Konrad89
06.12.2004 20:55
ja tam myslę ze zabicie Bell było by dobrym
przygotowaniem do walki z Voldziem
src='http://www.magiczne.pl/style_emoticons/default/tongue.gif' border='0'
style='vertical-align:middle' alt='tongue.gif' />
/>A co do tego co jest gorsze od śmierci to ciekawe...może dowiemy się tego
w VI tomie...
Hermioncia13
28.12.2004 12:34
Ja najbardziej płakałam na filmie HPiKF .
Gdy Harry z Hermioną zmtowali króla w szachach i później Hermiona mu
powiedziała że on jets naprawdę dobrym czarodziejem . Harry wtedy powiedział
że ona jest o wiele lepsza. Jakie to było wyznanie przyjaźni........
ren.Asiek
29.12.2004 11:34
src='http://www.magiczne.pl/style_emoticons/default/blink.gif' border='0'
style='vertical-align:middle' alt='blink.gif' />
mhm...pamiętam!
src='http://www.magiczne.pl/style_emoticons/default/czarodziej.gif' border='0'
style='vertical-align:middle' alt='czarodziej.gif' />
/> Foojne to było...to było chyba takie zapieczętowanie ich przyjaźni,
docenienie siebie nawzajem^^=))). Ale jakoś nie doprowadzilo mnie do
płaczu...może do lekkiego uśmiechu, ale chyba tyle =dD
Ash...miło
sie też czytało...jak Harry znalazł się w kominku w Kwaterze Głownej i gadał
z Syriuszem i Remusem o jego ojcu...czy naprawdę był taki jak mowi
Snape...Ale to też raczej mi sie podobało ;-)
Syriusz VI
05.01.2005 17:31
QUOTE(ren.Asiek @ 29.11.2003
18:03)
Wiem, że może ten
topic wyda wam sie głupi, ale przeczytałam własnie po raz kolejny HPiWA i po
raz kolejny mnie to wzruszyło...czy wy gdy czytaliście tą część HP...czy też
czuliście coś takiego jak obawe o jej bohaterów?...czy moze chęć bycia tam w
tym czasie?...chodzi mi konkretnie o chwilę gdy Harry odnalazł Syriusza...od
czasu Wrzeszczącej Chaty...
src='http://www.magiczne.pl/style_emoticons/default/cry.gif' border='0'
style='vertical-align:middle' alt='cry.gif' />
style='vertical-align:middle' alt='wink.gif' />
/>
/>
Najbardziej wzruszyłem sie
czytając śmierć Syriusza, ale bardziej dlatego że szkoda mi było
Harr'ego
na drugim miejscu jest śmierć Cedrika.
heh... nie wiedziałam gdzie by to
umieścić więc a propos śmierci Syriusza: Syriusz wpadł za łuk, za tą
"kurtynę" i zniknął... Były spory czy Syriusz żyje czy nie.. i co
jest za zasłoną.. I jakoś wydaje mi się dziwne bo nigdy nie zauważyłam by
ktoś napisał o tym że ten łuk znajduje się w sali nazwanej Salą Śmierci..
Więc poprostu rozwiewam wątpliwości wszystkim którzy jeszcze wierzą że
Syriusz przeżył - bo sama dopiero teraz o zauważyłam...
border='0' style='vertical-align:middle' alt='blink.gif'
/>
wiecie. ja w sumie się na hp nie wzruszyłam
ani razu. ale gdyby nie to, że dowiedziałam się o śmierci Syriusza
wcześniej, w momencie, w którym mało mnie to obchodziło... to w Zakonie
Feniksa, czytając fragment wiadomy z Ministerstwa- tak by mnie szlag trafił,
że po pokoju by wszystko latało, z niecenzuralnymi wyrażeniami na czele [co
w nocy mogłoby być małym problemem].
no, a tak ogólnie to
moglibyście o czymś ciekawszym dyskutować na tym fg, bo wszędzie zastój i tu
przyszłam.
Hermiona z Krakowa
07.01.2005 22:58
Czytajac po raz pierwszy kazdy z
tomow nie wzruszylam sie ani razu (twarda ze mnie sztuka
src='http://www.magiczne.pl/style_emoticons/default/tongue.gif' border='0'
style='vertical-align:middle' alt='tongue.gif' /> ). ALE...
Ale malo sie nie poryczalam czytajac 2 raz Zakon Feniksa- przy tym
fragmencie jak harry opuszczajac Syr po wspolnym Bozym Narodzeniu ma
przeczucie, ze dluuugo go nie zobaczy, ze mu sie cos stanie
border='0' style='vertical-align:middle' alt='cry.gif' />
border='0' style='vertical-align:middle' alt='cry.gif' />
