Help - Search - Member List - Calendar
Pelna wersja: [muzyka] Myslovitz
Magiczne Forum > Kultura > Muzyka
Nimfka
Przeszukałam całą Kulturę i w oczy mi się nie rzucił temat o Myslovitz, więc pozwoliłam sobie założyć. Bo chyba jest kilka osób, które tym zespołem są zainteresowane wink2.gif

Chwilowo daruje sobie gadanie o tym, jak to Myslovitz kocham, a zajmę się nowym krążkiem... Dzisiaj premiera siódmej płyty "Happiness is easy". Posiada ktoś już? Jak wrażenia? Jaki w ogóle macie stosunek do zespołu?

Hmm, ja ogólnie muszę przyznać, że warto było gnać przez całe miasto, moknać w deszczu i wydawać ostatnie pieniądze. Bardzo dobra płyta. W dobrym, starym, 'myslowickim' (;]) stylu. Bałam się trochę, że chłopaki nie dadzą rady, ugną się pod presją i wydadzą słabą płytę. Ale udało się. Jak zwykle dobre teksty, jak zwykle dobra muzyka, jak zwykle robi wrażenie. Trzynaście bardzo dobrych kawałków. Niektóre piosenki zaskakują brzmieniem ("W deszczu maleńkich zółtych kwiatów" z Marią Peszek), inne są dokładnie takie jakie chciałam ("Spacer w bokserskich rękawicach", "Książe życis umiera"). To chyba będzie mój hit płytowy tego roku.
W ogole to uwielbiam stan, w jakim znajduje się zawsze po wysłuchaniu długo oczekiwaniej płyty wink2.gif

A wy?


Vilanda
z piosenkami z nowej płyty miałam ostatnio styczność na koncercie.
jak głoszą media (m. in. przekrój), chłopaki wrócili do grania z 'miłości w pop kulturze'.
i dobrze, chociaz 'skalary mieczyki neonki', wypadek przy pracy, kocham.
zresztą całe myslovitz jest do kochania, bo przez te wszystkie lata nadal grają na poziomie, fajne z nich chłopaki, a rojek dobrze jest ścięty.
niby promują polskę, aczkolwiek jakoś do tego nie przywiązywałabym dużej wagi, bo chyba przede wszystkim liczy się muzyka.
która jest dobra, lepsza, lepsiejsza przy każdym kolejnym przesłuchaniu.
em
Nie miałam jeszcze okazji nowej płyty słyszeć sad.gif dwa dni spędziłam na ogólnopolskich spotkaniach recytatorów i śpiewających poezję "amor sprawił...", więc na kupowanie płyt za bardzo czasu czy też okazji nie było wink2.gif ale mam nadzieję w miarę szybko się w ten krążek zaopatrzyć smile.gif
Singiel - "Mieć czy być" - wpadł mi natomiast bardzo w ucho, bardzo bardzo bardzo, i mam tylko nadzieję, że cała płyta będzie właśnie w tym duchu smile.gif
Ahmed
Zarażony Myslovitzem przez własną dziewczynę - wielką fankę kapeli. Powiem tak, jestem zwolennikiem "starszego" Myslovitzu. Od "Miłości w czasach popkultury" było coraz gorzej. Co do prawdy Korova miała swoje lekkie przebłyski, ale czy te piosenki mogą się równać chociażby z utworami z poprzedniego LP? "Skalary, mieczyki...." - porażka na całej długości. Niestety. Brak mi słów.Nowego albumu nie przesłuchałem, więc się nie wypowiem. "Mieć czy być" - sztampowe, ale oceniam jak najbardziej pozytywnie. Natomiast kawałek wykonywany z Marią Peszek to mój cichy faworyt. Utwór jest zupełnie inny od pozostałych, Rojek już od kilku lat nosił się z zamiarem wypuszczenia go na którymś z albumów. Naprawdę świetna piosenka.

ps. "Nienawiść" - nic innego, myslovitzowego nie może równać się z tym utworem. Przesadzam. Po prostu lubię go trochę bardziej.
Amania
A ja miałam okazję posłuchać fragmentów płyty na oficjalnej stronie zespołu. No i oczywiście zakochałam się od razu. Trzeba przyznać, że chłopaki rozwijają się cały czas. No i w ogóle smutna muzyka jest po prostu piękna.
Nimfka
QUOTE
"Mieć czy być" - sztampowe, ale oceniam jak najbardziej pozytywnie.

