Help - Search - Member List - Calendar
Pelna wersja: Władze Przejmuje Ropucha W Różowym Sweterku
Magiczne Forum > Harry Potter > HarryPotter.org.pl > Wasze zdanie...
Hipopotamus
Po przeczytaniu czterech tomów książek

J.K Rowling nie sądziłam, że Harry’ego, a za razem i mnie, spotka coś

gorszego od Snape’a, Zgredka ratującego życie głównemu bohaterowi czy

Sklątek tylnowybuchowych. No tak, nie wspomniałam o Sami-Wiecie-Kim, ale to

chyba oczywiście a poza tym zawsze się o tym mówi więc nie chcę być

monotematyczna. Więc wracając do tych momentów w książce, w których włosy

Harry’ego stoją bardziej niż zwykle, a moje paznokcie są nerwowo

przeżuwane w ustach, po prostu nie sądziłam że ta Rowling może być tak

okrutna ! Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że skoro Rita Skeeter siedzi

w nietłukącym słoiku Hermiony, to musi być KTOŚ (lub COŚ) nowego (czytaj:

nowa wiedźma). I jak zwykle miałam racje. Tą “wiedźmą” okazała

się... ROPUCHA. I była ona nią dla całego Hogwartu.
Gdy pierwszej

nocy w Zamku, podczas uczty powitalnej wstała (była w różowym sweterku) by

przerwać Dumbledorowi i wygłosić mowę ( w tym momencie “brwi profesor

Sprout zniknęły w rozwianych włosach, a usta profesor McGonagall zwęziły się

tak, jak Harry dotąd nie widział”) zaczęła głosić

“kazanie” na miarę Profesora Binnsa, na temat przyjaźni między

uczniami a Ministerstwem. Szybko stało się jasne, że została przysłana przez

Knota, jak się okazało później na stanowisko nauczyciela Obrony przed Czarną

Magią. Równie szybko jednak doszło się do wniosku, że na tym jej funkcja się

nie skończy. Było do przewidzenia, że Ministerstwo zacznie mieszać się w

sprawy Hogwartu. Te wszystkie bzdury w “Proroku Codziennym”,

stosunek Knota do Dumbledore'a i Harry'ego... Więc Umbridge (czasem

mnie aż dziwiło, że ona nie jest w jakiś bliższych kontaktach z Knotem,

chociaż kto wie...) miała być szpiegiem. Udowodniła to podczas swojej

pierwszej lekcji, kiedy Harry powiedział o powrocie Sami-Wiecie-Kogo

(“przyjdźcie do mnie poza godzinami zajęć. Jeśli ktoś straszy was

bujdami o odrodzonych mrocznych czarodziejach, chciałabym o tym usłyszeć.

