Nie wiem czy mi wolno, najwyżej moderatorzy skasujcie ten topic.
Szukam informacji o Angli na codzień, info na temat szkół, ludzi, zwyczajów itp. Jeśli ktoś był w Wielkiej Brytanii ale nie na tydzień tylko na dłuższy okres jak pół roku czy coś w tym rodzaju byłbym wdzięczny za każde informacje.
Każdy kogo Anglia czymś zdziwiła może też o tym krótko napisać,
thx z góry
Pawelord2
20.04.2005 10:19
Ja sie specjalnie wypowiadal nie bede bo bylem krotko i nie robilem tego co chcialem tylko co program narzucal ;]
Jednak mialem chwile zeby sobie z angolami pod jednym dachem pożyć i co mnie zdziwilo? ano przedewszystkim ziemniaki z puszki, tak to byl szok ;]
Jednak za malo czasu mialem zeby napisac to co Ty chcesz wiedzieć :] www.google.com na pewno znajda odpowiedz.
Ps. co mnie jeszcze zniesmaczylo to wodka jablkowa - anglicy maja slabe piwo i wstretna wodke z dziwnych substratow np. rzeczone jablka ;]
"...P..."
Alexa666
20.04.2005 16:11
napewno się przyda - Anglicy piją wódkę na myszach pędzoną i głupieją ;PPP
aha, i jeszcze jedno - w Anglii się stoi metr od siebie w kolejce w sklepie ;P pamiętaj, bo oklep dostaniesz ;P
hm ja też byłam krótko, ale i tak napiszę co zauważyłam ;p
bo nawet myślę, że mam coś do powiedzenia o normalnych, państwowych szkołach. które są po prostu na TRAGICZNYM poziomie. przynajmniej ta, w której ja byłam. ludzie tam przychodzą, żeby obojętnie kiedy- na lekcji czy na przerwie- posłuchać sobie discmana, poszpanować komórką, popstrykać zdjęcia, porzucać się wszystkim po kolei, poplotkować i zrobić wszystkim dookoła jak najwięcej kawałów. a nauczycieli to ani trochę nie wytrąca z równowagi.
zresztą co ma ich wyprowadzać, jak sami sobie takie coś wypracowali. na kolejny kawał reagują stwierdzeniem 'to było sprytne'. potrafią zignorować fakt, że uczeń, któremu akurat próbują pomóc zrobić zadanie, akurat ma słuchawki w uszach i nawet nie zna treści... albo, że właśnie rozdali testy, a cała klasa ich olała, nawet nie ruszyła.
w dodatku nie ma tam ocen, tylko egzaminy na koniec (ciekawa jestem, jak oni to robią, że je zdają). nie noszą książek, a same zeszyty i takie fajne kalendarze, chyba tylko dzięki nim się łapią w tym bałaganie. jest brudno jak mało gdzie. w mundurkach też brudnych chodzą, a dziewczyny mają spódniczki tak krótkie, że mnie z mojej szkoły by wyrzucili. pozatym ludzie zadają dziwne pytania typu- a Polska to gdzieś w Afryce? a są u was niedźwiedzie polarne? a telefony komórkowe są i czy mają aparaty? choć to akurat już najnormalniejsze ;>
a tak pozatym to najchętniej bym się tam przeprowadziła, ale do samego Londynu i chyba najprędzej na studia. albo na rok w liceum... bo chyba nie widziałam jeszcze miasta, które by mi się tak spodobało i w którym klimat byłby taki super (Soho!).
Bellatriks
21.04.2005 13:34
Potti-> to byłaś w dziewnej szkole