Szczerze mówiąc, byłam lekko zaskoczona kiedy przesłuchiwałam płytę, bo większość piosenek absolutnie rózni się od singla (chociaż nie można kierować się jakimikolwiek względami chęci sprzedania większych płyt, poprzez wypuszczenie wpadającego w ucho singla - w końcu to fani wybierali). "Mieć czy być" faktycznie jest sztamopwe, ale całkiem przyjemne i nie odbiega stylem jakoś drastycznie.

QUOTE
"Nienawiść" - nic innego, myslovitzowego nie może równać się z tym utworem. Przesadzam. Po prostu lubię go trochę bardziej.

Nie przesadzasz wink2.gif

Aaaa, jeszcze:
QUOTE
No i w ogóle smutna muzyka jest po prostu piękna.

Moim zdaniem nie można określić muzyki Myslovitz jako ogólnie smutną. To, że niektóre teksty są nieco melancholijne, nie oznacza, że muzyka jest smutna. Ale piękna jest, owszem wink2.gif
Nawiedzona_XF
Nie lubię polskiej muzyki...

ale są takie piosenki...

wciąż słucham "O Peggy Brown" XD
i jakoś nie mogę przestać...

Katarn90
Myslovitz jest dość przeciętnym zespołem. fajnie się go słucha, ale nie potrafiłbym zostać fanem. za mały dorobek, za mało świetnych piosenek - dla mnie
Kira
Ja lubię Myslovitz. Stare Myslovitz.
em
Na długo przed premierą nowego krążka, w sieci (konkretnej na interii) pojawiły się zajawki kilku kawałków, które przyznam się szczerze bardzo zaostrzyły mój apetyt na "Happiness is easy". Moje obawy co do powtórki "Skalarów..." przynajmniej chwilowo się oddaliły.

Wkładamy płytę do odtwarzacza. Chwila napięcia, a potem początek otwierającego płytę kawałka "Fikcja jest modna".

żyjemy w czasach satysfakcji
Wzdycham z ulgą. Zapowiada się dobrze, nawet bardzo dobrze, a sam kawałek przywodzi mi na myśl pierwsze płyty chłopaków. Nie trzeba znać tekstu, żeby podśpiewywać sobie pod nosem. Jedyna wada - jak dla mnie troszkę za krótkie i jakby niezakończone.

wszystko trwa
Singlowe "Mieć czy być", jak już wcześniej wspomniałam, od razu wpadło mi w ucho. Chociaż jak na singiel jest trochę za mało skończoną kompozycją, sama melodia, tempo i chwytliwy tekst czynią z niego dobry materiał promujący "HiE".

zapisz myśli na patykach
Na samym początku właśnie ten kawałek był moim faworytem, ale po dłuższym przesłuchaniu zmieniłam zdanie. Podoba mi się przede wszystkim muzyka, bo tekst, chociaż jak zawsze u Rojka świetny, nie bardzo do mnie trafia. Kompozycja naprawdę kojarzy mi się z jakimś spotkaniem na ringu.

strzały w pierwszy dzień szkoły
"Ściąć wysokie drzewa" to, jak doczytałam na Merlinie, wspomnienie wydarzeń w Biesłanie. Faktycznie, patrząc na tę piosenkę pod tym kątem można odnaleźć sporo odniesień do zamachu, chociaż można jej słuchać i bez tej świadomości.

mówiłaś mi zawsze
Trochę jakby niepokojąca muzyka, ale niesamowicie naładowana emocjami. Bardzo podoba mi się ten kawałek, zwłaszcza refren (jak na przysłowiową romantyczkę przystało ;p). Bardzo myslowicowe. Jak dla mnie coś pomiędzy "Z rozmyślań przy śniadaniu" i "Korovą...".

i co byś chciał?
Tak, to jest mój ulubiony kawałek na tej płycie. Coś czuję, że to będzie moja piosenka roku smile.gif "Gadające głowy 80-06" podobno miały pojawić się na którejś ze wcześniejszych płyt, ale jak dla mnie "Happiness..." jest dla nich najlepszym miejscem. Tu gra mi i kompozycja, i wspaniale dopasowane do niej słowa.

czym jest ta ściana?
Prawdę mówiąc początek tego kawałka mnie rozbawił. Gitara. Przyjemne rozbujanie.

