Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

31 Strony « < 7 8 9 10 11 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Doctor Who

9 / 10 / 11?
 
wersja dla Matoosa! [ 3 ] ** [30.00%]
Tennant! [ 2 ] ** [20.00%]
Smith! [ 5 ] ** [50.00%]
Suma głosów: 10
Goście nie mogą głosować 
matoos
post 02.07.2008 15:58
Post #201 

Wytyczający Ścieżki


Grupa: czysta krew..
Postów: 1870
Dołączył: 15.04.2003
Skąd: Ztond...

Płeć: Mężczyzna



Przepraszam, czy słowo "fobwatch" zostało użyte w odcinku w ktorym Doktor stał się człowiekiem? Bo sobie nie przypominam... Acz trzeba przyznać że zajarzyłem od razu o co chodzi więc dobrze dobrane tongue.gif

A i ja nie wiedziałem kto to jest Romana, trza będzie trochę pościągać losowych starszych odcinków doktora wink2.gif

I nadal mam na dysku nieobejrzane Doctor Who and the Curse of Fatal Death, trza będzie to kiedyś przejrzeć tongue.gif


--------------------
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 02.07.2008 16:02
Post #202 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



QUOTE(Human Nature)
MARTHA
Oh my god, where's it gone? Where's the watch?

THE DOCTOR
What are you talking about?

MARTHA
You had a watch, a fob watch. Right there!

THE DOCTOR
Did I? I don't remember.


już środa, jeszcze tylko 4 dni i wszystkiego się dowiemy cheess.gif

Ten post był edytowany przez em: 02.07.2008 16:02


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matoos
post 02.07.2008 19:33
Post #203 

Wytyczający Ścieżki


Grupa: czysta krew..
Postów: 1870
Dołączył: 15.04.2003
Skąd: Ztond...

Płeć: Mężczyzna



A czyli fob watch miałoby oznaczać po prostu cebulę, nie konkretny zegarek w którym doktor zmieścił część siebie tak?

Przez całe życie człowiek się uczy tongue.gif


--------------------
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
owczarnia
post 03.07.2008 00:26
Post #204 

Bagheera


Grupa: czysta krew..
Postów: 4378
Dołączył: 20.07.2005

Płeć: Kobieta



Fob watch = zegarek kieszonkowy, taki na łańcuszku smile.gif.

I otwierany, no wiem już. Za moich czasów mówiło się na to cebula wink2.gif //Matoos

Ten post był edytowany przez matoos: 03.07.2008 07:29


--------------------
Welcome back, plus one. we missed you!
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matoos
post 05.07.2008 07:47
Post #205 

Wytyczający Ścieżki


Grupa: czysta krew..
Postów: 1870
Dołączył: 15.04.2003
Skąd: Ztond...

Płeć: Mężczyzna



Kiedy ten odcinek wychodzi w naszym czasie? To jest jakoś około 19:40, prawda? Więc w sieci powinien się pojawić w okolicach 22-23, bo dłuższy jest niż zwykle? Wy macie większe doświadczenie, dla mnie to jest pierwszy odcinek na który muszę czekać tongue.gif


--------------------
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 06.07.2008 23:01
Post #206 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



The Doctor... the most lonely of all creatures in the universe.

Davies pięknie wybrnął z problemu Rose/Doctor, znaczy, zamknął rozdział, ale przez całą scenę było mi tylko żal doktora-doktora.
ale nie wybaczę mu tego, co zrobił Donnie.

*off for more tissues*
ech, tyle musiałam na ten odcinek czekać... sobie przynajmniej turn left i the stolen earth przypomniałam cheess.gif

eta: almost forgotten
Davros był cudowny, genialny, kocham jego śmiech i uwielbiam szaleństwo wibrujące w jego głosie, oczekuję powrotu.
poza tym chwila, w której Donna wstaje i zaczyna swoją Doctor!Donna talk - priceless cheess.gif

Ten post był edytowany przez em: 06.07.2008 23:14


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matoos
post 07.07.2008 10:04
Post #207 

Wytyczający Ścieżki


Grupa: czysta krew..
Postów: 1870
Dołączył: 15.04.2003
Skąd: Ztond...

