Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

Magiczne Forum _ Fan Fiction i Kwiat Lotosu _ Nie Mam Pomysłu Na Tytuł

Napisany przez: Zakohana w książkach 02.04.2007 15:25

W pewnej małej wsi na odludziu, o której istnieniu wiedzieli tylko jej mieszkańcy i posiadacze niezwykle dokładnych map, mieszkała Anastazja. Anastazja Była wysoką kobietą o fiołkowych oczach i blond włosach sięgających jej do kostek. Pałała ona niezwykle silną miłością do zwierząt, które w pełni odwzajemniały to uczucie. Ludzie z całej wsi przyprowadzali do niej zwierzęta, kiedy były one chore, lub gdy po prostu nie dawali sobie z nimi rady.
Pewnego dnia dosyć mocno przerażona, najwyżej trzynastoletnia dziewczynka przyprowadziła do niej czarnego ogiera. Kobieta bez słowa przywiązała konia, i zapytała:
- Jak mu na imię?
- Karino- odpowiedziała drżącym głosem dziewczynka.
- Co mu jest?
- Od tygodnia jest bardzo niespokojny, atakuje każdego, kto próbuje go dotknąć.
- Odsuń się, zaraz coś na to poradzimy – rzekła Anastazja i podeszła do konia. Stał on spokojnie, ale gdy już prawie go dotknęła zaszarżował na nią, zmuszając ją do szybkiego wycofania się.
- Chciałam po dobroci, ale nie wyszło. Tylko pamiętaj, że sam tego chciałeś.- mruknęła i utkwiła swe fiołkowe oczy w ciemnych oczach Karino. Stali tak, patrząc sobie w oczy przez dobre pięć minut, żadne z nich nie mrugnęło, nie poruszyło się, ani nie wydało z siebie najcichszego dźwięku. W końcu kobieta ruszyła pewnym krokiem w kierunku konia, stanęła przy jego boku i zaczęła uważnie go oglądać. Sam koń stał jednak nadal w bezruchu, jak gdyby był figurą a nie żywym stworzeniem. Dziewczynka przyglądała się wszystkiemu z szeroko otwartymi ustami, nie wierząc własnym oczom.
- Jak pani to zrobiła- wyksztusiła z siebie
- koń zachowywał się tak, bo coś go pogryzło i każdy, nawet najlżejszy, dotyk sprawiał mu ogromny ból – powiedziała Anastazja ignorując zadane przez dziecko pytanie – Powiedz ojcu, żeby do każdego wiadra wody dodał dwie łyżki tego płynu- kontynuowała wręczając dziewczynce butelkę z różową zawartością i powróz, na którym uwiązany był Karino. Dziecko skinęło głową i odeszło pospiesznie.
Kiedy dziewczynka zniknęła jej z oczy, Anastazja wróciła do domu, usiadła na kanapie i westchnęła. Na kolana natychmiast wpakował się jej rudy kot.
-Widziałaś, Kleo? Znowu dałam się prowokować. Mała zacznie opowiadać, że jestem czarodziejką.- Powiedziała głaszcząc kota.- Ale pewnie i tak jej nie uwierzą. Tak, Kleo, dorośli mają dziwną przypadłość wzbrania się przed prawdą, jeśli tylko nieco odbiega ona nieco od normalności.
Podobno nikt z tej wioski nie zobaczył więcej Anastazji, a do małej wsi na odludziu w innej części kraju wprowadziła się wysika kobieta o blond włosach i fiołkowych oczach... Ale to już inna historia i opowiem ją innym razem.

Napisany przez: Zeti 02.04.2007 15:29

Może "Anastazja"? Fajna miniaturka

Napisany przez: Zeti 02.04.2007 15:50

kolejny dowód na to, że człowiek czyta tylko pierwszą i ostatnią literę, aby zrozumieć sens. Ja tego nie zauważyłem

Napisany przez: Chooo 02.04.2007 17:08

Hmmm. Całkiem przyzwoicie. Fabuła taka sobie, opowieść krótka, ale nawet podobała mi się. Na 10 punktów postawiłabym Ci 6. Nie żebym była ekspertem, to po prostu moje własne zdanie. Było kilka literówek i jedną z nich już wymienił estiej, ale to zdarza się każdemu (mam na myśli literówki). Ogólnie...nie było źle, aczkolwiek czekam na inne twoje "utwory".

PS: Nie chcę się czepiać ale to razi w oczy "zakoHana w książkach"? Zawsze wydawało mi się że zakochana pisze się przez "ch". Teraz już nie sposób to poprawić. Przepraszam jeśli zrobiłaś celowo ten błąd, ale odczytałam to jako byka ortograficznego. W każdym razie...wszyscy czasem robimy błędy więc nie przejmuj się tym specjalnie. No ale zakoHana?

Powered by Invision Power Board (Trial)(http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)