Jak sobie pomyslalam, ze za pare miesiecy on zginie to ....
W tej książce i filmie jest dużo
wzruszjących momentów. W niektórych naprawdę chce się płakać...Wzuszyło mnie
to że jedyna dobra rodzina Harry'ego ( Syriusz) poprostu zmarła.
border='0' style='vertical-align:middle' alt='cry.gif'
/>
avalanche
16.04.2005 11:18
class='quotemain'>jedyna dobra rodzina Harry'ego (
Syriusz) poprostu zmarła.
/>uno - dobra rodzina H. zmarła ;PP
due - Syriusz....zmarł? ;p tak po
prostu ze starości chyba.
Vardamerethiel
16.04.2005 15:07
Nie jest to scena wzruszająca, jednak
bardzo mnie zaintrygowała... Była to mianowicie patetyczna przemowa
Snape'a o usidlaniu zmysłów, warzeniu chwały i więzieniu w butelce
sławy. Moją pierwszą myślą było: facet ma styl! I nie pomyliłam się,
Snape ma styl wręcz wpisany w profesję!
Dla mnie wzruszającym momentem była śmierć Syriusza (jak pewnie dla większości), równierz takie średnio wzruszające było kiedy Harry na przykład w 1 tomie zobaczył w lustrze swoich rodziców przy tym chciało mi się płakać, ale już teraz to na mnie nie działa. Sądze żebędzie jeszcze wiele scen przy których uroni się łezke.
Ja się w zupełności zgadzam z Makare. Najbardziej wzruszającym momentem było to że syriusz zmarł...Przykro mi było że MCgonnagal została zaatakowana...I lustrze Ain Eingarp (pragnienia) jak Harry zobaczył swoich rodziców.
HUNCWOTKA
06.06.2005 21:14
ja czesto plakałam przy czytaniu ksiażki(spotkanie z Voldemortem w IV czesci,smierc syriusza)albo brechtalam sie bez opamietania(nie bede pisala bo za duzo tego).A film?zero emocji
Jedna łezka mi poleciała przy tym jak zmarł Syriusz. To był bardzo wzruszający moment
avalanche
07.06.2005 17:15
śmiercią naturalną?
Mnie najbardziej nie wzruszała sama śmierć Cedrika czy Syriusza, ale to co było później, kiedy Dumbledore o tym wszystkim mówił.
No i jeszcze jak powiedział Harry'emu o Przepowiedni
Mnie najbardziej nie wzruszała sama śmierć Cedrika czy Syriusza, ale to co było później, kiedy Dumbledore o tym wszystkim mówił.
No i jeszcze jak powiedział Harry'emu o Przepowiedni
QUOTE(Daga @ 06.01.2005 17:42)
heh... nie wiedziałam gdzie by to
umieścić więc a propos śmierci Syriusza: Syriusz wpadł za łuk, za tą
"kurtynę" i zniknął... Były spory czy Syriusz żyje czy nie.. i co
jest za zasłoną.. I jakoś wydaje mi się dziwne bo nigdy nie zauważyłam by
ktoś napisał o tym że ten łuk znajduje się w sali nazwanej Salą Śmierci..
Więc poprostu rozwiewam wątpliwości wszystkim którzy jeszcze wierzą że
Syriusz przeżył - bo sama dopiero teraz o zauważyłam...
<!--emo&:blink:--><img src='http://www.magiczne.pl/style_emoticons/default/blink.gif'
border='0' style='vertical-align:middle' alt='blink.gif'
/><!--endemo-->
Na jakiejś stronce znalazłam info, że Bellatrix walnęła w Syriuszka nie Avadą, ale oszałamiaczem( zwróćmy uwagę, że z treści można wywnioskować, że światło było czerwone). więc jeśli przeleciał żywy na drugą stronę, to może może również wrócić? Przypominam wszystkim horror " Duch", w którym dziewczynka powraca z Zaświatów. A więc może można mieć nadzieję?
Szczerze to też się się nie rozpłakałam jeszcze czytając Harry'ego... ale musze przyznac, że scena z zwierciadłem w filmnie prawie zmusiła mnie do płaczu
ren.Asiek
22.06.2005 23:21
Voldia ... jasne, że to możliwe. Tam wszystko jest możliwe =) I jakoś mam wątpliwości co do tego, że Rowlling zostawi śmierć Syriusza bez żadnego rozwinięcia, wytłumaczenia, ale kto ją tam wie =P
Ona go nie zabiła Avadą, on po prostu wpadł za tą głupią zasłonę uderzony innym zaklęciem. Może kiedyś się stamtąd wydostanie ? Nie wiem, jush tak tego nie "przeżywam" LoL