Płeć: Mężczyzna



Dla mnie ten odcinek był taki trochę... Meh. Za dużo za szybko, bez koncentrowania się na konkretach. Nagle okazuje się że staruszka nosi przy sobie ładunek wybuchowy zdolny zniszczyć kilka planet naraz... DBZ Who? I ten cały Ostrahan key czy jakkolwiek to się nazywało... Really? Żeby obronić się przed kosmitami zniszczymy ziemię? Mamy takich geniuszy w wojskowości? Ja rozumiem że Doctor Who to nie jest szczyt realizmu, ale kurczę, odrobinę by się jednak przydało.

Pewnie że budzi pozytywne uczucia, i też łezkę dyskretnie obtarłem ale to tylko dlatego że jesteśmy kontrolowani przez media i reagujemy już jak pies Pawłowa tongue.gif

I pojawił się nowy special na wikipedii:

"Doctor Who: Proms Cutaway" — 1 Special Russell T. Davies 27 July 2008

Nie trzeba będzie czekać do świąt, wee!


--------------------
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
owczarnia
post 07.07.2008 12:01
Post #208 

Bagheera


Grupa: czysta krew..
Postów: 4378
Dołączył: 20.07.2005

Płeć: Kobieta



A mnie dręczy pytanie: skoro Mickey the Idiot mógł zostać w tej rzeczywistości, to czemu Rose nie cry.gif?

Matoos, to nie special, tylko taki mini-odcinek.

Ten post był edytowany przez owczarnia: 07.07.2008 12:02


--------------------
Welcome back, plus one. we missed you!
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
PrZeMeK Z.
post 07.07.2008 12:29
Post #209 

the observer


Grupa: czysta krew..
Postów: 6283
Dołączył: 29.12.2005

Płeć: wklęsły bóg



Mam nieco podobne odczucia jak Matoos. Trochę za dużo i trochę za szybko. Może należało zrezygnować z poszukiwań Doktora w poprzednim odcinku i umieścić w nim część tego, co było w tym? Nie wiem.

Ale oczywiście wspaniale było. Bardzo szkoda Doktora. I Donny.

Ten post był edytowany przez PrZeMeK Z.: 07.07.2008 12:29


--------------------
Hey little train, wait for me
I once was blind but now I see
Have you left a seat for me?
Is that such a stretch of the imagination?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 07.07.2008 15:24
Post #210 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



owca: pewnie by mogła, ale to Doktor podjął tę decyzję z uwagi na number two. i uważam tak samo, jak Billie w Confidentialu, jakoś mam mieszane uczucia, jak całuje niebieskiego... hm.

matoos: nie wiem, może kwestia tego diamencika jest rozwinięta w sarah jane adv?
i gadka Marthy przy almost detonacji była baaardzo w jej stylu.

najbardziej żal mi Doktora ze względu na Donnę, no ta scena w kuchni, mi serce pękło. może łatwo się wzruszam, ale pękło mi chyba bardziej niż w Doomsday.

i nie wiem, co ze mną nie tak, ale scena wspólnego prowadzenia Tardis bardziej mnie rozbawiła niż wzruszyła. bynajmniej nie w pozytywnym sensie.


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
owczarnia
post 07.07.2008 16:25
Post #211 

Bagheera


Grupa: czysta krew..
Postów: 4378
Dołączył: 20.07.2005

Płeć: Kobieta



Doktor się upierał jak osioł, że nie. Nienienie, nie może. Czyli co, okłamał ją? Trudno mi w to uwierzyć, prędzej bym spodziewała się, że to po prostu błąd RTD. Przecież kuśwa z Mickeyem rozmawiał pięć minut wcześniej i zero reakcji na jego oświadczenie, że zostaje tu! A jeżeli ją okłamał, to nie dość że świnia, to jeszcze jakiś popaprany masochista! Że niby co, lepiej jej będzie z tamtym, tak? I on to wie. No suuuuper po prostu.

Lepiej, żeby to był jakiś zalążek do czegoś dalszego. No lepiej dla nich, bo nie ręczę za siebie. Billie w Confidentialu coś za bardzo się chichrała.


