Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Najtrudniejszy Dzień [zak], tłumaczenie, jednopartówka

Lenka
post 10.05.2008 20:11
Post #1 

Kafel


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 21
Dołączył: 14.07.2006
Skąd: Z daleka

Płeć: Kobieta



To mój debiut na tym forum. I w ogóle debiut tego tłumaczenia. Mam nadzieję, że się spodoba - przyznam, że ja się popłakałam, kiedy to czytałam;p
Piosenka w ficku to “The Hardest Day” The Corrs/Alejandro Sanz

Oryginalny tytuł: The Hardest Day
Autorka: Artemis Chick
Link: K L I K
Beta: Kasia vel szyszka;*


- Cześć.

Jego myśli przerwał zbyt dobrze znany głos. Spojrzał w górę i ujrzał ją tuż przed sobą.

- Lily – powiedział Severus, wstając. – Proszę, usiądź – Odsunął dla niej krzesło, a ona usiadła, uśmiechnęła się i rzuciła. – Strasznie dawno się nie widzieliśmy. Jak się masz?

Nie mógł wymyślić żadnej stosownej odpowiedzi. – Ja… ja mam się dobrze – Głęboko w środku wiedział, że to nie prawda.

Gapił się na nią. Niezręczna cisza zaległa w powietrzu. Rzeczywiście, nie było już tak, jak kiedyś, gdy dobrze czuli się w swoim towarzystwie. Nigdy nie zdoła przywrócić czasów ich młodości, beztroskiego życia, dni, które spędzili razem. Wszystko się zmieniło. Miał powody, dla których poprosił ją o spotkanie w tej ustronnej kafejce w mugolskim Londynie.

Jednak to, czego nie mógł pojąć, to przyczyna, dla której zgodziła się przyjść, przecież za kilka dnie wychodziła za mąż. Może także czuła potrzebę zobaczenia go po raz ostatni, tak jak on w tym momencie?

One more day, one last look
Before I leave it all behind
And play the role that’s meant for us
That said we’d say goodbye…



Sącząc kawę, Severus Snape i Lily Evans rozmawiali ze sobą przyciszonym głosem. Najczęściej zadawali pytania; o życie po Hogwarcie i plany kariery zawodowej, których nie omawiali zbyt szczegółowo. Wtedy Severus zadał jej to pytanie, którego nie zamierzał zadawać.

- W tym miesiącu wychodzisz za mąż, tak?

Lily prawie upuściła swoją filiżankę, lecz udało jej się postawić ją jakoś na spodeczku. Była zaskoczona tym, iż w ogóle zawracał sobie głowę pytaniem jej. – Tak, bierzemy z Jamesem ślub w przyszłym tygodniu – Unikała jego wzroku. Wiedziała, że jej narzeczony i Severus nie byli raczej najlepszymi przyjaciółmi.

Kiedy na niego zerknęła, próbował się do niej uśmiechnąć. – Dobrze to słyszeć – rzekł miękko, ukrywając, jak boleśnie ścisnęło się jego serce. – Cieszę się, że znalazłaś kogoś, kogo kochasz i kto będzie z Tobą do końca życia – Severus wiedział o swej nieszczerości, gdy wypowiadał te słowa i nienawidził się za żałosne ukrywanie zazdrości, która powoli zabijała go od środka.

- Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa – powiedziała Lily, sącząc kolejny łyk kawy. Jej głos był dla niego odległy, a po tym stwierdzeniu zapadła między nimi długa, przytłaczająca cisza.

Bacznie jej się przyglądając, Snape starał się utrwalić w pamięci jej twarz. Nie oszukiwał się myślą, że to nie jest ich ostatnie spotkanie, ich ostatni dzień spędzony razem. Może uda mu się pozorować, że nadal są przyjaciółmi, tylko ten jeden raz.

If I promise to believe will you believe?
That there’s nowhere that we’d rather be
Nowhere describes where we are
I’ve no choice, I love you
Leave, love you, wave goodbye…


Nieco później, Lily zapytała go, czy nie zechciałby się przejść po mieście. Severus się zgodził. Dopili więc swoją kawę i wyszli z kawiarni.