:D:d
Pozdrawiam :-)
Szachrajka
27.06.2005 00:34
Najbardziej wzruszajacy moment to ten, w którym dowiduję się o tragicznej przeszłości Mistrza Eliksirów- okropnym dzieciństwie i prześladowaniach w szkole ze strony Huncwotów. Z deszczu pod rynnę, jak to sie mówi. Wcale się nie dziwię ,że chciał się zemścić i wydać Syriusza w ręce Dementorów.
---------------------------------
Ludziom, którzy cierpią niesprawiedliwie, nie wystarczy sama sprawiedliwość. Chcą, żeby winowajcy też ucierpieli niesprawiedliwie. To odczują jako sprawiedliwość.
To była taka wzruszająca chwila... Gdy irytek ogładał Umbridge Laską szanownej McGonagall i skarpetką z kredą... aż się popłakać można, bo ta taki sentyment z jego strony...Wzruszające:D
Taak... To była wielka chwila. Tak jak ucieczka Freda i George'a. I słynne ''odkręca sie w drugą stronę'' McGonagall.
Madleen Jill Kay Whitecolumbelux
04.07.2005 13:58
Ja...ja dość łatwo się wzruszam i płakałam zarówno na filmach, jak i podczas czytania książki. Gdy oglądałam pierwszą część też wyłam przy zwierciadle, ale w tym momęcie, gdy Harry spotkał się z Voldemortem i ten mówił mu o ożywieniu jego rodziców. Wtedy poleciało mi kilka łez. Kolejnym momentem gdzie płakałam była już trzecia część. Możecie uznać to za strasznie głupie, ale rozczuliło mnie takie przejście, kiedy to z zimy robi się wiosna. Widać wtedy zamek i wierzbę bijącą. I właśnie ten moment uświadomił mi przemijanie. Może to głupie, ale ścisnęło mnie wtedy w gardle.
Przy czytaniu książki tych wzruszających momentów było więcej. Pierwsza część:
album ze zdjęciami rodziców Harry'ego, ta mowa Hermiony o przyjaźni, o tym, że Hary też jest świetnym czarodziejem ale też wyróźnienie Nevillea podczas ostatniej uczty. Tak...wogóle cały życiorys tego chłopaka jest dla mnie wzruszający, smutny. Dróga część: w drugiej części nic mnie nie wzruszyło...no może to jak Hermiona przestała być sprefektowana i powrót Hagrida. Trzecia część: gdy okazało się, że Syriusz jest jednak dobry, że nigdy nie zdradził Jamesa to może co prawda nie rozpłakałam się, ale zrobiło mi się tak jakoś lekko...i wątek Lupina. Biedny wilkołak. To też było dla mnie w pewnym sensie wzruszające. Jego dzieje. Czwarta część: przede wszystkim śmierć Cedrika, ale też samo zakończenie. To gdy Ron poprosił o autograf Kruma, Dambel wygłosił swoją mowę, luka między stołem Ślizgonów. Piąta część: gdy Harry zobaczył martwe ciało Rona odłożyłam z przerażeniem książkę i oswajałam się z tom myślą. Potem wyłam całom noc, a rano dokończyłam czytać. I niemal kicałam ze szczęścia, gdy okazało się, że jest to tylko bogin. Potem duuuża przerwa i wreszcie końcóka. Wydażenia w ministerstwie magi. Nie płakałam, gdy Syriusz wpadł