dotykam z tobą dna
Elektroniczny początek trochę mnie zaniepokoił, przywołując klimaty znane ze "Skalarów...". Wystarczyło jednak poczekać na delikatny wokal Marii Peszek by rozproszyło to wszystkie obawy. Znów refren mnie hipnotyzuje. Słuchając tego kawałka na przystanku przegapiłam autobus. [;p]

nie umierajcie tak jak ja
Ach, nie ma to jak dobre, stare myslowicowe brzmienie. Bardzo "bujająca" piosenka, w tle kilka brzmień w stylu country, co sprawia, że bardzo szybko i bardzo łatwo wpada w ucho.

tu realny świat nie ma żadnych szans
A to spodoba się wszystkim tak jak ja uzależnionych od komputera. Na myśl przywiodło mi znów "Korovę...", chociaż jednocześnie tekst jest w stylu "Rozmyślań" i "Myslovitz". Dość powiedzieć, że to drugi mój ulubiony utwór Myslovitz z tej płyty.

mam już wszystkiego dość
Jak dla mnie chyba najsłabszy utwór na krążku. Niby miło się go słucha, ale nie bardzo do mnie przemawia. Cóż, nie wszystko musi być zawsze idealne smile.gif

ach jaki to był celny strzał
Znowu mam wrażenie, że znam skądś tę piosenkę - co oznacza, że chłopcy na dobre odzyskali formę i nie zamknęli się w kręgu elektroniki (ach, dzięki Ci Boże). Klimat płyty wciąga nas na dobre i nie pozwala wcisnąć "pause".

doktor łowca snów
Monumentalne - często spotykałam się z tym określeniem tego utworu w sieci i muszę przyznać, że było ono trafione. Jak nie lubię końca tego, co dobre, tak nie lubię końca tej płyty i nie lubię tej piosenki - za bardzo przypomina mi "Mickeya" i kojarzy się z końcem koncertu ;p.

Jak podsumować "Happiness is easy"? Na pewno bardzo cieszy mnie powrót do dobrego, starego stylu. Dobrze wykorzystane doświadczenia "Skalarów..." sprawiają, że chyba od tej instrumentalnej płyty wrócę. Jako synestezce wypada mi wspomnieć, że okładka mi do płyty nie pasuje, bo nagrane kompozycje tworzą bardziej stalowoszary kolor niż ciepły brąz, ale de gustibus non disputandum est.
Gorąco polecam. Fani polubią na pewno, innym może się spodobać.

Myslovitz - "Happiness is easy"
1. Fikcja jest modna
2. Mieć czy być
3. Spacer w bokserskich rękawicach
4. Ściąć wysokie drzewa
5. Kilka uścisków, kilka snów
6. Gadające głowy 80-06
7. Ty i ja i wszystko co mamy
8. W deszczu maleńkich żółtych kwiatów
9. Książę życia umiera
10. Nocnym pociągiem aż do końca świata
11. Złe mi się śni
12. Znów wszystko poszło nie tak
13. Czytanka dla niegrzecznych

ps. mam nadzieję, że nie popieprzyła mi się kolejność <:

edit: ech, literówki.
Kira
jakiś czas temu usłyszałam Mieć czy być, i nie powiem, ładne, (może nie jakieś bardzo odkrywcze, ale takie... ładne po prostu.) a już myślałam że Myslovitz mnie niczym tak mile nie zaskoczą. chyba wysępię i kupię tę płytę .
Amania
Wczoraj po raz pierwszy miałam okazję posłuchać piosenkę "Kilka uścisków, kilka snów"... O rany cry.gif powiem tyle, że przesłuchałam ją chyba 10 razy pod rząd.
Kara
W nowy krążek na razie sie nie zaopatrze (brak kasy) ale nie sądze że będzie lepszy niż stare kawałki. stare-lepsze.
Amania
A ja się tu nie zgadzam. Uważam, że Myslovitz bardzo się rozwijają i z każdym kolejnym krążkiem jest coraz lepiej. Zresztą, zawsze będę ich uwielbiać tongue.gif choćby nie wiem, co.