Dzień był piękny. Ulice Londynu wypełniał codzienny hałas. Sklepy były otwarte, a ludzie chodzili we wszystkich kierunkach, załatwiając swoje sprawy. Severus przypomniał sobie spacer z Lily do miasta, gdy byli młodzi. Było to podczas letnich wakacji. Poznał wtedy taki Londyn, jaki znają Mugole. Pomogło mu to zrozumieć życie Evans przed Hogwartem - czarodziejską szkołą.

Nic nie zmieniło się w tej scenerii. Rozglądając się, Severus ujrzał młodą parę trzymającą się za ręce i spacerującą z uśmiechem na ustach. Zdziwiło go, jak ten dzień może być dla nich tak normalny, podczas gdy on, najprawdopodobniej, widzi dziś Lily ostatni raz w życiu. Stał tam, razem ze swoją byłą najlepszą przyjaciółką, mającą związać się z mężczyzną, którego kochała z całego serca, a który był jego zagorzałym wrogiem. Wiedział, że nigdy nie będzie Jamesem Potterem. Nikt nie zdoła zastąpić jego w jej sercu. Nie, to nigdy nie miał być on.

- Dlaczego ucichłeś, Sev? – zapytała, zauważając, że nie odezwał się odkąd wyszli z kawiarni. Patrzyła na niego, zagubiona w myślach.

Zerknął na nią z ukosa. – Nigdy do mnie nie przywykłaś – rzekł sucho. – Zawsze byłem cichy, pamiętasz? – Uśmiechnął się do niej słabo.

- Och, tak. Zapomniałam – odparła, śmiejąc się cicho. Wiedziała, jak się czuł, choć on nie miał pojęcia, jak ona się czuła, gdy zakończyli swą przyjaźń. Nigdy nie powiedziała mu, jak bardzo za nim tęskniła, ani jak długo płakała, gdy stwierdził, iż powinni przestać się przyjaźnić. Musieli zerwać znajomość z powodu okoliczności, na które nie mieli wpływu. Była mugolaczką, a jego ślizgońscy koledzy potępiali go za zadawanie się z nią. On, z drugiej strony, miał wieloletnią obsesję na punkcie Czarnej Magii, której jej przyjaciele nie tolerowali.

Gdyby tylko dali mu szansę. Lily wiedziała, że tkwiła w nim dobroć. Lecz ludzie szybko go osądzali, widząc w nim tylko odstraszający wygląd zewnętrzny. Nigdy nie dostrzegli kim naprawdę była osoba, która ukrywała się pod tłustymi włosami.

Pod tym jednym względem, Lily przyznała się, że go kochała. Jednak miłość ta była odpowiednikiem miłości młodzieńczej. Możliwe, że jeśli ich przyjaźń przetrwałaby dłużej, stałaby się ona głębsza, mocniejsza. Może byłaby zdolna odwzajemnić uczucia, które przed nią ukrywał. Lecz teraz było już za późno.

Wiedziała, że już nie będzie mogła się z nim dłużej przyjaźnić. Był to jedyny dzień w jej życiu, który im dano, by zastąpić zgubiony czas, za którymi tęsknili. Chciała wierzyć, iż wciąż mogą pozostać przyjaciółmi po tym, co się stało. Lecz takie myślenie było bezsensowne. Oboje zdawali sobie sprawę, że ich tak zwany „związek” nigdzie nie zmierzał. I nigdzie to miejsce, w którym się właśnie znaleźli. Nie mieli więc innego wyboru, jak odpowiednio zakończyć to „nigdzie”.

And all I ever wanted was to stay
And nothing in this world’s gonna change…


Resztę popołudnia spędzili w parku, niedaleko wioski, w której Lily dorastała. Usiedli obok siebie na ławeczce pod drzewem, zajadając się lodowymi rożkami. Lily postawiła Severusowi jednego, a on nie mógł odmówić. Znowu mieli po piętnaście lat.

- Pamiętam, jak pierwszy raz jadłem lody – rzucił Severus, wgryzając się w swojego miętowego rożka z wiórkami. – Strasznie bolały mnie zęby, bo takie były zimne.

