ku Lunie, powodując że ta upadła i stoczył się wgłąb korytarza...


--------------------
Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem.
Mark Twain

Dom Seniora
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Hermiona1900
post 26.09.2007 20:51
Post #44 

Prefekt Naczelny


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 518
Dołączył: 10.06.2006
Skąd: ja to znam??

Płeć: Kobieta



16:00
Luna jakiś czas była "niesiona przez owe kulki". Po niewiadomym jej uopływie czasu, zdołała stanąc na nogach. Znajdowała się w ogromnej grocie. Nie była pusta - przy ścianie, jedna obok drugiej, paliły się czerwone świeczki niebieskim ogniem. Błękitne płomienie oświtlały całe pomieszczenie. Gdy Luna rozejrzała się dookoła, zorientowała się, że nie jest sama...


--------------------
Gryffindor

KLL
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Zeti
post 26.09.2007 20:58
Post #45 

Potężny Mag


Grupa: Prefekci
Postów: 3734
Dołączył: 13.12.2005
Skąd: Kraków

Płeć: Mężczyzna



17:00
Na środku Sali było Jeziorko, a na wysepce na środku niego leżał naćpany Harry uśmiechając się głupawo. Luna pomyślała, ze zwariował, i brodząc w wodzie po pas udała się, aby za pomocą znanej medycznej metody go ożywić. Tak więc jak już do niego dotarła (a zajęło jej to troszkę czasu, bo jeziorko nie było takie znowu małe) cała mu porządnego kopniaka, po czym zauważyła, że nie są w sali sami. W koło nich stał rząd postaci w pelerynach. Byli wielcy, i w pelerynach.


--------------------
user posted image user posted image
...Prefekt Gryffindoru...
'Friends are angels who lift us to our feet, when our wings have trouble remembering, how to fly.'
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matips
post 26.09.2007 21:59
Post #46 

Szukający


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 428
Dołączył: 21.04.2007
Skąd: z krainy Mordor

Płeć: Mężczyzna



17:15
Luna ze zdziwieniem wpatrywała się w owe postacie. Zastanawiała się, czy ją zauważyli. Obcy szybko rozwiali jej obawy.
-ON JEST NASZ!!! JUŻ NIE MOŻESZ MU POMÓC!!! ODEJDŹ ALBO ZAPŁACISZ!!!
-Nie mam pieniędzy.
-ZAPŁACISZ KRWIĄ!!! ODEJDŹ!!!
-Nie!!! On jest moim przyjacielem!!! Nie zostawię go!
-WIĘC CIĘ ZABIJEMY!!!-odpowiedział inny.
-NIE, NIE MA TAKIEJ POTRZEBY!!! NIE NADSZEDŁ JEJ CZAS, NIE POTRZEBUJEMY DZIEWEK
Luna poczuła jak jakaś siła wypych ją poza obręb jeziorka. Uderzyła plecami skałę i opadła bezwładnie. Podeszła do niej jedena z zakapturzonych postaci. Postać sięgnęłą do jej pasa i... Zabrała jej różdżkę.
-TEN ŚMIESZNY KAWAŁEK DREWNA NIE PRZYDA CI SIĘ. - Luna nie protestowała. Właściwie to nikt jej nie pytał o zdanie. A nawet jak by zapytał to by mu nic nie odpowiedziała bo miała złamaną szczękę. "Właściwie to jak się nad tym zastanowić to nogi też mam sparaliżowane" pomyślała Luna. Leżąc bezwładnie obserwowała jak mężczyźni po czterech stronach sali zapalają błękitny płyn umieszczony- jak się Lunie wydawało- w złotych naczyniach. Naczynia te były niezwykłe. Wykonane ze złota z pięknymi grawerowanymi symbolami, miały kształt stożka o podstawie koła. Luna nie rozumiała znaków, ale pomimo to podobały się jej. Może to kult chrętka krętorogiego?
Cztery postacie podeszły od ognia i wsypały tam czerwony proszek. Buchnęło. Soczyście malinowy dym wydobywał się z naczynia. Zapachniało rośliną którą jedli na plaży. Nieznajomi rozpoczęli swój rytuał. Dym uformował się okręgi których środkiem był nieprzytomny Harry.
Mi sie nie chce pisać. Opowiadajcie alej


--------------------
Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem.
Mark Twain

Dom Seniora
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
harolcia
post 29.09.2007 22:55
Post #47 

przerażona


Grupa: Prefekci
Postów: 1425
Dołączył: 30.07.2005
Skąd: wiesz, że żyjesz? <wro>

Płeć: Kobieta



18.15
Po godzinie dym wypełnił całą jaskinię. Był tak gęsty, że można było tam siekierę powieści. Wdzierał się wszędzie. Był jednoczesnie drażniący, gorzki i lekko łechtający nozdrza Luny. Z upojeniem wwąchiwała się w te opary. Sami porywacze stali się jakby bardziej przyjaźni. Zaczęli spiewać piosenki. W oddali można było usłyszeć:
"Czarny chleb i czarna kawa
Opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością ''