A mieliście może okazję posłuchać Lenny Valentino?
Myśka
moj nowy znajomy podobno zna czlonkow zespolu i nastepnym razem po koncercie obiecal mi piwo z chlopakami ;)
em
Najlepsza płyta Myslovitz, której dla mnie nic nie jest jak na razie w stanie pobić, to "Miłość w czasach popkultury"... chociaż HiE jest blisko :>

Lenny Valentino słuchałam, nawet dość długo i często, ale nie jestem tym projektem zachwycona. Głos Rojka w projektach Myslovitz jest momentami elektryzujący, w LV - usypiający.
Neonai
Lenny Valentino to dosyć specyficzny album. Specyficzny przede wszystkim pod względem tematu, bo piosenki traktują o czasach dzieciństwa. Specyficzny także pod względem dźwiękowym (dla mnie to balsam na uszy) - melancholijny, aczkolwiek czasem zbyt depresyjny.

korzystając z tego, że dziś dzień ojca, fragment piosenki "Dla Taty" z tejże płyty:

Dotknij mnie, dotknij mej twarzy
Zobacz jak zimna jest, gdy nie patrzysz
Zabierz mnie prowadź mnie dalej
Podaj mi rękę nim całkiem zwiędnę (...)
Pszczola
Moze powiem tylko tyle: "Milosc w latach popkultury" znam wlasciwie na pamiec. Zawsze zabieralam ze soba kasete wpodroz. Natomiast ostatnio troche sie chyba...zpopowali. Nie mowiac juz angielskiej wersji "Milosci". Znacznie plyta na tym ucierpiala.Ale i tak ich lubie i lubic bede.
em
Pszczoła - angielska płyta "Korova Milky Bar" była zlepkiem kawałków z różnych płyt, stąd ciężko mówić o angielskiej wersji "Miłości...", przy czym faktycznie na tej płycie znalazły się kawałki jak "For you" czy "Townboys". Po prostu najlepsze kawałki, obliczone na podbicie zachodniego rynku (:
Pszczola
Oł. ;P Dzieki. Tak mi sie z ta wersja cos ubzduralo, bo tylko z "Milosci..." kawalki dawali w radio. I tak wole oryginal.
Kiedys dwoch czlonkow zespolu, chyba basista i wokalista oczywiscie pracawolo w szkole w Myslowicach. Uczyli moja kolezanke WF- i muzyki. Tak polubilam jej opowiesci z lawki,ze wymusilam na bracie wymuszenie na ojcu kupna ich kasety i teraz twardo wszedzie bronie honoru Myslovitz. Nawet jezeli graja to samo od lat. Ale graja to tak jak lubie. To tak jak z Red Hot Chili Peppers.
em
A właśnie widzisz, nie grają tego samego (: nowa płyta czerpie co najlepsze z poprzednich, ale na pewno nie nazwałabym tego graniem tego samego.
Choć nie da się ukryć, że jeszcze trochę wody upłynie, zanim którykolwiek z kawałków z HiE przebije "Długość dźwięku samotności" czy "Chłopców" (;
Pszczola
Przyznaję się bez bicia: nie słyszałam jeszcze żadnej piosenki z najnowszej płyty. Ostatnio byłam, jakby to rzec? Odcięta od cywilizacji ;).
Asik
A ja własnie słucham ich płyty , ogolnie fajna płyta , fajne piosenki szczegolnie ( jak dla mnie ) Miec czy byc i sciac wysokie drzewa
mida
uwielbiam "Kraków" i "Dla ciebie". Poza tym podoba mi się "Polowanie na wielbłąda". Wogole lubie Myslovitz. Mają taki swoj mały klimat.
Myśka
imo to troche taki polski coldplay, biorac pod uwage rozwoj kariery oraz ilosc i roznorodnosc odbiorcow. jedynie nie sa tak monotonni w swojej tworczosci jak coldplay, za co im chwala.
przesadze, nazywajac ich zywa legenda?
Child
jezeli w skali polskiego podworka, to te stwierdzenie chyba az tak nie bedzie uderzalo po oczach :)

na żywo miotą.
Pszczola
Cóż, z całą moją miłością do tego zespołu, żywą legendą będą może jeszcze przez 10 lat. Potem nikt poza naszym pokoleniem nie będzie o nich pamiętał. Ale czy w ogóle powstają żywe legendy? Ostatnie już kroczą ku emeryturze.
Myśka
to skaldowie naszego pokolenia! ja o skaldach jeszcze pamietam i lubie sobie o nich przypominac, wiec moze moje dzieci tez zafascynuja sie myslovitz, a w retro-radiu bedzie lecial 'maj'.
Child
QUOTE
moze moje dzieci tez zafascynuja sie myslovitz
boje sie, czym moje moga sie zafascynowac, jezeli opcja muzyczna mi sie nie zmieni XD
MisieK
młode szatany.
To jest "lekka wersja" zawartosci forum. By zobaczyc pelna wersje, z dodatkowymi informacjami i obrazami kliknij tutaj.

  kulturystyka  trening na masę
Invision Power Board © 2001-2025 Invision Power Services, Inc.