- Chciałeś je wyrzucić już po pierwszym gryzie – nabijała się Lily, gdy sama skończyła jeść.

- Naprawdę? – zapytał, udając zaskoczenie i wepchnął sobie resztę loda do ust.

Lily trąciła go łokciem w żebra. – Och, tak łatwo Cię obrazić! – zawołała, a on udawał rozgniewanego.

- Przestań tak na mnie patrzeć! – Zmierzwiła mu włosy, starając się zrobić na jego głowie bałagan.

- Nie niszcz mojej fryzury, Evans! – żartował, próbując odtrącić jej dłoń od swojej głowy. Wyrównał jednak porachunki, czochrając jej gęste, rude włosy.

- Łe, Snape, nie dotykaj moich włosów! – zawołała ze śmiechem.

- To Ty zaczęłaś! – śmiał się głośno. Po chwili zaniechali przekomarzania się i opadli na ławkę, wciąż jednak chichocząc.

- Zawsze tak robiłaś, kiedy byłem czymś zirytowany – powiedział Severus, próbując złapać oddech.

- Po prostu lubiłam wichrzyć Ci włosy i tyle – odparła dziewczyna, nieco piskliwym głosem.

- Ostatni raz, kiedy tak zrobiłaś, pocałowałem Cię – przypomniał. Był to ich pierwszy pocałunek, a jej przyszły mąż nie miał o tym pojęcia. To był ich mały, słodki sekret.

Zerknęła na niego drwiąco. – Pamiętam. Dlaczego to zrobiłeś? – spytała, wywracając oczyma.

- Nie podobało Ci się, co? – Głos Severusa był chłodny.

Podobało mi się i nigdy tego nie zapomnę, pomyślała Lily. Pamiętała, że ten pocałunek wydawał się taki prawdziwy. Chciała mu to powiedzieć, lecz teraz nie byłoby to właściwe. – Nie – odparła w zamian. – Nie całujesz zbyt dobrze, Severusie Snape – Obdarzyła go szorstkim spojrzeniem, lecz wiedział, że udawała obrażoną.

- Chcesz, żebym zrobił to jeszcze raz? – zapytał, zbliżając do niej swoją twarz. Wyglądał, jakby naprawdę chciał ją pocałować i Lily odwróciła się, mówiąc. – Zapomniałeś, że wychodzę za mąż?

Severus zatrzymał się. – Och, tak, zapomniałem – wymamrotał przepraszająco i odwrócił się od niej, zapadając się niżej na ławce.

- Spotykasz się z kimś? – spytała nagle Lily, próbując zmienić temat. Severus nie odpowiedział. Od razu zrozumiała, co chciał przez to powiedzieć i nie odważyła się pytać ponownie.

Wiedział, głęboko w swoim sercu, że nigdy nie pokocha innej dziewczyny tak, jak kochał Lily Evans. Nic tego nie zmieni. Była jego pierwszą i ostatnią miłością, i tak już zostanie. Choć bardzo chciał pobyć z nią trochę dłużej, zdawał sobie sprawę, iż przyjdzie czas, w którym będą musieli się pożegnać. Nie spodziewał się, że ta, którą tak kochał, będzie równocześnie przyczyną i lekarstwem na jego udręki.

Lily wydawało się, iż siedzą na ławce przez wieczność. Zdała sobie wtedy sprawę, że nie zapomni go do końca swoich dni. Zawsze będzie nosić go w sercu, ze względu na przyjaźń, która ich łączyła. Wiedziała też, że nie mogą wiecznie grać w tą szaradę. To było dla ich dobra. Nawet, gdyby próbowali uporać się z problemami, nic by z tego nie wyszło, bo okoliczności się zmieniły. Uwolnienie się od siebie nie było opcją; to był jedyny wybór.

But I never will regret a single day
I know it isn’t going to go away
What I’m feeling for you
I will always love you
Leave, love you wave goodbye
And all, and all I ever wanted was to stay
Nothing in this world’s gonna change…


Zapadł zmierzch. Przyszedł na nich czas. Stali niedaleko bramy parku, patrząc na siebie po raz ostatni.