--------------------
Welcome back, plus one. we missed you!
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 07.07.2008 16:41
Post #212 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



niee, ja myślę, że to koniec Rose. ona mówi zresztą, well, maybe it's just me who can't let go ;) i myślę, że ją okłamał "dla jej dobra", nie myśląc o sobie. nie widzę tu błędu rtd. po to mamy chyba zresztą Mickeya i zero reakcji Doctora, żeby tym bardziej do nas dotarło, że ona wcale NIE MUSI tam zostać i że tym razem jest to decyzja Doctora.
właśnie dlatego późniejsze nieuniknione rozstanie z Donną jest takie straszne :(

to koniec Rose z jeszcze jednego, prostego powodu - Moffat. to przecież on jest odpowiedzialny za dziewczynkę z kominka i river song, nie?

Ten post był edytowany przez em: 07.07.2008 16:44


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
PrZeMeK Z.
post 07.07.2008 18:26
Post #213 

the observer


Grupa: czysta krew..
Postów: 6283
Dołączył: 29.12.2005

Płeć: wklęsły bóg



I Sally Sparrow! wub.gif Nie zapominajmy o Sally Sparrow!

Rose w finale była zupełnie zbędna. Bardzo mnie to zawiodło. Ot, pojawiła się i odeszła, nawet na żaden wątek nie miała większego wpływu. A już Mickey i Jackie byli w ogóle niepotrzebni.
Obejrzałem drugi raz i stwierdzam, że zawiodłem się trochę na tym finale. Zdecydowanie słabszy niż poprzedni. Może dlatego, że Dalekowie się już przejedli? Treaz jeszcze ci Cybermeni w odcinku świątecznym... Zła taktyka.


--------------------
Hey little train, wait for me
I once was blind but now I see
Have you left a seat for me?
Is that such a stretch of the imagination?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matoos
post 07.07.2008 18:39
Post #214 

Wytyczający Ścieżki


Grupa: czysta krew..
Postów: 1870
Dołączył: 15.04.2003
Skąd: Ztond...

Płeć: Mężczyzna



QUOTE(PrZeMeK Z. @ 07.07.2008 19:26)
Może dlatego, że Dalekowie się już przejedli?
*


Jeden komentarz: NEVER!


--------------------
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 07.07.2008 18:40
Post #215 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



co wy macie z tą sally wszyscy.

i co do rose się zgadzam. nie, zeby przeszkadzalo mi postawienie donny w centrum, ale przy calej reszcie rose strasznie zbladła, zwłaszcza po wstępach z mid-season trailera, poprzednich dwóch odcinkach i wielkim fanfarach: she's back.

meh żąda więcej davrosa.

Ten post był edytowany przez em: 07.07.2008 18:41


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
PrZeMeK Z.
post 07.07.2008 19:11
Post #216 

the observer


Grupa: czysta krew..
Postów: 6283
Dołączył: 29.12.2005

Płeć: wklęsły bóg



Matoos, ale daj spokój no. Finał pierwszego sezonu, finał drugiego, podwójny odcinek w trzecim, finał czwartego... Za dużo. W ogóle przestali być straszni. Spowszednieli mi strasznie. Nie mam nic przeciwko temu, żeby wrócili, ale np. dopiero w szóstym sezonie. Albo jeszcze później.

Szkoda, że odcinek nie był lepszy. Zwłaszcza, jak się spojrzy na przykład na jego końcówkę. Doktor zdejmujący marynarkę był tak ludzki, jak jeszcze nigdy.


--------------------
Hey little train, wait for me
I once was blind but now I see
Have you left a seat for me?
Is that such a stretch of the imagination?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 07.07.2008 20:06
Post #217 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



nah. gdyby byli co roku w finale, moze bym ci przyznala racje. ale dalekowie sa tak dalece zwiazani z doctorem itself, ze nie mozna sie nimi przejesc tak po prostu :)))

davros-davros-davros. nikt mnie dotad tak nie zainspirowal do zassania starych sezonow :)

mmkay. ogladalam to wczoraj pozno i gdzies mi ucieklo, niech mi dobra z fizyki dusza wyjasni. reality bomb miala zniszczyc cala istniejaca materie, right? ale dalekowie mieli pozostac jedyna forma zycia w calym wszechwszystkim, tak? w jaki sposob, skoro nie byloby juz ani wszechswiata, a o ile wiem, dalekowie rowniez sa zrobieni z materii?
(tego nie bylo na fizyce :/)


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
owczarnia
post 07.07.2008 20:47
Post #218 

Bagheera


Grupa: czysta krew..
Postów: 4378
Dołączył: 20.07.2005

Płeć: Kobieta



QUOTE(em @ 07.07.2008 15:41)
niee, ja myślę, że to koniec Rose. ona mówi zresztą, well, maybe it's just me who can't let go

Sratatata. W końcu to ona odeszła, nie? Drażni się z nami, i tyle wink2.gif. Poza tym mówiła też coś o "you never know", czyż nie?

