Help - Search - Member List - Calendar
Pelna wersja: Fred, George I Mapa
Magiczne Forum > Harry Potter > Harry Potter
Katon
Mam pytanie. Problem. Od dawna międlony, ale ostatnio reaktywowany w głowie. Aż założę osobny temat.

Pytanie, a raczej dwa pytanie, brzmią tak:

1. Skąd Fred i George znali hasło do Mapy Huncwotów?
2. Jakim cudem ich uwagi nie przykuł nigdy Peter Petigrew?! Nawet nie mając wiedzy kto zacz musieli zauważyć, że zawsze jest w wierzy Gryffindoru. Że niemal zawsze jest tam gdzie Ron. Prawdę mówiąc uważam to za największy bład JKR. A może nie błąd? Może macie wyjaśnienie?
Zeti
"Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego" Kto jak kto ale bliźniacy mogli na to wpaść, i to dosyć szybko...
Natomiast to, ze nie zauważyli Petera osobiście uważam, za wpadkę Jo. Chyba, ze jakoś z tego wybrnie w DH albo rś
owczarnia
O Peterze to akurat było, w paru wywiadach nawet. Najzwyczajniej w świecie, nie Peter jakiśtam był im w głowie, i nie przyszłoby im do tejże głowy zwracać na niego uwagę, wątpię też czy i na Rona spoglądali choć czasem... Ta mapa pokazuje cały Hogwart, mnóstwo nazwisk. Harry'emu rzuciło się w oczy, bo on o Peterze Pettigrew słyszał, i to całkiem niedawno. W dodatku słyszał w związku z bardzo interesującą go sprawą. A bliźniacy nie słyszeli najprawdopodobniej wcale. Albo nawet na pewno wcale, Jo chyba wyraźnie nawet to powiedziała.

A hasło? Cóż to dla wynalazców Przenośnego Bagna wink2.gif?
smagliczka
Rowling już coś na ten temat mówiła, zdaje się.

O ile dobrze pamiętam wyjaśniła to tak: bliźniacy zwyczajnie "rozmawiali" sobie z mapą, a ta naprowadziła ich w końcu na poprawne hasło. Swoją drogą Huncwoci odwalili kawał dobrej roboty, tworząc tak genialną mapę i szyfrując w taki sposób, by tylko osoby podobnie jak oni przebiegłe mogły ją odczytać.

A Peter? Och, rany... Hogwart, jak się nie mylę, ma siedem pięter. Nie dość, że migających kropeczek z nazwiskami było na mapie parę setek, to wydaje mi się jeszcze, że bliźniacy rzadko obserwowali własne dormitorium - niby po co?

Jak już jej używali to jakimś niecnym celu, a niecne cele realizuje się poza własnym ogródkiem.
Moim zdaniem znalezienie kogoś konktretnrgo na mapie jest dość trudne. Bliźniacy, jak sądzę, za pomocą mapy śledzili głównie Filcha i Snape'a (albo raczej sprawdzali, gdzie sobie tamci drepczą). Nie obserwowali stada uczniów, a już na pewno nie patrzyli, gdzie chadza ich młodszy brat. W większości to chyba upewniali się czy tam, gdzie się udają, nie czai się żaden z belfrów.
Stąd, nawet jeśli jakiś tam Pettigrew im mignął, w ogóle nie zwrócili na niego uwagi. Poza tym, jak już powiedziała Owca, nie znali go - więc nie zainteresował ich wcale.

Szczerze mówiąc, to w większości powtórzyłam się za Owczarnią tongue.gif
Zwodnik
Ech, można to i tak tłumaczyć. Ale tak jak w kilku innych przypadkach nie jest to wytłumaczenie a raczej "łatanie dziury" - jest babol, więc trzeba było jakieś wyjaśnienie upichcić. W tej kolejności.
owczarnia
Zawsze i nieodmiennie intryguje mnie pewność, z jaką ludzie, z reguły z beznamiętną pogardą, mówią: babol. Dała ciała i teraz kombinuje.

Nie wiem, może to tylko ja, ale w takich momentach mam ochotę powiedzieć: więcej pokory, człowieku.

Ileż książek uznanych w świecie już masz na koncie, że czujesz się tak pewnie? Że wiesz?