- Chyba to jest to – rzekła Lily drżącym głosem.

Severus próbował się do niej uśmiechnąć. – Nie martw się o mnie. Po prostu bądź szczęśliwa w dniu ślubu, dobrze? Wszystkiego najlepszego dla was obojga – Starał się, jak mógł, by jego głos brzmiał szczęśliwie, choć czuł się całkiem inaczej.

- Będę – Na jej twarzy wykwitł uśmiech, a oczy wypełniły się łzami. – Dziękuję Ci… za wszystko.

- Dziękuję, Lily – Odsunął się, jakby chciał odejść, lecz zanim to zrobił, zapytał. – Mogę Cię prosić o przysługę?

- O co chodzi?

- Kiedy odejdziemy, idźmy przed siebie i nie odwracajmy się – Słowa te sprawiały mu ból. Jednak nie miał serca, by patrzeć, jak ona od niego odchodzi.

- Tego chcesz? – Lily spojrzała na niego pytająco.

- Tak.

- Policzę do trzech, a kiedy powiem „trzy”, odwrócimy się – zasugerowała. Zamilkła na chwilę i zaczęła liczyć. – Raz… dwa…

Czuł, jakby odliczano do jego wyroku śmierci.

- … Trzy.

Gdy przebrzmiało ostatnie słowo, Lily Evans i Severus Snape odwrócili się na pięcie i odeszli powoli w swoją stronę, nie odwracając się i nie mówiąc nic więcej. Łzy skapywały na jego policzki, gdy płakał w milczeniu, idąc ze spuszczoną głową. Nigdy nie przestanę o Tobie myśleć. Kocham cię, Lily… Kocham cię.

Nie uszedł daleko, gdy zamarł, słysząc jej głos.

- Sev.

Wypowiedziała jego imię, niczym zagubione dziecko. Nie pozwolił sobie spojrzeć za siebie, lecz jego niezłomność go zawiodła. Odwrócił się i ujrzał, jak Lily biegnie do niego, zarzuca mu ręce na szyję, płacząc i wtulając twarz w jego ramię.

Never wanna wake up from this night
Never wanna leave this moment
Waiting for you, only you
Never gonna forget every single thing you do
When loving you is my finest hour
Leaving you, the hardest day of my life…


Tulili się do siebie przez długi czas, płacząc. Severus mocno ściskał ją w swych ramionach, nie chcąc jej już nigdy puścić. Chciał zamrozić ten moment w czasie. – Okłamałaś mnie – wymamrotał między łzami. – Obiecałaś… obiecałaś, że nie spojrzysz za siebie.

- Severus, wybacz mi. – Szlochała dziewczyna. – Wybacz mi… Pozwoliłam, by to wszystko się stało… Tak mi przykro… przepraszam – mówiła, czując się winną tego, iż się w niej zakochał, a ona nigdy nie kochała go tak, jak on jej.

- Nie przepraszaj – Objął dłońmi jej twarzyczkę, patrząc wprost w jej załzawione oczy. Pocałował jej czoło, jej policzki i oczy i przytulił ją znowu. – Nigdy nie chcieliśmy, by to wszystko się stało, wiemy o tym oboje. Nie czuj się winna – Nigdy nie żałował, że ją pokochał; żałował jedynie tego, iż nie miał wystarczająco odwagi, by walczyć o nią od początku.

Powinienem o Ciebie walczyć, Lily, nawet, jeśli miłość do Ciebie była zła, pomyślał.

- Muszę już iść – powiedziała przez łzy, uwalniając się z jego uścisku.

- Pozwalam Ci – jęknął boleśnie. – Kocham Cię… żegnaj – Nigdy nie zapomni wyrazu jej twarzy, gdy odwróciła się i odeszła, nie patrząc na niego więcej. Kocham Cię. Słowa te złamały jej serce. Lily zebrała całą swoją odwagę, by nie odwracać się i ujrzeć go ten ostatni raz. Nienawidziła się za to, że była źródłem jego rozpaczy, ponieważ ją kochał.