QUOTE(em @ 07.07.2008 15:41)
to koniec Rose z jeszcze jednego, prostego powodu - Moffat. to przecież on jest odpowiedzialny za dziewczynkę z kominka i river song, nie?
*


Phi, też mi argument! Moffat jest przewrotny, ot co.

QUOTE(PrZeMeK Z. @ 07.07.2008 17:26)
Rose w finale była zupełnie zbędna. Bardzo mnie to zawiodło. Ot, pojawiła się i odeszła, nawet na żaden wątek nie miała większego wpływu.

No teraz to żeś walnął. A "Turn Left"? Gdyby nie Rose, w ogóle nie byłoby finału, pacanie! Przecież to ona dotarła do Donny i naprawiła wszystko!

QUOTE(PrZeMeK Z. @ 07.07.2008 17:26)
A już Mickey i Jackie byli w ogóle niepotrzebni.

Sentyment widzów. Mówi to panu coś cheess.gif?

QUOTE(PrZeMeK Z. @ 07.07.2008 17:26)
Obejrzałem drugi raz i stwierdzam, że zawiodłem się trochę na tym finale. Zdecydowanie słabszy niż poprzedni.
*


*szuka czegoś ciężkiego*

Master był boski, bez dwóch zdań. Owszem. ALE ŻEBY NAZWAĆ TEN FINAŁ "ZDECYDOWANIE SŁABSZYM"? Toż to o pomstę do nieba woła! Następną dobę chodziłam do tyłu, a ten mi tu... Dla samego widoku Rose wreszcie całującej się z Doktorem (i pal już sześć, z którym!) gotowa byłabym oglądać dwadzieścia cztery godziny obrazu kontrolnego i nic poza tym!


--------------------
Welcome back, plus one. we missed you!
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 07.07.2008 21:03
Post #219 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



to Billie odeszła? nie wiedziałam :P wolałam myśleć o tym jako o plot twist. co nie zmienia faktu, że Rose to się najwyżej będzie teraz wspominać, albo się kiedyś przelotem gdzieś przewinie... ale comebacku nie uświadczysz.

znamy pani sentymenty, znamy.
ja chodziłam pół dnia do tyłu, ale z innych powodów. tym razem Doctor!Donna było o wiele mocniejsze imho niż powtórka Doomsday. na plaży się prawie nie wzruszyłam, a od momentu 'binarybinarybinarybinary... I'm fine' to po prostu fontanna.

(the fourth doctor era się ssie, fifth czeka w kolejce, jedyne przyzwoite seedy na mininovie... ktoś coś wspominał o ultimate doctor who torrent? nie mogę znaleźć :/)

Ten post był edytowany przez em: 07.07.2008 21:05


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
owczarnia
post 07.07.2008 21:33
Post #220 

Bagheera


Grupa: czysta krew..
Postów: 4378
Dołączył: 20.07.2005

Płeć: Kobieta



Billie odeszła. Pomijając już inne źródła, pisała o tym w swojej autobiografii smile.gif.

No nic. Ale nadzieje sobie mogę mieć wink2.gif.


--------------------
Welcome back, plus one. we missed you!
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
PrZeMeK Z.
post 07.07.2008 23:33
Post #221 

the observer


Grupa: czysta krew..
Postów: 6283
Dołączył: 29.12.2005

Płeć: wklęsły bóg



QUOTE(owczarnia @ 07.07.2008 20:47)
No teraz to żeś walnął. A "Turn Left"? Gdyby nie Rose, w ogóle nie byłoby finału, pacanie! Przecież to ona dotarła do Donny i naprawiła wszystko!