za zasłonę. Wręcz zadziwiająco szybko pogodziłam się z tym. Zato łzy stanęły mi w oczach, gdy Harry rozmawiał z Luną podczas gdy inni ludzie byli na uczcie pożegnalnej. I jeszcze jedna rzecz mnie wzrószyła. Alicja i Frank Lopngbottomowie. Torturowani i doprowadzeni do szaleństwa. Biedny, mały Neville wychowywany przez babcie, czasmi odwiedzający swoich rodziców. Już chyba bez nadzieji na lepsze. Pogodzony z losem, który tak okrutnie się z nim obszedł. Czekający już właściwie na śmierć. Swoją albo rodziców.
Jak widać jestem dość wrażliwa. A czasmi wręcz przesadnie wrażliwa. Ale może to i dobrze. Może i tacy ludzie na coś się przydają...
Dla mnie najbardziej wzruszajacym momentem i jedynym przy ktorym plakalam byla 5 czesc gdy Harry spotkal nicka i myslal ze powróci jako duch ,a potem scena z lusterkiem moze wszystko potoczyloby sie inaczej gdyby wczesniej zobaczyl do czego sluzy.Do tego przeplakalam prawie cala trylogie Enahmy która wszystkim polecam ,byla cudna jednak jej czytanie grozi bardzo czerwonymi zapuchnietymi oczami
grlouiee
08.07.2005 19:02
QUOTE(Bella @ 08.07.2005 20:00)
a potem scena z lusterkiem moze wszystko potoczyloby sie inaczej gdyby wczesniej zobaczyl do czego sluzy.
U mnie było tak samo! Ogólnie wzruszały mnie niektóre momenty filmu i wiele książek, ale przy "fragmencie z lusterkami" wręcz nie mogłam sie opanować
jeje mnie wzruszyla smierc Syriusza..fragmenty z lusterkiem..jak Harry wspomnial smierc rodziców i tym podbne..
P.S nie,ze doslownie wspominal smierc rodziców,ale wiecie oco mi biega
Berta Griphook
26.07.2005 11:46
Nad HP płakałam tylko raz. Ale wypłakałam się za wszystkie czasy. Chyba w tym samym monecie co większośc z Was. W momencie śmierci Syriusza. Tym bardziej, że specjalnie nie czytałam żadnych postów na forach o tematyce 5 części , aby zadziałał efekt zaskoczenia ( co i tak dzieki mojemu koledze z klasy nie udało się). Dalej mi się kręci łezka w oku jak o tym wspomnę. Pozdrawiam
Pszczola
26.07.2005 23:41
Matko, ja rycze czesto, oczywiscie Syriusz to byla juz lawina lez... A jak sie czlowiek juz troche uspokoil, to wtedy ten prapradziad z obrazu powiedzial,ze nie wierzy,ze on nie zyje i znowu zaczelam ryczec ;((( A potem jeszcze Dumbledore wyskoczyl z tym Prefektem i sie rozplynelam. Matko, wtedy myslalam,ze dlugo tak bardzo plakac nie bede...ale VI czesc...cholera! Niech to wydadza po Polsku, co to bym mogla powyzalac sie z innymi ;((((
Marionetka
29.07.2005 15:32
Jedynie wzruszyła mnie końcówka 4 części. A te filmy to wogóle. Zwłaszcza z polskim dubbingiem. ;p
Goomisia
30.07.2005 10:41
Ze mnie łzy wycisnęła oczywiście śmierć Syriusza... jak JO mogła tak nagle zakończyć historie tej uroczej postaci??!!