Chciał za nią pobiec i przytulić jeszcze raz. Zmusił się jednak do zostania w miejscu. Wiedział, że wszystko się dla nich skończyło.

- Lily! – zawołał za nią. – Lily!

Liczył, że odwróci się, by spojrzeć na niego jeszcze raz. Jednak tego nie zrobiła. Kusiło ją jednak, żeby wrócić. Nie możesz zawrócić, powiedziała sobie. Wystarczająco trudne dla nas obojga jest już samo to, że się rozstajemy. Jakkolwiek bolesne było to dla Lily, zaakceptowała fakt, iż ich przyjaźń się skończyła. Robiła mu przysługę nie wzbudzając w nim więcej cierpienia, niż czuł w tym momencie. Zabolałoby Cię bardziej, gdybym została.

Dlaczego los z nami pogrywa? Zapytał siebie Severus, upadając na kolana. Bóg jeden wie, że nigdy nie przestanę jej kochać. To był najtrudniejszy dzień w jego życiu. Wiedział, że nigdy się od tego nie uwolni. Będzie żył z tym bólem do końca swoich dni.

Lecz warto było znieść całe to cierpienie, by uświadomić sobie jeden fakt: kochała mnie. Sprawiła mu ulgę świadomość, iż ich rozstanie było jedynym sposobem uleczenia udręki, którą czuł tak długo. Oboje musieli uwolnić się od siebie i zakończyć to wszystko. Severus wiedział, że nigdy nie będzie już taki sam i że będzie ją kochał tak długo, jak długo będzie żył. I nigdy tego nie pożałuje.

Wstał i odszedł dzielnie z bolesną świadomością, że kiedy się odwróci już nigdy nie ujrzy jej stojącej w tym miejscu.

Koniec

Ten post był edytowany przez Lenka: 14.05.2008 19:56


--------------------
- After all this time?
- Always...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
sareczka
post 13.05.2008 08:03
Post #2 

Kandydat na Maga


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 82
Dołączył: 13.07.2007




Bardzo ładne. Takie smutne. Nie będę komentować tłumaczenia, bo nie czytałam orginału. Obawiam się, że mój angielski by na to nie pozwolił biggrin.gif Tym bardziej więc, dziękuję Ci, droga Autorko, że zechciałaś przetłumaczyć taki piękny tekst. Rozczulił mnie. Severus ukazany w innym świetle. I uczucia Lily...
Bardzo mi się podobało. Przepraszam za nieskładny komentarz, ale jestem pod wrażeniem. Co do stylu, też nie mogę mu nic zarzucić.
Jednym słowem gratuluję.
Pozdrawiam
sars
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
miss_somebody
post 18.05.2008 16:54
Post #3 

Kafel


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 14
Dołączył: 19.04.2008

Płeć: Kobieta



Szczerze mówiąc , nie rozumiem...Jest coś o Snapie i Lily, ale te przemyślenia.. i to czemu ona nie miała się obrócic... Nie podoba mi sie dry.gif


--------------------
GRZECZNE DZIEWCZYNKI IDĄ DO NIEBA, A NIEGRZECZNE...TAM GDZIE CHCĄ xD
XOXO

JEŚLI W NIEBIE NIE MA CZEKOLADY TO JA TAM NIE IDE.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
Mrs.Snape
post 09.08.2011 11:50
Post #4 

Mugol


Grupa: Magiczni Forumowicze
Postów: 1
Dołączył: 08.08.2011
Skąd: Hogwarts ;)

Płeć: Kobieta



Piękne.Strasznie mi się spodobało,na prawde.Jest bardzo smutne,i jak nie,jak tak,się popłakałam.
Nie,ale tak na serio.Uwielbiam Sanpe'a,i w tym Fic'u,polubiłam go jeszcze bardziej(jeśli to tylko możliwe blush.gif )
Daje 10/10,bo naprawde warto to przeczytać turned.gif


--------------------
user posted image
Snape & Lily
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
 


Kontakt · Lekka wersja
Time is now: 20.10.2018 02:37