Miałem na myśli dwa kolejne odcinki finału. W "Turn Left" rola Rose była bardzo dobrze wpisana w fabułę i nie mam tu żadnych zarzutów. Ale powiedzmy sobie szczerze - w dwóch ostatnich odcinkach tylko się kręciła po ekranie. Powrót dla samego powrotu mnie jakoś nie kręci. Nie szalałem za Rose aż tak, by się ślinić tylko dlatego, że bez użytku dla fabuły jest w odcinku smile.gif

QUOTE
Sentyment widzów. Mówi to panu coś cheess.gif?

Owszem, co nie zmienia faktu, że po pojawieniu się Mickeya i Jackie zrobiło się zwyczajnie za dużo bohaterów. Torchwood w ogóle odsunęli na trzeci plan, bo już nie był potrzebny. Sentyment widzów nie powinien psuć odcinka.

QUOTE
*szuka czegoś ciężkiego*

Master był boski, bez dwóch zdań. Owszem. ALE ŻEBY NAZWAĆ TEN FINAŁ "ZDECYDOWANIE SŁABSZYM"? Toż to o pomstę do nieba woła! Następną dobę chodziłam do tyłu, a ten mi tu... Dla samego widoku Rose wreszcie całującej się z  Doktorem (i pal już sześć, z którym!) gotowa byłabym oglądać dwadzieścia cztery godziny obrazu kontrolnego i nic poza tym!

Szczerze? Po obejrzeniu odcinka miałem niewyraźną minę, taką z gatunku "is that it?". Bardzo podobnie czułem się podczas czytania "Deathly Hallows" - takie uczucie dyskomfortu i niedowierzania, że to naprawdę to.
W tym finale bardzo brzydko wyciągano z rękawa kolejne "magiczne" elementy. Potrzeba jakiegoś zajęcia dla Sarah Jane, Mickeya i Jacka? Dajemy Sarah wisiorek o mocy bomby. Potrzeba czegoś, by ocalić ekipę w Torchwood? O, Tosh pracowała nad blokadą czasową i ukończyła ją. Potrzeba sposobu na uczynienie bohaterów bezbronnymi? Używamy transmatu i nagle wszyscy są w tym samym pomieszczeniu. Że już o Doktorze i Donnie wybiegającym bezmyślnie z Tardisa prosto w łapska Davrosa jak w kinie klasy E nie wspomnę. Tak się nie robi, no. Nawet w Doktorze. I felt cheated all the time.

Wiem, że to był finał dla zagorzałych fanów. Wszyscy możliwi bohaterowie, Dalekowie, zakończenie wątku Rose itd. I'm a fanboy, but maybe not enough. Nie umiem podskakiwać w krześle na widok powracającej Rose, nie tęskniłem za Mickeyem i Jackie, nie czułem dreszczu na widok Daleków. Zawiodłem się.

Em - wiem, że są związani, ale gdyby Master zaczął się pojawiać w każdym sezonie, zrobiłby się niegroźny. Oswojony. (Wiem, że wszystkie fanki Johna Simma zatykają teraz uszy). To się dla mnie stało z Dalekami.

Cieszę się, że Wam się bardziej podobał.

Ten post był edytowany przez PrZeMeK Z.: 07.07.2008 23:44


--------------------
Hey little train, wait for me
I once was blind but now I see
Have you left a seat for me?
Is that such a stretch of the imagination?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
owczarnia
post 08.07.2008 00:51
Post #222 

Bagheera


Grupa: czysta krew..
Postów: 4378
Dołączył: 20.07.2005

Płeć: Kobieta



QUOTE(PrZeMeK Z. @ 07.07.2008 22:33)
Że już o Doktorze i Donnie wybiegającym bezmyślnie z Tardisa prosto w łapska Davrosa jak w kinie klasy E nie wspomnę.
*


Dlaczego bezmyślnie?... Czy Ty aby na pewno wszystko z tego odcinka dobrze zrozumiałeś blush.gif?