Tłum oprawców kołysał się rytmicznie to w prawo, to w lewo. Luna sama nie była pewna, czy słyszy pobrzękiwanie gitary, czy to jakiś inny instrument wykorzystywany do czczenia chrępaka, czy to kiszki jej polkę grają. W oddali zauważyła jak Harry lewituje. Przez niesamowitą mgłę dostrzegła, że Harry trzyma w ustach koś na kształt zapalonej rurki papierowej, na na głowie żólto-czarno-czerowo-zieloną czapkę wełnianą. Podobną koszulkę z nadrukowanym liściem i jest murzynem! To chyba jej nie obeszło. Właściwie to nie wiadomo, bo w tej chwili odezwała się dawna przypadłość Luny, o której ona sama nie wiedziała, czyli [s]nekrofilia[\s] narkolepsja i ... zasnęła wink2.gif


--------------------
Prefekt Gryffindoru Członkini KLL

Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci
Barańczak Stanisław
1.) JEŻELI COŚ CIĘ BOLI: - DOBRA WIADOMOŚĆ: ŻYJESZ. - ZŁA WIADOMOŚĆ: TEN BÓL CZUJESZ WYŁĄCZNIE TY.
2.) TO WSZYSTKO DOOKOŁA, CO CIĘ SZCZELNIE OTACZA NIE CZUJĄC TWEGO BÓLU, JEST TO TAK ZWANY ŚWIAT.
3.) UBAWI CIĘ, ŻE JEST ON REALNY I JEDYNY, A LEPSZEGO NIE BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ PÓKI ŻYJESZ.
4.) GDY JUŻ SKOŃCZYSZ SIĘ ŚMIAĆ, ODRZUĆ LOGICZNY WNIOSEK, ŻE TAKI ŚWIAT BYĆ MUSI PRZYWIDZENIEM LUB SNEM.
5.) TRAKTUJ GO CAŁKIEM SERIO, JAK ON PRZED CHWILĄ CIEBIE - DOKONUJĄC WYBORU SPECJALNEJ CIĘŻARÓWKI,
6.) BY W OKREŚLONYM MIEJSCU I UŁAMKU SEKUNDY POTRĄCIŁA CIĘ, KIEDY PRZECHODZIŁEŚ PRZEZ JEZDNIĘ.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
PrZeMeK Z.
post 29.09.2007 23:34
Post #48 

the observer


Grupa: czysta krew..
Postów: 6283
Dołączył: 29.12.2005

Płeć: wklęsły bóg



19.15

Gdy Luna się ocknęła, było już po ceremonii. Harry, już w normalnej postaci, spał słodko na ziemi. Ludzie w kapturach zniknęli, pozostawiając po sobie tylko kilka zawieszonych w powietrzu siekier.
Luna wstała z łatwością; jej rany zostały magicznie uleczone. Zaczęła się rozglądać w nadziei dostrzeżenia czegoś, co wyjaśniłoby tamten dziwaczny rytuał. Na pozór nic się nie zmieniło; dopiero po dłuższej chwili dostrzegła oparte o ścianę lustro. Przejrzała się w nim, ale wydawało się zupełnie zwyczajne. Przez kilka minut dziewczyna poprawiała fryzurę, wdzięcząc się do własnego odbicia.
Harry jęknął i poruszył się. Luna porzuciła lustro i pomogła mu wstać.
- Nic ci nie jest? Wyglądasz, jakbyś całą noc tańczył...
- I tak się czuję... - wymamrotał Harry. - Zabrali mi różdżkę.
- Mnie też - przyznała Luna. - Ale to nic. Masz coś do jedzenia?
- Nie mów mi o jedzeniu - odparł pozieleniały Harry. - Już nigdy nie zjem nieznanych liści, nigdy...
Napili się wody ze zbiornika i przez dłuższy czas bezskutecznie starali się znaleźć wyjście z jaskini. Po trzech kwadransach dali za wygraną. Wyjścia nie było. Luna usiadła nad wodą i zaczęła moczyć nogi, a Harry poszedł przejrzec się w lustrze. Stał tam przez kilka minut, mamrocząc coś o nieuczesanych włosach. Potem nagle zapadła cisza. Luna odwróciła się i spostrzegła, że Harry znikł.
- Harry? - zawołała z niepokojem, podchodząc do lustra. - Porwały cię Powietrzne Krety?
Harry'ego nigdzie nie było. Lustro pokazywało tylko odbicie Luny. Dziewczyna podeszła do niego i ostrożnie dotknęła palcami gładkiej powierzchni. W tej samej chwili coś szarpnęło ją do przodu i pociemniało jej w oczach.

Gdy się ocknęła, świat dziwnie się kołysał. Siedziała na czymś twardym i niezbyt wygodnym, czując, że ciało ma dziwnie zesztywniałe. Otworzyła oczy.
Ubrana w zbroję, siedziała na człapiącym powoli koniu. W jej boku wisiał mały, jednoręczny miecz. Droga wiodła poprzez wzgórza ku dolince, z której dobiegał szczęk oręża i trzask płomieni.
- Nie mitrężmy, szlachetna pani! - odezwał się kobiecy głos; jechała za nią na źrebaku młoda kobieta w szatach służki. - Król miłościwy nakazał ci obronę wsi poprowadzić!
Zaczyna się ciekawie, pomyślała Luna.