Złamała tym serce wielu fanom HP w tym i mnie. Tak nagle, wpadł... i już po wszystkiemu...a i końcówka IV tomu, kiedy Harry jest taki sam, przestraszony, zmęczony, smutny, kiedy ginie jego kolega, no i oczywiście końcówka V tomu, kiedy to Harry smutny i zezłoszczony demoluje gabinet dyrektora......

Siedzę na fotelu czytam i ryczę... dość smutne jest tez uczucie samotności Harry'ego na początku II tomu, kiedy to je Potter przezywa brak wiadomości od przyjaciół ze szkoły.
Katarn90
05.08.2005 15:21
nie wiem o co wam chodzi. WA wcale nie jest najlepszą częścią pozatym potrafię ją czytać na głos i po cichu sto razy i ani razu mnie nie wzruszyła.
Bellatrix Black
06.10.2005 22:53
Ja bede najorginalniejsza z was- mnie wzruszyl (

) moment gdy Czarmy Pan odrodził się na nowo(4czesc) i gdy śmierciożercy zbiegli z Azkabanu(5część).
i mam nadzieje ze w ostatniej czesci Harry'ego KTOS zabije.
Chryste.
Kiedy wracam do III tomu zawsze płaczę, kiedy Harry mówi, że nienawidzi Syriusza i chce go zabić.
Śmierć Syriusza w ogóle mnie nie wzruszyła, ani trochę. Ba! Nawet się uśmiechnęłam, że Rowling go uśmierciła, bo wydawało mi się, że Syriusz był zbędną postacią

Kwiiik XD Nigdy go nie lubiłam
A w CO nic mnie nie wzruszyło, tak samo jak w KT. W I to mnie dopiero wzruszył fragment z zwierciadłem... chlip

biedny Harry.
potterman
20.10.2005 19:34
Owszem, było kilka takich sytuacji kiedy cieszyłem się jak dziecko w duchu, że jakieś zdarzenie potoczyło sie tak czy inaczej lub też w stresie czytałem coraz szybciej kiedy chciałem wiedzieć jak skończy się jakaś niebezpieczna sytuacja. Ale nigdy nie wzruszyła mnie żadna część na tyle, żeby być smutnym i chodzić przybitym czy jakkolwiek inaczej reagować na kolejność wydarzeń.
Szczególnie podobało mi się pierwsze zadanie Turnieju Trójmagicznego. Wtedy właśnie zaniepokojony, ale też ucieszony pochłaniałem kolejne strony
ren.Asiek
29.10.2005 00:00
Taaa, ta niepewność, gdy ciągle nie wiesz co nastąpi, gdy coś każe czytać ci dalej i wciąż nie możesz przestać ... Yeyeyey, to naprawdę dobre momenty tej ksiażki.
Ostatnio zapomniałam wiele innych, jakoś wygasł we mnie ten zapał do czytania HP. =) Ale i tak czekam yeyeyey =dDD Pozdro ;*
ren.Asiek ja gdy przeczytalem lub obejrzalem film z serii HP to bardzo zas chcialem obejrzec nastepna czesc, zas nastepna itd. ....jednak skonczylem narazie na HPiWA bo w wypozyczalni DVD nie ma narazie czary ognia a na czytanie nie mam zabardzo ochoty...
ren.Asiek
18.11.2005 22:24
Przypuszczam, że jeszcze jej nie ma, bo jeszcze jej nie ma w kinach =)
Takie małe spostrzeżenie =P
Pozdrol =*