Katon
Hmmm. Cóż. Co do 'rozmowy z mapą' jest to przekonywujące i nie trąci łataniem. Co do Petera myślę, że mamy do czynienia z załataną dziurą. To się czuje. Ale w HP naprawdę mało takich dziur, więc nie ma się czym przejmować. Powiedzmy, że ta łata nawet pasuje.
smagliczka
W tym przypadku akurat łaty nie dostrzegam.
Ale ze mnie żadna krawcowa i się na tym nie znam.
Katon
Nie no, po prostu tłumaczenie, że ktoś czegoś nie dostrzegł jest zawsze lekko naciągane. Szczególnie, że Fred i George napewno testowali skuteczność i prawdomówność mapy. Najpierw na oczywistych przykładach. Np.: "Ron jest teraz trzy stopnie przed portretem Grubej Damy, za kilka sekund powinien tu być... Ej, kto to jest ten gość co idzie z nim? Jakiś Peter... O jest, wszedł. A tego Petera nie. Może gdzieś skręcił..."
owczarnia
No ale Katon, weź się zastanów. Kiedy Ron przyszedł do Hogwartu, bliźniacy mieli mapę już od dwóch lat, zdążyli ją przetestować na wszystkie strony, nie ma obawy. I co, uważasz, że ich głównym zajęciem miałoby się nagle stać obserwowanie brata? No daj spokój, przecież to bzdura. Pewnie raz i drugi zerknęli na niego, owszem, ale po pierwsze, wcale nie jest powiedziane, że Parszywek był na okrągło obok (bo i nie był), a po drugie nie rozumiem dlaczego mieliby zwrócić uwagę. Przecież wyciągali ją tylko wtedy, kiedy była im potrzebna, nie wpatrywali się w nią non stop! A nawet jeśli zobaczyliby Petera, "który gdzieś skręcił", to co ich miałoby to niby obchodzić? No i już na początku piątej klasy (swojej) oddali mapę Harry'emu.

Sama bym nie wpadła na to, żeby się czepiać, i nie dziwię się Rowling, że jej do głowy nie przyszło żeby to w książce tłumaczyć. Zaiste, ważniejsze były tam rzeczy do opisania.
PrZeMeK Z.
QUOTE
Zawsze i nieodmiennie intryguje mnie pewność, z jaką ludzie, z reguły z beznamiętną pogardą, mówią: babol. Dała ciała i teraz kombinuje.

Mam to samo przy Zagubionych. O, twórcy wymyślili to i tamto na poczekaniu i wyszło bez sensu. Aaaale fuszerka. Głupi serial. Mało komu przyjdzie do głowy po prostu tym twórcom zaufać.
To tak na marginesie, bo niewiele ma z tą dyskusją wspólnego.

Mnie zawsze interesowało co innego: skoro w książce mapa była zwykłym kawałkiem pergaminu (a nie tak poskładanym tworem jak w filmie), to jak pokazywała różne piętra? Miała jakiś "przełącznik" page up i page down? smile.gif Czy ponakładane na siebie (co byłoby bez sensu)?
I czemu Huncwoci nigdy nie odzyskali mapy? Na pewno dali by sobie radę.
owczarnia
A skąd wiesz, że nie była poskładanym tworem wink2.gif? "A piece of parchment" niekoniecznie musi oznaczać kawałek pergaminu w naszym rozumieniu. "A piece of clothing", czyli "kawałek ubrania" to może być zarówno strzępek materiału, jak sukienka albo zgoła namiot wink2.gif. Ponieważ zaś - jak sama na własne oczy widziałam i na własne uszy słyszałam w wywiadzie z Rowling w dodatkach do dvd z "Więźniem" - tego typu rzeczy są zdecydowanie konsultowane z Jo, na sto procent i to musiało być smile.gif.
Zwodnik
QUOTE(owczarnia @ 30.05.2007 12:26)
Zawsze i nieodmiennie intryguje mnie pewność, z jaką ludzie, z reguły z beznamiętną pogardą, mówią: babol. Dała ciała i teraz kombinuje.

Nie wiem, może to tylko ja, ale w takich momentach mam ochotę powiedzieć: więcej pokory, człowieku.

Ileż książek uznanych w świecie już masz na koncie, że czujesz się tak pewnie? Że wiesz?
*



Dlatego, że wyjaśnienie mnie nie przekonuje z żadnej strony. Owszem, jest od biedy wystarczające, ale nie satysfakcjonujące. Innymi słowy opisana m.in. przez Ciebie wersja jest możliwa, ale wg mnie mało prawdopodobna. Mówiąc jeszcze inaczej - instynktownie czuję, że Rowling nie wzięła tego faktu pod uwagę konstruując III tom a wytłumaczenie powstało dopiero później. Wystarczy ?

I bardzo jestem ciekaw, gdzie widzisz u mnie tę beznamiętną pogardę ? Zauważ, że ja po prostu stwierdziłem fakt. A raczej swoje odczucie i przypuszczenie odnośnie faktu. Ani słowem nie oceniłem tego postępowania. Bo nie taka była moja intencja.
owczarnia
QUOTE(Zwodnik @ 30.05.2007 23:18)
Mówiąc jeszcze inaczej - instynktownie czuję, że Rowling nie wzięła tego faktu pod uwagę konstruując III tom a wytłumaczenie powstało dopiero później. Wystarczy?