Jestem tu po to, by pomóc. Jestem waszą przyjaciółką...”). Nakładała

na uczniów (czytaj: na Harry’ego) kary, które ustępowały tylko tym

stosowanym kiedyś przez Filch’a. Niestety, to miał być tylko początek

“Wielkich Rządów Dolores Umbridge”... A wszystko po wydaniu

“Dekretu Edukacyjnego numer dwadzieścia trzy” mianującego

Dolores na “Wielkiego Inkwizytora Hogwartu”. Od tej pory stałą

się zmorą, nie tylko uczniów, ale i przede wszystkim nauczycieli, których

zaczęła kontrolować, niekiedy robiąc przy tym uszczypliwe uwagi i

komentarze. Na jej lekcjach było oczywiście najgorzej, ale uczniowie

(właściwie Hermiona) znaleźli na to sposób; po spotkaniu w gospodzie

“Pod Świńskim Łbem” postanowili mieć swoje własne lekcje Obrony

Przed Czarną Magią. “Gwardie Dumbledore'a”, jak się później

nazwali, prowadził Harry. Były one oczywiście nielegalne, bo dzień po

spotkaniu w gospodzie Umbridge wydała “Dekret Edukacyjny nr

.24”, zakazujący wszystkim klubom spotkań bez porozumienia z

Inkwizytorem. Kontrolowała kominki w Zamku. Po wydaniu kolejnego Dekretu

stało się jednak coś o wiele, wiele gorszego. Harry, Fred i George zostali

dożywotnie zdyskwalifikowani z rozgrywek Quidditcha za rzucenie się na

Malfoya gdy ten sprowokował ich, obrażając rodzinę Weasleyów i matkę

Harry’ego. A później już posypała się lawina. Wiara uczniów, którzy

wierzyli w działanie Ministerstwa została wystawiona na próbę, kiedy okazało

się że z Azkabanu uciekło dziesięciu więźniów (śmierciożerców). Sama

Umbridge jakoś się tym nie przejęła podobnie zresztą jak Knot. Wpadła

natomiast w furię po publikacji wywiadu Harry'ego udzielonego dla

“Żonglera” na temat Sami-Wiecie-Jaki. Wyrzuciła ze stanowiska

nauczycielki wróżbiarstwa Trelawney, zawiesiła Hagrida. Po tym jak Marietta

Edgecombe doniosła o spotkaniach GD, i Dumbledore wziął winę na siebie, po

czym “uciekł”, zastąpiła go w obowiązkach dyrektora. I teraz

była okazja do urządzenia piekła Jej. Nie mówię tylko o brawurowym wyczynie

Weasleyów. Nawet nauczyciele starali się jej dopiec przy każdej okazji. A

skończyła marnie, w chwili (jakże cudownej zresztą dla niej), kiedy myślała,

że wraz z bandą Ślizgonów złapała Harry’ego i jego przyjaciół na

próbie porozumienia się przez kominek w Jej własnym gabinecie. Już nie mogła

dojść do siebie po tragicznych wydarzeniach w Zakazanym Lesie...


src='http://www.harrypotter.org.pl/forum/html/emoticons/smile.gif'

border='0' style='vertical-align:middle' alt='smile.gif'

/>
I to był koniec Dolores Jane Umbridge i jej rządów w

Hogwarcie. Nie doczekała się sensacyjnej wiadomości o powrocie

Sami-Wiecie-Kogo. Przez cały rok szkolny straszyła, karała i uprzykrzała

życie wszystkim na około. Chyba spotkała ją właściwa kara. Oby wszystkie

“Wielkie Ropuchy Edukacyjne Hogwartu” skończyły tak jak Nasza

znienawidzona pani profesor
src='http://www.harrypotter.org.pl/forum/html/emoticons/smile.gif'

border='0' style='vertical-align:middle' alt='smile.gif'

/>
Eden_ka
mm podoba mi sie ostatnie zdanie...

XD
Praca poprawnie napisana, ale jak dla mnie to dosyc nudna... nic

szczegolnego sie z niej nie dowiedzielismy... zwykly opis losow Umbridge w

Hogwarcie...
Hermka
Praca jest zajebista, powinna zdobyć 2

miejsce, niby wszystko z książki, ale poprawna językowo, i fajnie

"ułożona". Mnie sie bardzo podoba !!
Fauna
Eee tam. Żadne II miejsce. Poprawność

językowa to nie wszystko. Dla mnie najważniejsze jest, co autorka chciała

przekazać i w jaki sposób to zrobiła. Z tej pracy raczej niewiele się

dowiedzieliśmy. Tak jak napisała Eden_ka-suche przedstawenie faktów.
vigga
hm... praca jak praca. ot, po prostu

zwykle streszczenie rzadow Umbridge. nie wiem, czy zasluzyla na wyroznienie.

styl nie jest jakis wyjatkowy, a i pare bledow, w szczegolnosci

interpunkcyjnych, znalazlam.
To jest "lekka wersja" zawartosci forum. By zobaczyc pelna wersje, z dodatkowymi informacjami i obrazami kliknij tutaj.

  kulturystyka  trening na masę
Invision Power Board © 2001-2018 Invision Power Services, Inc.