Ja się prawie wzruszyłem przy HPiCO kiedy harry oddał martwego cerdrika jego ojcu. Smutne...
nosferatu
02.12.2005 23:35
Ja sie czulam jakos dziwnie przy czytaniu 6 tomu. 6 tom był pełen jak dla mnie rzeczy o ktorych w ogole nie myslalam ze moga sie stac
A ja nie będę świnia i nie powiem, co mnie w szóstej części wzruszyło. Może wspomnę po polskiej premierze, ale nie dzisiaj, a przynajmniej nie w tym dziale.
Ale jeśli chodzi o poprzednie, uroniłam łezkę nad grobem (?) Syriusza, przy scenie z Ain Eingarp i... wiem, że gdzieś jeszcze, ale nie mogę sobie teraz przypomnieć gdzie

ech, to było tak dawno kiedy czytałam te książki po raz pierwszy... *wink*
Widać jestem nieczułym draniem o kamiennym sercu, gdyż nie przypominam sobie, by cokolwiek mnie w Harrym Potterze wzruszyło. Ani w książkach, ani w filmach, aczkolwiek HPiCO jeszcze nie widziałem, zatem póki co tylko scena z Diggorym ma szansę zmienić stan rzeczy.
Hito - nawet śmierć Syriusza, w V tomie :>
ja wiele razy ryczałam czytając Pottera, ale kiedy oglądałam film to dwa razy:
w III części, jak wybiegł z Trzech Mioteł (wtedy, co Hermiona zdjeła mu pelerynę niewidke)
w IV- przy smierci Cedrika (naprawde, to zrobili niezle!

)
no, ale w IV tez wiele razy sie smialam... na przyklad jak Harry chcial zaprosic Cho... cala sala sie smiala...
Mnie ostatnio w ksążce nic nie wzruszyło. Ale w filmie było kilka takich szczegółów. W II i IV części jak Hemriona się popłakała (u Hagrida i po balu)[Emma jest taka łądna jka płacze

]. Jak Harry płakał po wybiegnięciu z baru w III filmie(ale dubbing słaby bo nie pasował to obrazu). A jak Cedrik umarł to nie, bo mi ulzyło, że taki okropny brzydal nie będzie już grał w HP
Okropny brzydal? Wiesz, Ron, że nie ma nic gorszego, niż męska zazdrość? :]
Vigga>>jeśli to było pytanie - oczywiście nie, scena śmierci Syriusza także mnie nie wzruszyła.
December
04.12.2005 00:51
A ja się nie zgadzam Może i Cedric jest kenowaty i lalusiowaty w filmie, ale nie można mu odmówić urody. Takie jest moje zdanie.
Co do tych wzruszeń to było ich wiele. Nie chodzi o to żeby przepłakać całą noc i przez kolejne parę dni chodzić załamanym. Ale są takie momenty kiedy gardło się ściska i nie można złapać oddechu. I taką chwilą, dla mnie, była śmierć Syriusza. Ale czyta się dalej, nie czyta pochłania książkę, bo człowiek chce wiedzieć co jest dalej.
Al on naprawdę jest okropny. Wstrętny profil. Nawet do kena nie jest podobny. Jest to po prostu defekt natury

A Daniel jest oki Jeśli uważacie, że ejs brzydki to się osobiście obraże, bo właśnie ktoś w typie urody(albo i ie

) Danilea własnie siedzi przed kompem i pisze na tym forum pod pseudonimem Ronald
No, no. W takim razie pokaż klasę i zamieść po prawej stronie profilu swoje zdjęcie, porównamy Cię z Cedrikiem i Harrym
Jak będę takowe posiadał to pokaże

A o ile się nei mylę Twojego tez tam nie ma. Czyżbys miał niska klasę???
To jest "lekka wersja" zawartosci forum. By zobaczyc pelna wersje, z dodatkowymi informacjami i obrazami
kliknij tutaj.
kulturystyka trening na masę