Edit: dobra, co mi tam. Przyznam się. Dla mnie Doktor bez Rose i Tennanta w ogóle nie istnieje. Rose już (podobno) odeszła, tym razem (podobno) na zawsze. Tennant też nie wiadomo, czy zostanie (w najnowszym wywiadzie RTD mówi, że podjął już decyzję co do piątej serii, ale jest ona owiana tajemnicą i nikt - za wyjątkiem BBC - jej nie zna. RTD naturalnie wie, ale nie powie)... Nie wiem, kogo musieliby zaangażować, żebym została przy tej serii po zmianie aktora, nie wyobrażam sobie nikogo na miejsce Davida. Cóż, mnie nie pociągają efekty specjalne, ani nawet - aż tak bardzo - sama fabuła. Mnie pociągał klimat. A ten się od trzeciej serii - pomimo kilku naprawdę genialnych odcinków - wyraźnie zmienił. Najpierw okropna Martha, później coraz więcej efektów, coraz większy rozmach... Tak, finał trójki był świetny. Ale to jednak nie to. To nie był mój Doktor, chociaż dzięki tej właśnie serii odkryłam i pokochałam Simma. A czwórka... Tak, Donna była boska. Co z tego, kiedy ja czekałam na Rose? Tylko na Rose. I nie płakałam, jak Doktor wymazywał Donnie pamięć sad.gif. Owszem, było mi przykro, było mi jej żal, ale cóż. Towarzyszka jak każda inna. No, może jeszcze tylko do Jacka mam naprawdę spory sentyment. Reszta w zasadzie może robić co chce. Tak z punktu widzenia uczuciowego. Bo z rozsądkowego, to Donna była absolutnie najlepszą towarzyszką, bez dwóch zdań. Ale czy serce kieruje się rozsądkiem smile.gif?


PS
Wspomniany wywiad z RTD. A tu można poczytać o planach Catherine Tate.

Edit 2:
QUOTE
On 27 November 2007, the BBC confirmed that she would reprise her role as Rose Tyler in the fourth series for three episodes. Later, it was confirmed by Russell T Davies in Doctor Who Magazine that this return had been planned since she left. It was also revealed in the Turn Left Doctor Who Confidential that Billie had made arrangements to return as Rose since she decided to leave and lied to journalists when she claimed that she would never return. The series began in April 2008,[16] and after several cameos, Piper made her official return as Rose in the episode Turn Left.

Czyli nie ma co się sugerować tym, co mówi/nie mówi Billie wink2.gif. Można mieć nadzieję smile.gif.

Ten post był edytowany przez owczarnia: 08.07.2008 02:52


--------------------
Welcome back, plus one. we missed you!
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
em
post 08.07.2008 08:28
Post #223 

ultimate ginger


Grupa: czysta krew..
Postów: 4676
Dołączył: 21.12.2004
Skąd: *kṛ'k

Płeć: buka



ale tu w ogóle nie chodzi o Simma! zresztą, z tego co widziałam urywki starych sezonów, zeszłoroczny Master niewiele miał wspólnego z klasycznym.

no dobrze, ja też miałam wrażenie, że czasowo to nie był najlepiej rozplanowany odcinek, że deus ex machina, bo musimy już zaraz mieć ich wszystkich na statku. ale bardziej irytowała mnie w nim obecność sarah jane, mr smitha, czy marthy niż bierność rose czy te fabularne niedociągnięcia tongue.gif.

irytuje mnie to, rose się zawsze zostawia jakieś furtki, zawsze jakiś sposób, jakaś nadzieja, że się pojawi, nawet, jeśli nie wyrażona wprost przez rtd czy kogo tam, to fani sobie zawsze mogą dorobić teorię. a donna to rozdział zamknięty po jednym sezonie, the best of times. ej, sooo unfair. sad.gif.

ja chcę spojrzeć na ten serial trochę szerzej i trochę beyond 2005. david odejdzie - będzie mi milion razy bardziej przykro, niż kiedy odchodził eccleston, ale pewnie przez przywiązanie: pierwszy sezon obróciłam w dwa dni, davida oglądam od roku. do następnego też się przyzwyczaję, ale david ma potencjał na kilka sezonów jeszcze, więc nie ma co płakać nad mlekiem, które jeszcze nawet nie jest rozlane.

ps. wytłumaczy mi ktoś tę reality bomb?

Ten post był edytowany przez em: 08.07.2008 08:46


--------------------
all you knit is love!
każdy jest moderatorem swojego losu.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
matoos
post 08.07.2008 09:22
Post #224 

Wytyczający Ścieżki


Grupa: czysta krew..
Postów: 1870
Dołączył: 15.04.2003
Skąd: Ztond...