--------------------
Hey little train, wait for me
I once was blind but now I see
Have you left a seat for me?
Is that such a stretch of the imagination?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Hermiona1900
post 09.10.2007 20:01
Post #49 

Prefekt Naczelny


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 518
Dołączył: 10.06.2006
Skąd: ja to znam??

Płeć: Kobieta



19.30
Luna, nie wiedząc, co się dzieje, po prostu siedziała na koniu i z zaciekawieniem ogladała mijające ją krajobrazy. Doliny, potem wzgórza, a po jakimś czasie zaczęły się pojawiac góry. Dookoła była pustka - jeżeli chodzi o jakąkolwiek istotę żyjąca, nie zaliczając roślinek. Za Luną nadal podążała służka.
- gdzie my właściwie jedziemy? - zapytała Luna w przestrzeń, oczekując odpowiedzi od jadącej za nią służki.
I właśnie w tym momencie ukazała się oczom Luny mała wioska. Kilka małych, ale przytulnie wyglądającyh domków. Wzdłuż alejek pomiędzy domami szło parę dorosłych osób. I Luna patrzyłaby na ten cudowny widok, gdyby nie fakt, ze własnie z jednej chatki wyszedł...Harry!


--------------------
Gryffindor

KLL
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
harolcia
post 09.10.2007 22:30
Post #50 

przerażona


Grupa: Prefekci
Postów: 1425
Dołączył: 30.07.2005
Skąd: wiesz, że żyjesz? <wro>

Płeć: Kobieta



20.30
Jak Harry tam się właściwie znalazł, tego nawet sama Luna odgadnąć nie mogła, choć bardzo wysilała swój mózg. Z jednej strony brała pod uwagę spisek wyznawców Chrępaka Krętonogiego (rogiego?), z drugiej - a nuż to ukryta kamera, a ona jest pod wpływem jakiś czarów.
- To chyba magia!- powiedziała na głos Luna i zaraz ugryzła się w język, uderzyła pięścią w czoło, bo przypomniała sobie, że przecież jest... czarownicą a jej życie to jedne wielkie czary.
Ból, który za zwyczaj panuje po takim uderzeniu w czoło, które ma na celu uświadomienie sobie rzeczy oczywistej, nie dokuczał Lunie. Zamiast tego usłyszała głośne, obijające się echem po całej jej głowie brzęknięcie w metal.
- Ale dlaczego? - zastanawiała się na głos Luna- I dlaczego to, co mam na sobie jest takie ciężkie? I czemu widzę świat przez szparki od czegoś takiego, co mi na głowie ciąży i psuje misternie ułożoną fryzurę a'la artystyczny nieład - podtyp poranek na runie leśnym, gromada ranna rosa? K*** i dlaczego Harry nosi jakieś świecące żelastwo na głowie w kształcie obręczy ochronnej przeciwko bydziklawom? może to jakaś nowa metoda? Bo ja słyszałam, że to powinno się nosić na prawym udzie w parzyste dni nieparzystych miesięcy. Tak ponoć chroni najskuteczniej. Z jej głośnych rozważań wyrwało ją zdanie:
- Gutten Morgen Frau Luna! Ich bin sehr glucklig, dass Sie hier angekommen sind.

Ten post był edytowany przez harolcia: 09.10.2007 22:31


--------------------
Prefekt Gryffindoru Członkini KLL

Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci
Barańczak Stanisław
1.) JEŻELI COŚ CIĘ BOLI: - DOBRA WIADOMOŚĆ: ŻYJESZ. - ZŁA WIADOMOŚĆ: TEN BÓL CZUJESZ WYŁĄCZNIE TY.
2.) TO WSZYSTKO DOOKOŁA, CO CIĘ SZCZELNIE OTACZA NIE CZUJĄC TWEGO BÓLU, JEST TO TAK ZWANY ŚWIAT.
3.) UBAWI CIĘ, ŻE JEST ON REALNY I JEDYNY, A LEPSZEGO NIE BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ PÓKI ŻYJESZ.
4.) GDY JUŻ SKOŃCZYSZ SIĘ ŚMIAĆ, ODRZUĆ LOGICZNY WNIOSEK, ŻE TAKI ŚWIAT BYĆ MUSI PRZYWIDZENIEM LUB SNEM.
5.) TRAKTUJ GO CAŁKIEM SERIO, JAK ON PRZED CHWILĄ CIEBIE - DOKONUJĄC WYBORU SPECJALNEJ CIĘŻARÓWKI,
6.) BY W OKREŚLONYM MIEJSCU I UŁAMKU SEKUNDY POTRĄCIŁA CIĘ, KIEDY PRZECHODZIŁEŚ PRZEZ JEZDNIĘ.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

3 Strony < 1 2 3 >
Closed TopicTopic OptionsStart new topic
 


Kontakt · Lekka wersja
Time is now: 10.12.2018 13:39