Nie.

QUOTE(Zwodnik @ 30.05.2007 23:18)
I bardzo jestem ciekaw, gdzie widzisz u mnie tę beznamiętną pogardę?

QUOTE(Zwodnik @ 30.05.2007 11:13)
jest babol, więc trzeba było jakieś wyjaśnienie upichcić

Tu.

QUOTE(Zwodnik @ 30.05.2007 23:18)
Zauważ, że ja po prostu stwierdziłem fakt. A raczej swoje odczucie i przypuszczenie odnośnie faktu.

Czyli tak jak mówiłam. Ty wiesz. Ciekawe, skąd.

QUOTE(Zwodnik @ 30.05.2007 23:18)
Ani słowem nie oceniłem tego postępowania. Bo nie taka była moja intencja.
*


Pichcenie wyjaśnień oznacza wymyślanie ich naprędce, imputuje też bylejakość. I tak, sugeruje ocenę owego pichcenia. Raczej mało pozytywną.

owczarnia
O i toteż właśnie.

Podyskutować zawsze można, każdy ma prawo do własnych opinii i odczuć, zwłaszcza jeżeli potrafi je uzasadnić.

Gorzej, jeśli druga strona za cały argument podaje "bo tak".
abstrakcja
Hm, nie zgadzam się z Wami. Co do Petera mozna to bardzo łatwo wyjasnic. Po pierwsze po mapie przeciez wałesa się tysiące nazwisk, jedno na drugim, więc trudno , żeby uwagę przykuła jedna konkretna osoba, zwłaszcza, jesli ktos nie wie o kim mowa, a nazwisko widzi po raz pierwszy w zyciu. Blizniacy uzywali mapy w celu namierzenia tajnych przejsc, i sprawdzenia czy gdzies w poblizu nie ma Filcha, a nie do zerkania, kto siedzi w dormitorium Rona. Ja sie z kolei dziwie, czemu Harry nie zauwazyl wczesniej, ze jest z nimi Peter Pettigrew. Przeciez uzywal nieraz mapy w obecnosci Rona. Chyba, ze Parszywek wtedy zniknął, bo byl taki okres, ze udał własna smierc, uciekł do chatki Hagrida cos tam, bla bla. Tu sie moge mylic, nie pamietam dokladnie.

Ale hasło do mapy? 'Przysiegam uroczyscie, ze knuje cos niedobrego?' To jest całe zdanie, nie jedno slowo. Nie mam pojecia, jak i skad oni na to wpadli. Prawda - często robili rozne psoty, ale zeby wyrecytowac nieznaną im formułke słowo w słowo? to jest zastanawiające.
Windykatorka
QUOTE(abstrakcja @ 23.08.2007 17:54)
Ale hasło do mapy? 'Przysiegam uroczyscie, ze knuje cos niedobrego?' To jest całe zdanie, nie jedno slowo. Nie mam pojecia, jak i skad oni na to wpadli. Prawda - często robili rozne psoty, ale zeby wyrecytowac nieznaną im formułke słowo w słowo? to jest zastanawiające.
*



Kiedyś czytałam o możliwości, że to mapa im pomogła. Kiedy MH trafiła na Snape'a rzucała obelgami. A kiedy na następców swoich kreatorów (zawsze uczynni doradcy czarodziejskich psotników) to postanowiła zrobić coś pożytecznego i poniekąd dała bliźniakom wpaść na to zdanie.
abstrakcja
QUOTE(Windykatorka @ 23.08.2007 17:20)
QUOTE(abstrakcja @ 23.08.2007 17:54)
Ale hasło do mapy? 'Przysiegam uroczyscie, ze knuje cos niedobrego?' To jest całe zdanie, nie jedno slowo. Nie mam pojecia, jak i skad oni na to wpadli. Prawda - często robili rozne psoty, ale zeby wyrecytowac nieznaną im formułke słowo w słowo? to jest zastanawiające.
*



Kiedyś czytałam o możliwości, że to mapa im pomogła. Kiedy MH trafiła na Snape'a rzucała obelgami. A kiedy na następców swoich kreatorów (zawsze uczynni doradcy czarodziejskich psotników) to postanowiła zrobić coś pożytecznego i poniekąd dała bliźniakom wpaść na to zdanie.
*



Możliwe. <; Ale tak czy owak sami by na to nie wpadli. Wątpie. Pewnie bylo tak jak mowisz.
To jest "lekka wersja" zawartosci forum. By zobaczyc pelna wersje, z dodatkowymi informacjami i obrazami kliknij tutaj.

  kulturystyka  trening na masę
Invision Power Board © 2001-2018 Invision Power Services, Inc.