W Paryżu szkolę traktują jak pokaz mody, ale w Londynie ludzie starają się normalnie uczyć... przynajmniej w tych gimnazjach które widziaałam
ale byłaś w państwowych czy prywatnych? bo
to chyba tam zasadnicza różnica.
w każdym razie, napewno się w
obserwacjach nie pomyliłam, bo tam na matmie mają wielokrotności liczb i nie
mogą sobie z nimi dać rady ;p
Trochę o wychowaniu w Anglii..wystarczy trochę przejrzeć temat..
ach , te 'bezstresowe wychowanie'! (roll)
dobra ja teraz zaczynam dalszą część wywodu, tym razem zaobserwowaną na ulicach Londynu i Devon ;>
Londyn -> śliczny, cudowny, przyjazny i wcale nie sprawia wrażenia brudnego, chyba że jestem odrobinę stronnicza. oczywiście, jak się wjeżdża, to specyficzna architektura aż razi po oczach- a najładniej wg. mnie jest tam, gdzie stare jest połączone z nowym. oprócz tego trzeba się przestawić na bardziej zielony rodzaj zieleni :-] ale to przecież wszyscy wiemy.
o ludziach to można powiedzieć tyle, że w Londynie są raczej zbieraniną z całego świata. ale mają kilka swoich nawyków, z czego najbardziej utkwił mi w pamięci... jogging. we wszystkich parkach, o każdej porze dnia można spotkać ludzi w markowych dresikach, ze słuchawkami w uszach i wyrazem twarzy pt. 'robię- to- codziennie- jak- wszyscy- i- nic- w- tym- dziwnego'.
oprócz tego polecałabym jechać do stolicy UK na zakupy, ale jednak nie polecam. bo kocham kupować, kocham wydawać pieniądze i nikomu nie udało się mnie nauczyć gospodarności jakiejkolwiek, więc po prostu dostawałam oczopląsu i cudem nie wydałam całego majątku, bo ceny są okropne.
za to super jest nawet samo chodzenie po Oxford Street, kiedy mija Cię mnóstwo dziwnych ludzi, słychać muzykę, widać bajeczne witryny sklepowe, a wszędzie jeżdżą dwupiętrowe autobusy (nie tylko czerwone ;p). nie mówiąc już o Soho... bo tam ludzie są dwa razy dziwniejsi, muzyka dwa razy głośniejsza, a sklepy zamieniają się na miejsca, gdzie można się pobawić.
i świetny jest Trafalgar Square, gdzie np. wieczorem zbiera się grupa ludzi i przy odpowiednich dźwiękach tańczą na rolkach. auć, właśnie na to patrząc poczułam, że chciałabym tam mieszkać.
no jasne, wiem, że piszę trochę nie na temat, ale co tam.
Devon -> to już takie małe, o wiele bardziej zwyczajne miasteczko. i wszystko jest tam diametralnie inne niż w Londynie, a jak dla mnie po prostu gorsze/ nudniejsze. chociaż zamek i wybrzeże też mają swój klimat =)
większość ludzi, po dłuższej obserwacji, zaczyna sprawiać wrażenie trochę flegmatycznych. ale wg. mnie Polacy też tacy są i stereotypy dot. Anglików są mocno przerysowane. no, bo np. idziesz do sklepu a pani akurat psuje się kasa, dzwoni do szefa i zaczyna go na Twoich oczach (niecenzuralnie) równać z ziemią ;>
Bellatriks
21.04.2005 22:53
Potti-> Zgadzam się całkowicie w sensie że ja po prostu kocham Londyn, kocham Anglię, kocham nawet te ich wstrętne herbatki z mlekiem, kocham tę atmosferę w Londynie. Tam każdy może być "inny"- taki jak chce. Może ubrać zielono-złote rajstopy a za wiele ludzi nie będzie na niego patrzeć jak na dziwaka i omijać jak chorego. W Polsce tak nie ma. Kocham to, że kobieta tam rządzi

, kocham te ustawiane co 5 kroków kubełki ze zmiotkami na psie odchody, kocham te punki, skejty, metale... bo tam wszystko jest takie wyluzowane. Nie udają, nie pozują... po prostu LuZ!
nie rozpisałam się za bardzo bo moja lista byłaby baaaaaaardzo długa, a na jej końcu napisane było by: Książe Harry
Ja jestem w prywatnej szkole w UK. Poziom jest taki jaki chcesz, moze byc wysrubowany do granic mozliwosci jesli tego oczekujesz od nauczyciela i ci zalezy na ocenach a moze byc niziutki jesli wszystko co ci potrzebne zeby sie dostac na uniwersytet to CCD. W klasie maturalnej jest 6-8 osob wiec nie ma problemu z indywidualnym podejsciem do ucznia (na niemieckim jest nas raptem 3 a nauczyciel ma i tak asystentke z Niemiec do pomocy, wiec to wlasciwie nauczanie indywidualne). Szkole nie moge wiec absolutnie nic zarzucic.
Zycie na codzien jest ok. Mam fajna, dobrze platna prace dorywcza (w Polsce uczen moze co najwyzej ulotki roznosic za marne grosze a tu pracuje jako opiekunka osob niepelnosprawnych umyslowo, mam odpowiedzialne zadania, odpowiednie wynagrodzenie, szkolenia etc).
Ludzie sa bardziej tolerancyjni, nie przejmuja sie za bardzo co pomysla sobie inni. Jakos przyjemniej im sie zyje (pewnie dlatego ze nie musza sie martwic o bezrobocie, marne zarobki etc). Mysle ze zostane tutaj na stale a co najmniej na najblizsze 6-7 lat (studia medyczne i staż).
Agulka88
24.04.2005 14:25
łoo... Baardzo bym chciała zwiedzić Anglię...(Marzenie.

)
TUTAJ jest taka fajna stronka o Londynie, bardzo dużo informacji, i ogulnie mozę coś znajdziesz..

PS: Czasami nie wchodzi...
To jest "lekka wersja" zawartosci forum. By zobaczyc pelna wersje, z dodatkowymi informacjami i obrazami
kliknij tutaj.
kulturystyka trening na masę