Płeć: Mężczyzna



Statek Daleków był tak skonstruowany żeby ich osłonić przed reality bomb, było to gdzieś wyjaśnione w odcinku. Dlatego przed odpaleniem wszyscy Dalekowie (Dalecy?) wrócili na główny ship.

Nie no ja nie uważam żeby ten odcinek był jakoś szczególnie zły, najbardziej mnie właśnie irytowały te wszechobecne deus ex machina... A za tennantem jak już mówiłem nie będę bardzo tęsknił.

Bardziej bym się stęsknił jakby się okazało, że Dalekowie zostali naprawdę do końca zabici tongue.gif

A i ktoś w BBC powinien dostać kopa za przegapienie okazji do pobicia rekordu zaskoczenia... Naprawdę mogli zamienić Tennanta na kogoś innego, chociaż na jeden odcinek - i miliony fanów posikały by się z zaskoczenia biggrin.gif


--------------------
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
PrZeMeK Z.
post 08.07.2008 10:08
Post #225 

the observer


Grupa: czysta krew..
Postów: 6283
Dołączył: 29.12.2005

Płeć: wklęsły bóg



QUOTE(owczarnia @ 08.07.2008 00:51)
Dlaczego bezmyślnie?... Czy Ty aby na pewno wszystko z tego odcinka dobrze zrozumiałeś blush.gif?

Myślę, że zrozumiałem. Wiem, po co wybiegli, ale wyglądało to komicznie: wybiega Doktor, dostaje, pada. Wybiega Donna, dostaje, pada. Jakby jeszcze ze dwie osoby tak wybiegły i padły, płakalibyśmy ze śmiechu.

QUOTE
Edit: dobra, co mi tam. Przyznam się. Dla mnie Doktor bez Rose i Tennanta w ogóle nie istnieje. Rose już (podobno) odeszła, tym razem (podobno) na zawsze. Tennant też nie wiadomo, czy zostanie (w najnowszym wywiadzie RTD mówi, że podjął już decyzję co do piątej serii, ale jest ona owiana tajemnicą i nikt - za wyjątkiem BBC - jej nie zna. RTD naturalnie wie, ale nie powie)... Nie wiem, kogo musieliby zaangażować, żebym została przy tej serii po zmianie aktora, nie wyobrażam sobie nikogo na miejsce Davida. Cóż, mnie nie pociągają efekty specjalne, ani nawet - aż tak bardzo - sama fabuła. Mnie pociągał klimat. A ten się od trzeciej serii - pomimo kilku naprawdę genialnych odcinków - wyraźnie zmienił. Najpierw okropna Martha, później coraz więcej efektów, coraz większy rozmach... Tak, finał trójki był świetny. Ale to jednak nie to. To nie był mój Doktor, chociaż dzięki tej właśnie serii odkryłam i pokochałam Simma. A czwórka... Tak, Donna była boska. Co z tego, kiedy ja czekałam na Rose? Tylko na Rose. I nie płakałam, jak Doktor wymazywał Donnie pamięć sad.gif. Owszem, było mi przykro, było mi jej żal, ale cóż. Towarzyszka jak każda inna. No, może jeszcze tylko do Jacka mam naprawdę spory sentyment. Reszta w zasadzie może robić co chce. Tak z punktu widzenia uczuciowego. Bo z rozsądkowego, to Donna była absolutnie najlepszą towarzyszką, bez dwóch zdań. Ale czy serce kieruje się rozsądkiem smile.gif?

Ano właśnie. Ja tak nie umiem smile.gif Rose to dla mnie tylko Rose, nie tęskniłem, nie szalałem. I dlatego trochę mi szkoda, że po fantastycznym zakończeniu "Doomsday" zakończono wątek Rose nieco na siłę szczęśliwie. I w nieco naciągany sposób.

Może jednak wytrwasz jakoś przy Doktorze, Owczarnio :]


--------------------
Hey little train, wait for me
I once was blind but now I see
Have you left a seat for me?
Is that such a stretch of the imagination?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

31 Strony « < 7 8 9 10 11 > » 
Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
 


Kontakt · Lekka wersja
Time is now: 23.01.2019 10:56